[12] Chapter Twelfth (First Season)

2.7K 216 5

Nie skarż się, gdy ci wejdzie drzazga z ostatniej deski ratunku.
~ Wiesław Brudziński


         Zayn wybiegł z domu i skierował się jak najszybciej do garażu. Telefon Cass przerwał mu rozmowę na temat akcji, którą mieli przeprowadzić w Europie. Co prawda na początku chciał odrzucić połączenie, ale przeczucie podpowiadało mu, że ta kobieta nie zadzwoniłaby do niego, gdyby sprawa naprawdę nie wyglądała tragicznie. Na szczęście posłuchał go i teraz, razem z Louisem i Liam ‘em, jadą do niej, żeby po raz pierwszy, odkąd chciała wstąpić do jego gangu, uratować ją od dużego zagrożenia. Malik wiedział, że ten moment w końcu będzie musiał nastąpić, ale musiał przyznać, że o tak bardzo długo wytrzymała.

         Nie czekając na swoich przyjaciół wsiadł na motor, zakładać ówcześnie kask na głowę, po czym wyjechał z garażu kierując się tam, gdzie wskazała ciemnowłosa. Miał zamiar zdążyć przed jakimś dużym nieszczęściem, wiec musiał się mocno sprężać.

 

~*~

-- Witaj mała, pamiętasz mnie? – Cass siedziała na chodniku, przodem do swojego napastnika i szeroko otwartymi oczami patrzyła prosto na broń, która wycelowana była w jej głowę.

-- Czego ode mnie chcesz. Nie wystarczyło ci za ostatnim razem? – syknęła, a głos szatynki wręcz ociekał jadem do mężczyzny, który tylko prychnął lekceważąco pod nosem.

-- Może i wystarczyłoby mi, gdyby nie fakt, że wyleciałem przez ciebie z gangu. Muszę teraz chować się po brudnych ulicach, żeby moje ciało nie zgniło w jakiejś spelunie z kulką między oczami – warknął, po czym splunął, a z jego twarzy zniknęło całe rozbawienie, natychmiast zastąpione przez wściekłość.

-- Już ci mówiłam, że o to możesz mieć jakiekolwiek wąty jedynie do Malika. Ja tylko wypełniałam rozkazy – warknęła, zaczynając po woli cofać się do tyłu. Nie miała zamiaru zginąć przez tego kretyna, a już szczególnie w jego sprawie.

-- Och księżniczko. Jaka ty jesteś głupiutka. Przecież sama powinnaś wiedzieć, że jego nie da się złapać, a co dopiero zabić. Właśnie dlatego zrobię to z tobą, bo straci najlepszego członka swojego gangu. I nie bądź zdziwiona. Po angielskiej akcji wie już o tobie chyba każdy z naszego świata – mężczyzna przeszedł kilka kroków i stanął nad nią, nie przestając mierzyć między jej oczy.

         Cassandra, stwierdzając że ratunek dla niej zdecydowanie za bardzo się spóźnia, kopnęła napastnika z całej siły w krocze, w ostatnim momencie przesuwając się na bok i unikając tym samym strzału. Wyczołgała się spod szatyna, po czym pchnęła go do przodu tak, żeby położył się na chodniku i usiadła na nim, łapiąc jego ręce i unieruchamiając je za plecami. Jednak policyjne sztuczki również mogą się czasami przydać, na przykład w takich właśnie sytuacjach.

         Warknęła cicho pod nosem, podnosząc głowę, kiedy tylko usłyszała ryk silników motocyklowych. Zmrużyła oczy, rozpoznając w mężczyznach swoją „odsiecz”, która okazała się zbędna. Wzięła pistolet, który przed chwilą upuścił ciemnowłosy, zeszła z niego i usiadła przy płocie, opierając się o niego.

-- Jak jeszcze raz się poruszysz, to nóg w dupie nie masz – warknęła, patrząc na mężczyznę kątem oka. Malik zszedł z samochodu, wyjmując z kabury pistolet i zaczął mierzyć nim prosto w leżącego na chodniku. Podszedł szybko do Cassie i zaczął jej się uważnie przyglądać.

The Queen Wears Black | Zayn Malik FanFictionPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!