[16] Chapter Sixteenth (Second Season)

1.2K 125 7


Znudzony? "Znudzenie" to niewłaściwe określenie mojego stanu. Jestem daleko poza granicą znudzenia, w czwartym wymiarze całkowitego zobojętnienia... tracę zainteresowanie nawet oddychaniem
~ Graham Masterton
"Koszmar"

Amanda znudzonym wzrokiem wpatrywała się w krajobraz, który jak przyspieszony film, przewijał się za oknem samochodu, w którym dalej się znajdowała. Głowę miała opartą o szybę, a palcami lewej dłoni wystukiwała o kolano rytm piosenki, która akurat puszczała stacja, na której ustawione zostało radio. Podróż zaczynała ją powoli nudzić. Nawet ostre rytmy utworu z repertuaru AC/DC nie pomagały jej w chociażby częściowym zniwelowaniu chęci zaśnięcia. Westchnęła ciężko, siadając prosto. Popatrzyła na profil twarzy Liama, mocno skupionego na drodze, rozciągającej się przed mini.

-- Li, dlaczego tak właściwie Cassandra chce dorwać i zabić Malika? - zapytała, przerywając w końcu ciszę, jaka panowała wewnątrz pojazdu od momentu, w którym przekroczyli granicę francuską. Zdziwiła się, kiedy w kącikach oczu mężczyzny pojawiły się drobne zmarszczki, wskazujące na to, że wahał się przed udzieleniem odpowiedzi na nurtujące ją pytanie. Po kilkunastu sekundach zastanawiania się, w końcu otworzył usta, aby udzielić jej odpowiedzi, jednak zanim zdążył cokolwiek powiedzieć, Niall postanowił się wtrącić.

-- Nie twój, zakichany interes, Blake - mruknął cicho, a jego głos został zniekształcony przez lekko chrypę. Była ona spowodowana faktem, że jeszcze kilka minut temu spał, jednak któreś z jego towarzyszy postanowiło włączyć radio na stacji grającej hard rock, przezco kraina błogości, w której dane mu było zagościć, rozpłynęła się niemalże natychmiast, zastąpiona przez szarą rzeczywistość. - Zajmij się lepiej czymś, co należy do ciebie, a sprawy Malika zostaw w świętym spokoju - dodał, otwierając niechętnie oczy, żeby popatrzeć niechętnym spojrzeniem na oparcie fotela, zajmowanego przez nią.

-- Oj zamknij się, Horan. Nawet się do ciebie nie odezwałam - ciemnowłosa przewróciła lekceważąco oczami, zsuwając się niżej na fotelu. Była zmęczona i czuła na sobie brud ostatnich kilku godzin podróży. Kłótnia z nim w ogóle nie była jej potrzebna do szczęścia.

-- Ale zachciało ci się słuchać ciężkiego rocka i mnie kurwa obudziłaś - syknął przez zaciśnięte zęby, naciągając kaptur ciemno-szarej bluzy na głowę, mocniej zasłaniając nim twarz. Zamknął z powrotem oczy i skrzyżował ręce na wysokości klatki piersiowej, szykując się do ponownego zaśnięcia.

-- Z tego co mi wiadomo i Francja i Hiszpania, w której aktualnie sie znajdujemy, są krajami wolnymi, więc dopóki przestrzegam konstytucji mogę robić co mi się żywnie podoba, a ty nie masz nic do tego - mruknęła, specjalnie pogłaśniając piosenkę, graną przez stację radiową. Blondyn warknął pod nosem kilka przekleństw i odpiął pas z zamiarem rzucenia się na nią, jednak siedzący do tej pory cicho Liam skręcił gwałtownie, zjeżdżając z autostrady na parking dla tirów. Zgasił silnik, zatrzymując się zaraz przy czarnym Lamborghini z francuską rejestracją.

-- Wysiadka - rzucił cicho, zachowując resztki silnej woli. Miał ochotę krzyknąć na nich obojga, żeby przestali zachowywać się jak dzieci, jednak wiedział, że to zupełnie bezsensowne i może tylko jeszcze bardziej podkręcić ich kłótnię. - No już! - podniósł głos, kiedy po dłuższej chwili, spędzonej w ciszy, nie doczekał sie reakcji ze strony żadnego z nich.

Amanda prychnęła głośno, a kiedy znalazła sie poza samochodem, trzasnęła mocno drzwiami. Niall natomiast wysiadł spokojnie, przybierając na twarz maskę chłodnego opanowania i nawet nie zamknął za sobą wejścia do pojazdu.

Stanął na zewnątrz, wsuwając dłonie do dużej kieszeni bluzy, znajdującej się na brzuchu. Rozejrzał się pobieżnie dookoła zaspanym wzrokiem. Do celu zostało im jeszcze tylko kilkaset kilometrów. U wybrzeży Portugalii miał czekać na nich mężczyzna, dzięki któremu mogli dostać się na pokład statku, którym mogli przepłynąć prosto do wybrzeży Ameryki, a tam z kolei - stary znajomy. Dość często on oraz jego ludzie pomagali im w przemycaniu narkotyków z Europy do Stanów Zjednoczonych. Niall od zawsze uważał, że znajomości w ich środowisku, to zdecydowana podstawa. Bez nich tak na prawdę nic nie dało się zrobić; działanie na własną rękę było zupełnie bezsensowne i mijało się z celem. W końcu gdzieś zawsze czaiła się policja lub inne służby bezpieczeństwa, mające na celu chronić prawa. Cała sztuka polegała na tym, żeby przejść obok nich w taki sposób, żeby nawet nie wiedzieli, że to właśnie ciebie szukają i chcą zamknąć najlepiej do końca życia.

The Queen Wears Black | Zayn Malik FanFictionPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!