[06] Chapter Sixth (First Season)

3.2K 215 17

Sukces polega na tym, by iść od porażki do porażki, nie tracąc entuzjazmu.
~ Winston Churchill

~*~

Jęknęła przeciągle, podnosząc się niemrawo do pozycji siedzącej. Nie miała bladego pojęcia, co się z nią stało. Wszystkie kości i głowa niemiłosiernie ją bolały. Czuła się, jakby spędziła kilka dni na podłodze. Wplotła palce we włosy, ciągnąc za nie delikatnie. Chciała cokolwiek przypomnieć sobie z ostatnich kilkudziesięciu godzin, ale słabo jej to wychodziło. Jednak kiedy wszystkie wspomnienia wróciły zamarła w jednej pozycji. Malik, Londyn, Malik, młody chłopak, strzelanina, Malik, dom, koniec. Wszystko to przewijało się w jej umyśle i nie była w stanie, powstrzymać tych obrazów. Wszystko to jednak urywało się w momencie, w którym przyłożyła głowę do poduszki i zasnęła kamiennym snem.

Podniosła się niechętnie z łóżka, wyciągając telefon z kieszeni, żeby sprawdzić godzinę. Dwudziesta czwarta. Miała wrażenie, że zapomniała o czymś ważnym; czymś, co miało duże znaczenie i było bezpośrednio powiązane z Malikiem, ale nie potrafiła sobie tego przypomnieć, chociaż naprawdę się starała. Postanowiła jednak nie zaprzątać sobie tym głowy i wolnym krokiem ruszyła w kierunku łazienki, chcąc wziąć prysznic. Doszła do wniosku, że Zayn na pewno zadzwoniłby do niej, gdyby czegoś chciał.

Weszła do pomieszczenia, wyłożonego kremowymi kafelkami. Na wprost od wejścia znajdowała się duża wanna z prysznicem i hydromasażem, na którą oszczędzała kilka miesięcy. Po prawo stała szafka z umywalką, w której trzymała wszystkie środki czystości, służące do sprzątania, a nad którą wisiało średnich rozmiarów okrągłe lustro. Po lewo natomiast kobieta postanowiła wstawić białą szafę, gdzie wsadziła wszystkie ręczniki, kosmetyki, mopa oraz odkurzacz.

Rozebrała się do naga, brudne ciuchy wrzucając do kosza na pranie. Stanęła na małym, kwadratowym ręczniku i obróciła się plecami do lusterka, starając się obejrzeć opatrunek, pod którym skóra piekła ją niemiłosiernie. Była pewna, że ból jaki doskwierał jej po postrzale był najsilniejszym i najtrudniejszym do zignorowania, jakikolwiek kiedykolwiek czuła. Nie wątpiła również, że zapamięta go na bardzo długo i na przyszłość postanowiła uważać jeszcze bardziej niż dotychczas.

Ostrożnie zdjęła opatrunek i skrzywiła się mocno, widząc kilka czarnych szwów, które prawdopodobnie powodowały nieprzyjemne pieczenie. Dotknęła ich delikatnie, wbijając mocno zęby w dolną wargę, kiedy zauważyła, że rana krwawi w kilku miejscach. Westchnęła cicho, siadając po chwili na brzegu wanny. Chciała jak najszybciej wrócić do łóżka i zasnąć jeszcze na kilka godzin, ale najpierw potrzebowała długiego, odprężającego prysznica.

Nie dane jej jednak było nawet odkręcić kurka z wodą. Usłyszała głośne tłuczenie w drzwi i krzyki na korytarzu, które z powodu później pory nie za bardzo jej się spodobały. Żyła z sąsiadami w dobrych relacjach i nie chciała tego zmieniać czymś tak głupim, jak napad szału jej nowego szefa. Była pewna, że to on. Nikt inny nie byłby na tyle głupi, żeby fatygować się do niej o północy, a potem za wszelką cenę próbować wyważyć drzwi pięściami.

Niechętnie wyjęła z kosza na pranie krótkie spodenki, w których spała tydzień wcześniej i o kilka rozmiarów za dużą koszulkę, a potem założyła je na siebie. Nie chciała witać go w samym szlafroku, albo ręczniku, bo bądź co bądź, Malik w oczach Cassandry był raczej nie do końca opanowanym człowiekiem, a ona nie chciała testować jego granic. A sądząc po coraz głośniejszym uderzaniu w drzwi doszła do wniosku, że już to zrobiła.

Kulejąc lekko na prawą nogę, podeszła do nich i wyjrzała przez wizjer. Po drugiej stronie dostrzegła Mulata, który wyglądał jakby chciał ją zabić. Wiedząc, że będzie tego żałować, przekręciła zamek w drzwiach i odskoczyła od nich w ostatnim momencie. Zayn pchnął je z całej siły tak, że odbiły się od ściany, w której klamka zostawiła wgniecenie i dziurę na kilka milimetrów, a potem podszedł do niej i łapiąc ją za ramiona przygwoździł jej ciało do drzwi od sypialni.

The Queen Wears Black | Zayn Malik FanFictionPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!