[18] Chapter Eighteenth (Second Season)

1.2K 112 7


"W życiu nie ma rozwiązań. Jest tylko działanie sił. Te siły trzeba umieć stworzyć, a rozwiązanie przyjdzie samo."
~ Antoine de Saint-Exupery

Noc. Blada poświata księżyca, która na co dzień oświetlała spowite mrokiem, berlińskie ulice, tamtej nocy ginęła w świetle samochodów policyjnych, wozów strażackich i karetek pogotowia oraz przymocowanych na ich dachach kogutów. Rytm dnia berlińczyków został zakłócony przez dość nietypowy napad na bank, zorganizowany przez jednego z najlepszych w swoim fachu gangsterów. A bezbronna policja mogła jedynie obserwować i łudzić się, że któryś z funkcjonariuszy wpadnie w końcu na pomysł planu działania, dzięki któremu będą mogli przerwać tę całą chorą szopkę i sprowadzić ewakuowanych mieszkańców okolicznych bloków mieszkalnych z powrotem do ich lokali.

Większość, szczególnie tych rozsądnych, przestępców chciała zachować swoje działania oraz ich skutki możliwie jak najdłużej w tajemnicy. W ten sposób dawali sobie czas na ewentualną ucieczkę lub ukrycie się ze swoim łupem przed policją do momentu, w którym dane im będzie w miarę spokojnie wyjść z powrotem na ulicę i powrócić do rutyny, rządzącej ich życiem.

Jednak o Maliku można było powiedzieć wiele, lecz nie to, że był rozsądny. Nikt również nie podjął się zadania przypisania mu utartego planu działania. Zawsze napadał inaczej. Niekiedy nikt nie dowiadywał się o tym przez długi czas, a innym razem - dokładnie tak jak miało to miejsce w Berlinie - całe miasto szykowało się na jego atak kilka dni. Zayn zdecydowanie był człowiekiem, który uwielbiał zwodzić ludzi i prowadzić ich tak, żeby za każdym razem tańczyli do muzyki, którą on im zagra. Był dyrygentem zbrodni, który miał pod sobą orkiestrę rzetelnie dobranych ludzi; odpowiednich w stu procentach do zadań, jakie im rozdzielał.

Cassandra westchnęła cicho, zdając sobie sprawę z tego, że Malik był dla nich wszystkich za mądry. Nie ważne - działających razem, w grupie, czy osobno, jako samodzielni specjaliści. Aby go pokonać trzeba by było najpierw go zrozumieć, a to równało się niemalże z cudem. Nawet ona, która śledziła go i obserwowała każde jego działanie kilka dobrych lat, nie potrafiła nakreślić dość dokładnego portretu jego umysłu i psychiki, pozwalającego pokrzyżować mu dopięte na ostatni guzik plany działania.

Kobieta pochyliła się do przodu, opierając łokcie o swoje kolana. Do Willson również można było przypisać wiele cech charakteru, jednak najważniejszą była ta, która nie pozwalała jej biernie uczestniczyć we wszystkich akcjach, jakich mogła być świadkiem. Musiała po cichu znaleźć się w centrum zainteresowania, by później uderzyć i postawić n swoim, zamykając kolejnych przestępców za kratami.

Nieustępliwość zdecydowanie była jedną z wielu cech, która upodabniała ją do Malika. Chociaż nigdy nie miałaby odwagi przyznać tego nawet przed samą sobą. Dla tej kobiety świat był czarno biały, a ludzie zaliczali się do dobrych lub złych. Nie istniało nic pomiędzy. Godząc się na porównywanie do gangstera stawała się jednym z nich, a to było zniewagą, mocno godzącą w jej osobę.

Spojrzała pustym wzrokiem na plecy Fernandeza, stojącego kilkanaście metrów przed nią. Zaczesała włosy palcami do tyłu, zastanawiając się przez chwilę. Może te lata, spędzone na obserwowaniu Malika wcale nie musiały pójść na marne. Musiała się tylko chwilę zastanowić i na pewno wymyśliłby jakiś plan działania. Wystarczyłoby, żeby porozmawiała z kilkorgiem ludzi, którzy wiedzą o tym wszystkim więcej niż ona. Na pewno udałoby się jej jakość poskładać całą tę wiedzę, uporządkować ją odpowiednio i w połączeniu z doświadczeniem sprzed dwóch lat doprowadzić tę beznadziejną sytuację do końca.

Zeskoczyła z maski samochodu i pełna nadziei, że jednak będzie mogła pomóc przynajmniej uratować niewinnych ludzi, podeszła do swojego przełożonego, stając zaraz obok niego. Złączyła dłonie na plecach, splatając ze sobą swoje palce. Przez chwilę stała w zupełnej ciszy, chcąc uporządkować wszystkie myśli, aby mowa, którą miała wygłosić za chwilę była odpowiednio przekonywująca. Otworzyła w końcu usta, jednak nie dane jej było wypowiedzieć nawet jednego słowa.

The Queen Wears Black | Zayn Malik FanFictionPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!