27. Musimy porozmawiać, Blondi.

1K 106 34

Ten rozdział tak tkwił tutaj od tygodnia i dopiero teraz zdecydowałam się go trochę popoprawiać. Mam nadzieję, że się spodoba i podzielicie się swoją opinią w komentarzu. ♥ Przepraszam też za błędy i ewentualne powtórzenia, ale jestem przeziębiona i nie wszystko wyłapuję >.<


Little Mix - Pretend it's OK  


Po całym tym wydarzeniu w bibliotece i akcji z nieszczęsnym pączkiem, mam okropny mętlik w głowie. Nie wiem co mam myśleć o zachowaniu Harry'ego. Odnoszę wrażenie, że od kiedy jestem z Zayn'em, Styles robi wszystko, aby namieszać mi w życiu. I szczerze, całkiem nieźle mu to wychodzi. Zamiast być skupiona na swoim chłopaku i cieszyć się, że spośród tylu dziewczyn wybrał właśnie mnie, to moje myśli non stop krążą wokół zielonookiego. Chciałabym móc wyrzucić ze swoich myśli tego osobnika, ale z niewiadomych mi powodów, jest dla mnie to do niewykonania. Zakotwiczył się już w moim umyśle i ciężko go się pozbyć.

Trochę przytłacza mnie też mój związek i myśl, że Malik będzie potrzebował z czasem czegoś więcej niż pocałunki i przytulanie. Co prawda nic na ten temat nie mówi, ale ja doskonale zdaję sobie sprawę na jakim etapie był jego wcześniejszy związek. Nie mogłabym współżyć z kimś kogo jeszcze nie darzę miłością w dużym stopniu. Nie zamierzam też robić czegoś wbrew sobie. Jak to moja mama mówi: "Jak kocha to poczeka" i tego będę się trzymać.

Dzisiejszego dnia do szkoły idę sama, gdyż Care zaczyna o godzinę później zajęcia, a Zayn najwidoczniej zaspał, bo nie przyjechał po mnie, ani nie zadzwonił. Dzisiaj mam bardzo ważny test z fizyki, na który przygotowywałam się całą noc i przez to odczuwam zmęczenie. Musze się naprawdę przyłożyć do nauki by otrzymać swój dotychczasowy poziom nauczania.

Skracam sobie drogę, idąc wzdłuż parkingu szkolnego. Co prawda do rozpoczęcia lekcji mam jeszcze trochę czasu, ale chcę jeszcze powtórzyć potrzebne na egzamin wzory. Kiedy idę pomiędzy zaparkowanymi pojazdami, moją uwagę przykuwa widok Harry'ego opartego o motocykl i oplatającego ramionami Hayley i Kennę. Dziewczyny zawzięcie o czymś rozmawiają, a on rozgląda się jakby kogoś szukał. Od dłuższego czasu nie widywałam go w towarzystwie tej dwójki. Wygląda na to, że nadal jest z tą cheerleaderką, a z Hayley jest coraz lepiej. Zdecydowanie wolę ją widzieć w miarę uśmiechniętą niż przygnębioną i całą drżącą, tak jak jakiś czas temu, gdy znaleźliśmy ja w tym okropnym miejscu. Podobno nadal nie wyjawiła prawdy, co jej się przydarzyło.

Chcę do nich zwyczajnie podejść i się przywitać, tak jak robią to znajomi, ale powstrzymuję się w ostatniej chwili, gdy widzę jak Harry jeździ dłonią po twarzy brunetki i całuje ją namiętnie. Jego usta spoczywają na jej tak jak wczoraj na moich. Odczuwam lekkie ukłucie zazdrości, a w moich żyłach buzuje krew. Nie mam pojęcia dlaczego ten widok sprawia mi taki ból, że pod moimi powiekami tworzą się łzy. Zupełnie tak jakbym to ja chciała być na jej miejscu... Mam dość więc po prostu przyspieszam swoje kroki, by jak najszybciej udać się na lekcje.

Dlaczego on tak perfidnie bawi się moimi uczuciami? Dlaczego czuję zazdrość skoro nic nas nie łączy? Dlaczego przez niego wciąż mam mętlik w głowie i nie mogę zwyczajnie żyć moim związkiem z Zayn'em? Przeklęty Harry i przeklęta ja, nie mogąca pojąć tego wszystkiego.

***

Napisałam test, ale nie jestem pewna czy go zaliczę, gdyż nie mogłam się w ogóle skupić. Ciągle miałam przed oczami widok z parkingu. Chciałam jak najszybciej wrócić do mieszkania i zwyczajnie pójść spać. Straciłam ochotę dosłownie na wszystko. Jestem świadoma, że zachowuje się jak skończona idiotka, przejmując się tym wszystkim. Nie powinnam być o niego zazdrosna. W końcu ja i on jesteśmy już w związkach, więc po co ta cała zazdrość? Będę go omijać szerokim lukiem. Koniec z nim. O ile mi się to uda.

The Victim || H. S.Przeczytaj tę opowieść za DARMO!