[19] Chapter Nineteenth (Second Season)

1.4K 133 21


"Bo najbardziej nie cierpię wolnego czasu, kiedy budzą się wspomnienia i odżywają obawy o przyszłość"
~ Olivia Goldsmith

Cassandra podeszła do metalowej więźniarki i złączyła dłonie na swoich plecach. Przyjrzała się uważnie szaremu pojazdowi, po czym odwróciła się przodem do swojego przełożonego, który patrzył na nią z mieszaniną wyczekiwania i zdenerwowania na twarzy.

-- Czyli mam porozmawiać z Malikiem, chociaż jestem zawieszona w swoich obowiązkach do odwołania i mam całkowity zakaz zbliżania się do niego? - kobieta uniosła jedną brew, unosząc wyżej podbródek. W jej umyśle nieustannie krążył obraz wściekłego Zayna, który rzucił się na swojego byłego przyjaciela tak samo, jak ona kilka minut wcześniej i policjantów, skutecznie go obezwładniających. - To zupełnie bez sensu - dodała szybko, zanim Fernandez zdążył odpowiedzieć. Siwowłosy mężczyzna westchnął ciężko, wsuwając dłonie do kieszeni skórzanej kurtki. Wiatr nieustannie smagał jego odkrytą w niektórych miejscach skórę, przyprawiając go o nieprzyjemne pieczenie oraz rumieniec na pomarszczonych ze starości policzkach.

-- Myślałem, że się domyśliłaś - mruknął w końcu, odwracając wzrok od Willson na pojazd. Martwił się o nią tak samo jak zawsze, jednak były sprawy ważne i ważniejsze, a on wiedział doskonale, że jego podopieczna nie będzie chciała im pomóc, jeżeli nie znowu mogła czynnie ingerować w to, co się działo. - Przywracam cię do sprawy. Tylko idź z nim porozmawiaj i niech on doprowadzi to wszystko do końca - Marc odwrócił się do niej plecami i ruszył przed siebie w eskorcie dwóch policjantów.

Cassie poprawiła skórzaną kurtkę, która zupełnie nie chroniła jej przed zimnem i lekką mżawką, która wpadała jej za kołnierz, mocząc drobne włoski na karku. Patrzyła przez chwilę beznamiętnym wzrokiem w uchylone drzwi wozu policyjnego. Wiedziała, co zastanie w środku. Swojego największego wroga i jego prawnika, rozmawiających o dalszych działaniach, jakich zamierzają się podjąć, aby uchronić go od kary śmierci, która nieustannie nad nim ciążyła. Żałowała, że nie może usłyszeć choć jednego, głośniejszego szeptu, dochodzącego z wewnątrz. Wszystkie słowa ginęły w huku, panującym dookoła szklanego kolosa - siedziby głównej niemieckiego banku.

Kobieta odetchnęła cicho, zbierając wszystkie myśli i pytania w jedną całość, alby następnie uporządkować je i ułożyć w logiczną całość. Zrobiła pierwszy krok, pokonując niewielką odległość, dzielącą ją od wozu, a potem następny, trochę większy, dzięki któremu znalazła się w środku.

Rozmowa natychmiast ucichła, a dwie pary ciemnych oczu skupiło na niej. Wiedziała, że nie jest tam mile widziana, ale nie obchodziło jej to. Musiała udowodnić wszystkim, że nie zwariowała do końca na punkcie Malika i że jest w stanie wyciągnąć z niego potrzebne informacje. Musiała pokazać samej sobie, że nie jest wariatką.

-- Chcę z nim porozmawiać, proszę zostawić nas samych - napięta atmosfera, jaka panowała w niewielkim pomieszczeniu sprawiła, że policjantka zapomniała o zimnie, panującym na zewnątrz. Stres przyprawił ją o drobne kropelki potu na plecach, pod czarnym golfem. Prawnik spojrzał na swojego klienta, a ten w odpowiedzi skinął twierdząco głową. Mężczyzna, ubrany w czarny garnitur i białą koszulę podniósł się z metalowej ławki, przymocowanej do jednej ze ścian więźniarki i uprzednio kłaniając się uprzejmie Cass, wyszedł na zewnątrz, od razu zapinając guziki marynarki.

Ciemnowłosa powiodła za nim wzrokiem, po czym wolnymi krokami podeszła do jego poprzedniego miejsca i usiadła na nim, wyciągając przed siebie nogi. Przez chwilę oboje siedzieli w milczeniu. On był ciekawy, dlaczego tak właściwie przysłali do niego zawieszoną Willson, a ona musiała ponownie pozbierać myśli, które rozsypały się w drobny mak zaraz po tym, jak na niego popatrzyła.

The Queen Wears Black | Zayn Malik FanFictionPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!