[17] Chapter Seventeenth (Second Season)

1.3K 131 11


Ich koniec zbliżał się szybciej, niż było to przewidziane w scenariuszu.

Cassandra zacisnęła dłonie na kierownicy. Czuła na sobie zmartwiony wzrok przyjaciela. Starał się odciągnąć ją od tego pomysłu, jednak jego dobre chęci z góry były skazane na porażkę. Kobieta zdawała sobie sprawę z tego, że nie powinna już ingerować. Sprawa Malika nie dotyczyła jej odkąd Fernandez zawiesił ją w tym dochodzeniu. Ryzykowała swoją dalszą karierę zawodową, ale nie była w stanie odpędzić od siebie chęci spróbowania. Byli prawie w centrum miasta, co zdecydowanie działało na ich korzyść. Samuel zadzwonił do kilku policjantów, podając im numery rejestracyjne samochodu Zayna.

-- Jeżeli nam się nie uda, to pierwsze co robisz to wysiadasz z samochodu i spierdalasz, żeby nikt cię nie zobaczył - Willson popatrzyła na blondyna kątem oka, unosząc wysoko brew. Na początku nie do końca zrozumiała, o co mu chodzi, jednak z czasem domyśliła się, że w ten sposób ma uniknąć ewentualnych nieprzyjemności.

W odpowiedzi jedynie skinęła głową, zatrzymując się na czerwonym świetle. Zastanawiała się, czy Zayn zorientował się już, w co tak właściwie został wmieszany. Nie zachowywał się, jakby miał świadomość bycia śledzonym. Nieustannie jechał przed siebie przypadkowymi ulicami, które tak naprawdę nie prowadziły do jakiegoś konkretnego miejsca. Wręcz przeciwnie. Cassandra miała wrażenie, jakby specjalnie oddalał się od wszystkich hoteli, restauracji, banków i tym podobnych, po prostu krążąc po centrum miasta. Nie znała Berlina tak jak Nowego Yorku czy Los Angeles, jednak zdążyła już zapamiętać każdy, najdrobniejszy szczegół mijanych na okrągło budynków.

Przez cały czas nie działo się zupełnie nic ciekawego. Willson podejrzewała, że Zayn z kimś rozmawiał i ciągłą jazdą dawał sobie czas, ale na co? Tego nie potrafiła stwierdzić. Może jego pachołki właśnie kogoś mordowały w jakiejś uboższej dzielnicy. Albo dokonywały rabunku na bank. Zaczynała coraz bardziej się denerwować. Nie wiedziała już, co ma o tym wszystkim myśleć. Denerwowała się, chociaż z drugiej strony wiedziała, że niemiecka policja została postawiona w stan najwyższej gotowości, co oznaczało, że w mieście nie mogło dziać się cokolwiek, o czym oni by nie wiedzieli. Trzymali rękę na pulsie, była pewna.

Odetchnęła z ulgą, kiedy Malik zatrzymał swój samochód. Zsunęła się nieznacznie na swoim siedzeniu - odpowiednio, żeby mogła dalej obserwować mężczyznę, ale nie na tyle, aby on mógł zobaczyć ją.

-- Cassie patrz - kobieta natychmiast odwróciła wzrok w kierunku, który wskazał Samuel. Zmarszczyła brwi, dostrzegając znajomą, męską sylwetkę, wchodzącą do budynku banku, na przeciwko którego stał samochód Malika. Otworzyła szeroko oczy. To nie było możliwe. - Pójdę teraz zadzwonić, a ty pod żadnym pozorem masz się nie ruszać z tego samochodu, rozumiesz? Malik na pewno cię rozpozna, nie ma innej opcji. Jeżeli chcesz go złapać, to musisz tu siedzieć...

-- Idź już Rossi, dotarło do nie od pierwszego razu, nie jestem kretynką - warknęła cicho, krzyżując ręce. Miała dość traktowania jej jak dziecko. Owszem, może i sama sobie na to zapracował, ale wbrew pozorom posiadała resztki rozumu, z których zaczęła ostatnimi dniami korzystać. Nie miała również zamiaru ukrywać, że to dzięki nauczce, jaką dostała poprzez zawieszenie.

Willson przyjrzała się uważnie swoim dłoniom, odwracając na kilka sekund uwagę od samochodu Malika. Wiedziała, że nie uda im się go złapać. Już dawno straciła nadzieję na to, że ten wyczyn kiedykolwiek będzie miał miejsce. Nie wiedziała, dlaczego dalej próbuje. Z jednej strony nie chciała pogodzić się z porażką. W końcu obiecała mu, że nie podda się i nie opuści Niemiec, jeżeli on nie wróci razem z nią, zakuty w kajdanki. A z drugiej - chociaż nie chciała się do tego przyznać - liczyła, że w tym całym szaleństwie znajdą choć chwilę dla siebie. Na zwykłą rozmowę. Bez grożenia sobie nawzajem, czy rzucania mało wybrednymi żartami. Ale czy oni byli w stanie rozmawiać ze sobą w ten sposób? Nie wiedziała. Miała tylko świadomość, że jeżeli dzisiaj nie doprowadzi do takiej konfrontacji, to może już nigdy więcej nie mieć na nią okazji.

The Queen Wears Black | Zayn Malik FanFictionPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!