[31] Chapter Thirty-First (First Season)

1.8K 140 15

"Zabójstwo to ekstremalna forma cenzury" ~ George Bernard Shaw


Cassie siedziała w pokoju Liama i czekała na jego powrót. Jakieś piętnaście minut wcześniej zadzwonił do niej i kazał natychmiast przyjechać. Nie musiała długo zastanawiać się nad jego nastrojem. Był wściekły jak nigdy dotąd. Mogła to dostrzec już po pierwszym słowie, jakie wypowiedział. Bała się, po raz pierwszy od dawna naprawdę bała się spotkania z nim. Nie wiedziała, co takiego zrobiła, sprowadzając na siebie niepohamowany gniew Payne'a, ale była w stu procentach pewna, że wpakowała się w poważne kłopoty. Chciała mieć tę kłótnię już za sobą. Od ciągłego myślenia bolała ją głowa i nawet przez chwilę nie była w stanie utrzymać jej w pionie. Musiała się położyć i jeszcze chwilę odpocząć.

Trzask drzwi, jakim powitał ją mężczyzna, najprawdopodobniej rozszedł się echem po całej okolicy. Podskoczyła, od razu krzywiąc się z bólu, który rozrywał czaszkę kobiety od środka. Nie zdążyła zareagować w żaden sposób, kiedy Liam podszedł do niej i złapał ją obiema dłońmi za gardło, mocno wbijając w nie palce. Chciała krzyczeć, kiedy uderzył nią o ścianę i przycisnął ją do niej plecami, ale jedynie westchnęła cicho, zaciskając powieki. Złapała nadgarstki Payne'a, chcąc odciągnąć od siebie jego ręce, ale to nic nie dawało. Był silny, a ona coraz bardziej słabła. Płuca piekły ją niemiłosiernie z powodu braku tlenu, a serce zwalniało, co on doskonale czuł...

- Jesteś zakłamaną suką, która nie powinna dłużej stąpać po tym świecie. Myślałaś, że to wszystko ci się uda? Wydawało ci się, że jesteśmy bezmózgimi chłopaczkami, którym prędzej czy później nie uda się rozpracować tego, co chciałaś zrobić? - jego twarz znajdowała się zaledwie kilka centymetrów od twarzy mężczyzny. Czuła na policzku jego ciepły, przyspieszony oddech.

- Liam... Błagam cię... Wypuść mnie i daj mi... Cokolwiek... Powiedzieć... Zaraz mnie udusisz - wysapała, a z jej oczu popłynęły pierwsze łzy. Nie chciała płakać, nawet nie miała takiej ochoty. To były łzy wysiłku, który musiała włożyć w wypowiedzenie chociażby jednego słowa. Wiedziała, że jest na straconej pozycji, kiedy mężczyzna zaczął głośno śmiać się, zacieśniając uścisk i podnosząc ją do góry, przez co stanęła na palcach. Otworzyła szeroko oczy, wbijając paznokcie w skórę swojego napastnika. Ślina, której nie była w stanie przełknąć, spłynęła po jej brodzie.

- Jesteś zabawna, wiesz? Najpierw doprowadziłaś do śmierci Malika, a teraz, kiedy jednak okazało się, że twoi chłopcy nie byli w stanie go zabić, co było raczej do przewidzenia, postanowiłaś sama go wykończyć. Na szczęście nawet w policji znajdzie się ktoś życzliwy, kto zawsze będzie chciał pomóc komuś bardziej wartościowemu, niż wy, policjanci - ostatnie słowo wręcz ociekało jadem. Postarał się o to, żeby Cassie czuła się jak nic niewarta szmata do wycierania podłogi. I udało mu się to. Szatynka zamknęła oczy, godząc się z tym, że za chwilę pożegna się z tym światem. Jedyną, pocieszającą wizją było to, że w końcu zobaczy się z Josephine.

- Liam. Puść ją i odsuń się od niej - głos Mulata przeciął ciszę, jaka zapanowała w pomieszczeniu po ostatnich słowach Payne'a. Mężczyzna odwrócił się przodem do czarnowłosego i zmierzył go uważnym spojrzeniem. Przecież był w tamtym pokoju, kiedy Nathaniel mówił im wszystkim o tym, co chciała zrobić ta dziwka, która właśnie walczyła o oddech. - Liam nie będę się powtarzał. Masz w tej chwili puścić Willson i odsunąć się od niej, albo będę zmuszony do ciebie strzelić - powtórzył. Payne zwęził oczy i zrobił to, co mu kazano. Nie chciał przecież skończyć z kulką w głowie.

Cassandra jęknęła głośno i bezwładnie osunęła się na kolana. W ostatnim momencie zdążyła podeprzeć się na rękach. Ta złamana zabolała ją po zderzeniu z twardą powierzchnią, ale było to niczym w porównaniu do tego, co czuła jeszcze kilkanaście sekund temu. Głowę miała opuszczoną, nie miała na tyle siły, żeby ją podnieść. Szyja paliła żywym ogniem. Usiadła w końcu i przejechała po niej delikatnie opuszkami palców, natychmiast krzywiąc się pod wpływem bólu w postaci igiełek, przecinających jej skórę.

The Queen Wears Black | Zayn Malik FanFictionPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!