Prolog

507 20 33
                                        

Tae- T.I, kochanie zwolnij.- powiedział z paniką w głosie...

T.I- Nie masz się czego bać. Mam prawo jazdy. Wszystko jest pod kontrolą.- odpowiedziałam i przyspieszyłam...

Tae- Kochanie proszę.- przytulił mnie mocniej...- Zatrzymaj się. Muszę zaczerpnąć świeżego powietrza.

T.I- Nich ci będzie.- zjechałam na pobocze i zgasiłam motor. Zdjęliśmy kaski i zsiedliśmy z motoru...

Tae- Nareszcie.- odetchnął z ulgą...

T.I- Było, aż tak źle? Przecież już nie raz ze mną jeździłeś.

Tae- No tak, ale jakoś dalej nie mogę się przyzwyczaić, że zdałaś to prawko na ten motor. Ja zdecydowanie wolę cztery kółka. Dalej nie mogę pojąć tego, jak ty zdałaś egzaminy.

T.I- Jak się ma ojca policjanta i mamę adwokat to można wszystko.

Tae- Tak myślałem.- pokiwał głową...- Dałaś łapówkę...

T.I- No wiesz co? Jak możesz oskarżać mnie o coś takiego.- udałam obrażoną...

Tae- Kicia, przecież żartuję. Dobrze wiem, że zakuwałaś dzień i noc do tych egzaminów.- chwycił mnie w talii i przyciągnął do siebie...- Moja mądra i piękna dziewczynka.

T.I- Twoja.

Tae- I tylko moja.- dał mi buziaka w usta...

T.I- Chciałabym, żebyśmy byli już razem na zawsze.- wtuliłam się w jego klatkę piersiową...

Tae- Będziemy skarbie.

T.I- Kocham cię.

Tae- Też cię kocham. Nie ważne co się wydarzy... Zawsze będę cię kochać.

T.I- Obiecujesz?

Tae- Obiecuję.

T.I- Nawet jeśli wyjedziesz na te 6 miesięcy to dalej będziesz o mnie pamiętać?

Tae- Nie mógłbym o tobie zapomnieć. Pojadę, zrobię co mam zrobić i wrócę do ciebie. Tylko musisz tu na mnie poczekać. Obiecujesz?

T.I- Poczekam... Poczekam tyle ile będzie trzeba. A czy ty jesteś w stanie obiecać mi, że do mnie wrócisz?

Tae- Obiecuje. Wrócę... Zawsze do ciebie wracam.

T.I- Nie chcę się z tobą rozstawać.

Tae- Ja z tobą też nie, ale musimy.

T.I- Byłoby prościej jakbyśmy mogli się spotykać na legalu. Przez te wasze umowy z wytwórnią musimy się non stop ukrywać. Mam już tego powoli dość.

Tae- Ja też skarbie, ale dobrze wiesz, że przez to mogę mieć kłopoty.

T.I- Rozumiem, ale nie będziemy do końca życia spotykać się tylko wtedy jak jest ciemno.

Tae- To się kiedyś zmieni. Obiecuję ci to.

T.I- Zmieniłoby się jakbyś odszedł z tej jebanej wytwórni. Kim oni w ogóle są, że mówią co możesz, a czego nie. Jak wkurzą mnie na dobre to osobiście tam pójdę i wygarnę im co myślę o nich i o tych beznadziejnych zasadach.

Tae- Kotek nie denerwuj się tak. Wiem, że byłabyś do tego zdolna, ale lepiej będzie jak zajmiesz się nauką. To jest twój ostatni rok. Egzaminy się zbliżają.

T.I- Gdzieś mam tę egzaminy. Nie muszę się uczyć. Zdam ich na luzie.

Tae- No oczywiście. Bo ty jesteś taka mądra.

T.I- Wątpisz w to?

Tae- Ależ skąd. Wręcz przeciwnie.

T.I- No ja mam nadzieję... Zrobimy jeszcze jedną rundkę?

Tae- O nie.

T.I- Skarbie, proszę..

Tae- Ale ja się boje o swoje życie.

T.I- Nic ci nie będzie. W najgorszym wypadku jak coś to zginiemy.

Tae- Dzięki za pocieszenie.

Nałożyliśmy kaski i wsiedliśmy na motor.

T.I- Gotowy?

Tae- Nie.

T.I- No to jazda.

Odpaliłam motor i ruszyłam. Z sekundy na sekundę zwiększałam prędkość. Kochałam tą adrenaline, jakiej doświadczałam podczas jazdy.

...

"Obietnica"|| Taehyung || ZAKOŃCZONEStories to obsess over. Discover now