[27] Chapter Twenty-Seventh (First Season)

2.1K 147 7

Cassandra przekręciła się na plecy, kiedy pierwsze promienie słońca wpadły do jej pokoju przez, na wpół otwarte, okno. Zeszłej nocy udało jej się przespać zaledwie piętnaście minut, które na pewno potrwałyby dłużej, gdyby nie facet, wyprowadzający swojego psa, szczekającego na każdy przejeżdżający samochód. Usiadła, ogarniając powolnym wzrokiem pokój. Panował w nim nieprzeciętny porządek, który zrobiła w przeciągu kilku ostatnich godzin. Nie mogąc zasnąć, układała wszystko, co znalazło się na jej drodze. W ten sposób mogła zająć czymś swoje myśli, nie zastanawiając się nad tym, co ma nastąpić za kilka dni -co najwyżej dwa tygodnie.

Pokręciła głową, podnosząc się z łóżka. Nie chciała znów zaprzątać sobie głowy przyszłością. To byłoby dla niej zbyt wiele, jak na jeden dzień. Gdyby tego było mało, musiała być dzisiaj w formie, ponieważ miała jechać z Danielem na tą cholerną przejażdżkę, która w finale miała okazać się wyścigiem o wolność i rzekomą pamięć Malika, którą oczywiście ona sama mu przedstawi.

Wyszła z pokoju, udając się prosto do łazienki, gdzie wzięła szybki zimny prysznic, służący rozbudzeniu zmysłów. Kiedy wyszła z pomieszczenia, owinięta w ręcznik, mimowolnie popatrzyła na drzwi wejściowe. Przygryzła dolną wargę, orientując się kogo chciała w nich zobaczyć. Warknęła kilka przekleństw nad swoją głupotą i ruszyła ponownie do swojej sypialni, gdzie ubrała się w czarne dresy, ciemno szarą bokserkę i tego samego koloru bluzę wciąganą przez głowę. Schowała pod ubraniami kilka pistoletów i poszła do kuchni z zamiarem przyrządzenia sobie jakiegoś szybkiego śniadania. Od razu jednak zrezygnowała, kiedy zobaczyła, co ma w lodówce. Zgniły pomidor i pudełko margaryny - to wszystko.

Chwyciła zielone jabłko, leżące w wiklinowym koszyku na stole i przeszła do salonu, od razu włączając telewizor na programie informacyjnym. Dawno już nie miała okazji do obejrzenia wiadomości, które naprawdę ją interesowały. Kiedy jeszcze kilka miesięcy temu chodziła na komisariat musiała wiedzieć o wszystkim, co dzieje się na świecie. Policjanci co chwilę rozmawiali o napadach, kradzieżach i tego typu sprawach. Żaden nie wspominał o sukcesach. Nie tak kształtowały ich władze.

Oni wszyscy byli od brudnej roboty, a ona nie była inna. Nikogo nie obchodziło to, że jej siostra nie żyje. Ba! Nie raz z góry wypominali Cassandrze, że Josephine puszczała się z gangsterem czyli kimś, kogo ona miała neutralizować. Każdy, kto to powiedział lądował w szpitalu z połamanym nosem, ale to nie rekompensowało bólu, który czuła. Chciała krzyczeć, ale odreagowywała tylko bijąc. Nikt nie miał prawa oczerniać Jo tylko dlatego, że ona była głupia i jej nie pomogła.

Kiedy Cassie zgłosiła się do zadania, które samodzielnie rozplanowała, natychmiast spotkało się z akceptacją odpowiednich ludzi. Chcieli załatwić wszystko jak najszybciej i móc pozbyć się największego gangu narkotykowego na świecie, bez potrzeby stracenia zbyt wielu ludzi. Wiedziała to, ale nie przejmowała się nimi. Od zawsze marzyła o tym, aby zostać policjantką i nie zamierzała narzekać, kiedy to pragnienie w końcu się spełniło.

Podniosła się z kanapy około czternastej. Była umówiona z Danielem na rozmowę, żeby mniej więcej wytłumaczyć mu, o co chodzi w wyścigach samochodowych - jak powinien prowadzić, kiedy zmieniać biegi, co zrobić, kiedy samochód wpadnie w niekontrolowany poślizg i tego typu rzeczy. Naprawdę nie chciała, aby zginął w wypadku. Zbyt wiele rzeczy zależało do jego dalszego życia - a szczególnie to, jak szybko będzie mogła się stąd wynieść i zapomnieć. A przynajmniej spróbować.

Zatrzymała swój samochód przed domem, który jeszcze do niedawna należał do Malika i zgasiła silnik. Oparła się lewym łokciem o szybę. Na pewno będzie musiała na niego długo czekać. Chłopaki chcą teraz znać każdy jego krok. Starają się nie dopuścić do tego, aby gdziekolwiek chodził sam, kiedy nie pamięta imion przyjaciół ani wrogów. Od razu uznała to za całkowity kretynizm, pomieszany z nadopiekuńczością. Przecież wiedzieli, że jest z nią, więc mogli mu chociaż trochę odpuścić. Jest pewna, że nie omieszkają go poinformować o wahaniach, co do wyrzucenia jej z gangu.

The Queen Wears Black | Zayn Malik FanFictionPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!