[20] Chapter Twentieth (First Season)

2.8K 184 15


         „Kobieta jest organizmem ultra doskonałym. Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach. Przetrwa wszystko."

~ Katarzyna Nosowska


Rozdział dedykuję @LittleLittleLittle. Ty już doskonale wiesz, za co ;*


         Liam siedział w salonie i bezsensownie skakał po kanałach, jakie odbierał ich telewizor. Odkąd Cass usnęła nie miał nikogo, z kim mógłby porozmawiać. Wszyscy, należący do gangu w dalszym ciągu mieli wolne, przez co nie przychodzili do ich domu. Mężczyzna westchnął ciężko, przecierając zmęczoną twarz dłońmi. Muszą jak najszybciej wziąć się do roboty, jeśli nie chcą marnie skończyć, wykończeni przez swoich wrogów. Usłyszał głośne trzaśnięcie drzwi, więc w tempie natychmiastowym znalazł się w holu. Podniósł wysoko brew, opierając się jednym ramieniem o framugę i ze skrzyżowanymi rękoma zaczął przyglądać się uważnie poczynaniom swoich najlepszych przyjaciół. Nigdzie nie widział Damiana, co mogło oznaczać jedynie, że zmył się gdzieś po drodze. Tym lepiej dla niego. Na pewno nie chciałby oglądać Niall'a w akcji, kiedy jest zalany w cztery dupy. Nie jest to najprzyjemniejszy widok na świecie. Szczególnie, jeśli upił się na smutnego, co wtedy było bardzo prawdopodobne. Przecież dowiedzieli się o rzekomej śmierci Malika, co nie mogło na niego nie zadziałać. Przecież był to również jego najlepszy przyjaciel.

-- Możecie zamknąć ryje? Willson niedawno usnęła i nie jestem pewny, czy chciałaby ostać obudzona, zważając na to, w jakim jest stanie - mruknął mężczyzna, zwracając na siebie uwagę pozostałej dwójki. Niall zmarszczył brwi.

-- Co jej się stało? - burknął, zawisając bez ruchu na ramieniu przyjaciela, który korzystając z okazji zaczął ciągnąc go w kierunki salonu. Miał ochotę go ogłuszyć i mieć święty spokój, ale dobrze wiedział, że Liam nie dałby mu z tym żyć.

-- Chora jest. Za chwilę powinien przyjść Braverbook, żeby dokładnie sprawdzić, co jej jest, ale obstawiam grypę - westchnął, przyglądając się poczynaniom szatyna. Wolał mieć stu procentową pewność, że blondynowi nic nie grozi.

-- Zdążyliście coś wymyślić odnośnie tego, co będziemy robić? - zapytał Louis, sadzając Horana na kanapie, a sam zaczął rozprostowywać kręgosłup. Mimo wszystko, Ni nie posiadał wagi baletnicy.

-- Cassandrze bardzo dobrze to poszło. Możecie pakować manatki, bo za dwa dni wylatujecie do Paryża - Louis i Niall popatrzyli na siebie przez chwilę, po czym oboje wzruszyli ramionami. Przecież nie mają nic do stracenia, a bezsensowne siedzenie w Nowym Yorku nie przyniesie im żadnych korzyści, a jedynie same straty.

~*~

         Axel siedział w swoim mieszkaniu i czekał, aż Daniel przywróci swoje ciała do całkowitego porządku. Pot, pomieszany z zapachem, panującym w szpitalu, nie najlepiej dział na węch komisarza. Chciał jak najszybciej omówić wszystko, co związane z jego planem, dlatego musiał pozwolić mężczyźnie skorzystać ze swojej łazienki, chociaż nie za bardzo tego chciał. No cóż... Duże przedsięwzięcia wymagają dużych poświęceń.

-- Fray, siadaj. Musimy się pospieszyć - syknął, kiedy szatyn wszedł do pomieszczenia, ubrany jedynie w dżinsowe spodnie i skarpetki oraz wystające bokserki. Koszulkę trzymał w dłoni, natomiast drugą ręką w dalszym ciągu usiłował wytrzeć włosy.

-- Spokojnie panie komisarzu. Mówił pan, że to nie będzie łatwe zadanie, więc nie rozumiem, po co ten pośpiech. Przecież chcemy mieć dopięte wszystko na ostatni guzik - zakpił Mulat, uśmiechając się wrednie do Axla. Ten tylko pokiwał głową z dezaprobatą i wskazał dłonią na drugi fotel, znajdujący się w pokoju dziennym.

The Queen Wears Black | Zayn Malik FanFictionPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!