[01] Chaper First (Second Season)

1.9K 160 23

"Zaskoczenie jest kwintesencja mego życia, Cley."
~ Jeffrey Ford
"Fizjonomika"

@toocoldforangel wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Mam nadzieję, że nie spóźnione :)

Cassandra stała tyłem do wejścia i z lekkim uśmiechem przyglądała się widokowi, rozpościerającemu się za oknem. Ręce miała skrzyżowane na plecach. Zdążyła się już przyzwyczaić do nowego miejsca zamieszkania. Znalazła nawet swoje miejsce, do którego zawsze uciekała, kiedy potrzebowała chociaż odrobiny samotności. Znalazła nowych znajomych, którzy w dość szybkim tempie zajęli miejsce starych, z którymi już nie utrzymywała kontaktu. Co prawda raz przełamała się i pojechała do Nowego Yorku, pozamykać wszystkie sprawy. Przez jakiś czas udało jej się rozmawiać z najlepszą przyjaciółką, ale ona również zastąpiła ją kimś innym. Na początku nie mogła się przyzwyczaić do faktu, że Katherine nie odpisuje na jej smsy, jednak szybko zapomniała. Od jakiegoś czasu przychodziło jej to z zastraszającą łatwością.

Odwróciła się przodem do wejścia, kiedy tylko usłyszała otwieranie drzwi. Uśmiech szybko zniknął z twarzy ciemnowłosej, kiedy zobaczyła swojego przełożonego. Był przygnębiony i nie zapowiadało się, że ma dla niej dobre, pozytywne wieści.

-- Cassandro, cieszę się, że jeszcze zdążyłem cię złapać. Miałem nadzieję, że zdążymy porozmawiać, zanim całkowicie zniknę z policyjnego świata, co ma nastąpić już jutro - kobieta otworzyła szeroko oczy, mierząc Fernandeza zdziwionym spojrzeniem. Nie zrozumiała zupełnie nic z tego, co do niej przed chwilą powiedział. - Spokojnie, po prostu odchodzę na emeryturę, w końcu nadszedł i mój czas - zaśmiał się, widząc przerażenie, malujące się na twarzy szatynki.

-- Ale, panie Fernandez... - ucięła, zupełnie nie wiedząc, co mogłaby powiedzieć dalej. Zamrugała kilkukrotnie, rozkładając bezradnie ręce na boki. - Nie może pan tak po prostu zostawić tego wszystkiego. Przecież sprawa Malika jest jeszcze w toku. Nie poradzimy sobie bez pana - zaczęła wyrzucać z siebie pojedyncze zdania, chodząc w tę i z powrotem po pomieszczeniu. Ten zupełnie normalny dzień zdecydowanie nie mógł mieć gorszego zakończenia.

-- Spokojnie Cassandro. Wszystkie dokumenty znajdziesz w tym pomieszczeniu. Zapisałem w nich wszystko, co wiem na temat Malika i jego gangu. Zbierałem te informacje przez wszystkie lata swojej kariery, odkąd po raz pierwszy zetknąłem się z jego ojcem. Teraz to wszystko przekazuję tobie. Od dziś jesteś inspektorem i nie przyjmuję odmowy z twojej strony. Wiem, że ten awans jest dla ciebie zaskoczeniem, ale szybko przyzwyczaisz się do swojej pozycji. Tylko tobie w pełni ufam i jestem w stanie powierzyć to wszystko - kobieta podeszła do drewnianego krzesła. stojącego przy mahoniowym biurku i opadła na nie bezwładnie. To wszystko, co przed chwilą powiedział Fernandez. To była dla niej dosłownie czarna magia. Nie chciała wierzyć, że po raz kolejny była zmuszona do zamknięcia jakiegoś rozdziału w swoim życiu. Przecież tak niedawno musiała pogodzić się z zapomnieniem o najważniejszych dotychczas osobach.

-- Muszę... Muszę odmówić. Bycie inspektorem to dla mnie za wiele. Te wszystkie papiery, którymi się pan zajmował... Ja nie będę w stanie tego ogarnąć nawet w połowie. Zostałam policjantką tylko dlatego, że chciałam walczyć w imieniu prawa, ja nie nadaję się do papierkowej roboty - jąkała się, pochylając się mocno do przodu. Wplotła palce we włosy i wpatrując się pustym wzrokiem w ścianę na przeciwko, zaczęła ciągnąć za nie z całej siły. Czuła, że głowa jej zaraz eksploduje. Spędziła dzisiaj dużo czasu przed komputerem, pisząc szczegółowy raport na temat akcji sprzed kilku dni, do czego nie była przyzwyczajona. To również musiało się przyczynić do bólu, rodzącego się gdzieś z tyłu głowy kobiety.

-- Spokojnie, przewidziałem taka odpowiedź. Będziesz mogła przekazać pisanie wszystkich sprawozdań jednemu ze swoich podwładnych. Znam wielu takich, którzy z chęcią przejmą takie stanowisko. A na swoje miejsce będziesz mogła przenieść Samuela. Jest twoim przyjacielem, na pewno ci nie odmówi - zaśmiał się po raz kolejny. Pokręciła energicznie głową, podnosząc się z siedzenia. Musiała jak najszybciej dotrzeć do swojego mieszkania, żeby móc wziąć prysznic i położyć się spać. - A teraz, chciałbym cię prosić, żebyś odprowadziła mnie do samochodu. Dziwnie będzie mi z myślą, że po raz ostatni opuszczam to miejsce po ciężkim dniu pracy - kiwnęła głową, otwierając drzwi, w których przodem przepuściła swojego, byłego już, przełożonego.

The Queen Wears Black | Zayn Malik FanFictionPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!