— Cieszę się z oddania, jakie okazujesz, ale chwilowo nie będę cię przeciążał. Chcę, żebyś jeszcze doszedł do siebie po ostatnich wydarzeniach. Mam nadzieję, że już ci lepiej. Nie mylę się?
— Czuję się już dobrze, Panie. Dziękuję za troskę.
— Zwykłem dbać o swoją własność. Jeśli czegoś będziesz potrzebować, to mów, załatwię. Tak samo, jak zorganizowałem ci pasujące na ciebie ubrania. Życzenia miej raczej zdroworozsądkowe.
— Jesteś bardzo hojny, Panie.
— Możesz się odwdzięczyć, jeśli z powodu... mej hojności, miałbyś czuć się skrępowany — rzucił, lekko się z niego nabijając.
— To znaczy, Panie?
— To znaczy... — urwał, zastanawiając się, co to tak naprawdę znaczy. Co mógłby dla niego zrobić, przy założeniu, że nie bierze pod uwagę rzeczy mało grzecznych i poprawnych?
Mógłby zaśpiewać. Skoro potrafi — nasunęło mu się na myśl.
— Mógłbyś zaśpiewać — oznajmił. — Podobno potrafisz.
— Potrafię, Panie — ożywił się nieco. — Jaki repertuar sobie życzysz, Panie? Gustujesz w jakimś gatunku szczególnie?
Pokręcił przecząco głową.
— Zaskocz mnie. Jedynie... mogłoby być to coś lekkiego. Wesołego w odbiorze. Nie mam jakoś dziś ochoty na jakieś smuty.
— Oczywiście, Panie. Myślę, że... mam coś odpowiedniego. Mogę... zaczynać, Panie?
— Tak, tak. Mną się nie przejmuj — rzucił, sięgając po butelkę czegoś mocniejszego, skoro krew Ri mu się chwilowo skończyła.
Chłopak zaczął śpiewać:
Zamknięte oczy, otwarty umysł,
Marzenia płyną jak rzeka wciąż.
W sercu nadziei mały iskier szał,
W głowie myśli, co niosą nas w dal.
Marzenia... marzenia, skrzydła duszy,
Niosą nas wysoko, gdzie nie sięga wzrok.
Marzenia, marzenia, w sercu ukryte,
To one nadają życiu prawdziwy smak.
Z każdym krokiem, z każdym dniem,
Marzenia rosną, jak cienie w mroku lasów,
Nieba sięgają, gwiazd dotykają,
I w naszych sercach na zawsze zostają.
Marzenia, marzenia, skrzydła duszy,
Niosą nas wysoko, gdzie nie sięga wzrok.
Marzenia, marzenia, w sercu ukryte,
To one nadają życiu prawdziwy smak.
Niech marzenia zawsze będą latarnią w mroku,
Co prowadzi przez życie, przez burze do spokoju.
Niech każde z nich rozkwita, niech każde się spełnia,
W marzeniach jest siła, co serca porusza.
Marzenia, marzenia, skrzydła duszy,
Niosą nas wysoko, gdzie nie sięga wzrok.
Marzenia, marzenia, w sercu ukryte,
To one nadają życiu prawdziwy smak.
Więc śnijmy śmiało, bez granic, bez lęku,
Marzenia to wolność, to życia smak.
Niechaj rosną, niech kwitną, niech ożywają,
Bo marzenia są tym, co naprawdę liczy się.
Ktoś nie kłamał w dokumentacji Ri. On naprawdę potrafił śpiewać. Gdy zamknął oczy, mógł poczuć się, jakby słuchał jakiegoś piosenkarza z radia. I nie było w tym cienia przesady. Postanowił, że nie da się marnować jego talentowi. Jeszcze nieraz da mu możliwość zaśpiewania czegoś.
— Brawo. Prawdziwy piosenkarz z ciebie. Mam nadzieję, że równie dobrze, co śpiewasz, to dogadujesz się z innymi chłopakami w twoim wieku.
— To znaczy, Panie?
— To znaczy, że niedługo poznasz nowego... kolegę. Całkiem niedługo...
Od autora:
W ramach małego zadośćuczynienia za długą nieobecność rozdziałów, proszę, łapcie kolejny rozdział naszej historii ^^
YOU ARE READING
Slave Academy. Yaoi (18+)
FantasyOkładkę stworzyła wspaniała: Shadow_river Młody chłopak, George, trafia do Akademii, w której tresowani są niewolnicy seksualni. Wie, że nie uda mu się uciec, jedyne, co mu pozostaje, to ulec, dać się wytresować i sprzedać. Jedynym jego celem jest o...
~~~~34.~~~~
Start from the beginning
