14. Tylko się przyjaźnimy.

1.6K 117 13

Rihanna ft. Justin Timberlake - Rehab

Następnego dnia budzi mnie cholerny dzwonek budzika. Mam ochotę rzucić telefonem o ścianę i wykopać sobie dziurę, w której będę mogła spać przez całą jesień. Moja wczorajsza, mała kąpiel zafundowała mi na dzisiaj zatkany nos i bolące gardło. Reszty wydarzeń z tamtego dnia pozwólcie, że nie skomentuję. Nie wierzę, że się tak upiłam i rozmawiałam z Harry'm. Czuję się beznadziejnie i jest mi głupio, że siedziałam z nim. Powinnam była odejść od niego przy najbliższej okazji. Jak najdalej. Oczywiście mądra tego nie zrobiłam, zrobiłam coś jeszcze głupszego.

Jęczę w poduszkę, przypominając sobie dokładnie ten moment, w którym wracaliśmy po schodach do mojego pokoju.

- Jesteś strasznie denerwujący - jęczę, kiedy Harry po raz setny wałkuje mi, skład drużyny piłki nożnej w Chelsea F.C*


- Nie kumam jak można nie znać nawet jednego zawodnika.


- A jednak - mówię ironicznie.


Oczy Harry'ego błyszczą złośliwie.


- No, proszę jednak masz swój cięty języczek - mówi, cicho bardziej do siebie, jednak i tak go słyszę.


Nic mu już nie odpowiadam i chwiejnym krokiem pokonuję kolejne stopnie schodów. Harry wlecze się tuż za moimi plecami, nic się nie odzywa. Pewnie zdał sobie sprawę z tego co robimy i jak bardzo to jest głupie, ale wcale nie zwalnia i nie oddala się. Nawet nadal idzie za mną szurając swoimi trampkami. Czuję jakby czas stanął w miejscu, a schody ciągnęły się w nieskończoność. Przewraca mi się w brzuchu, kiedy słyszę nasze splątane oddechy. Powinien już sobie iść, myślę. Nie może mnie odprowadzić do samych drzwi, jeśli wpadlibyśmy na Hayley... wolę nie myśleć co mogłoby się stać.Niby to wszystko to nic wielkiego dla dwojga znajomych, ale nas nie łączyła żadna przyjazna więź. Nie jesteśmy dobrymi kolegami z klasy, którzy chodzą razem na piwo, nie mamy dobrych relacji. Dlatego nie wiem do czego to wszystko zmierza i już nie mam siły tego kwestionować. Jestem zmęczona, jest mi zimno i chce mi się tylko zwinąć w ciepły koc i zasnąć. Rozstrzygnę to wszystko jutro, obiecuję sobie. Będę o jeden krok do przodu od Harry'ego. Nie pozwolę już na żadne poniżenia z jego strony, a jeśli będzie trzeba to nawet i wyjadę. Jednak teraz muszę się go szybko pozbyć.


- Wiesz, nie musisz już dalej mnie odprowadzać, trafię sama. - Zatrzymuję się w połowie drogi na korytarzu. Moje drzwi od pokoju są może jakieś 5 metrów stąd.


- Spoko, wcale cię nie odprowadzałem. - Odpowiada chłodno, a mi chce się śmiać i krzyczeć w tym samym czasie. Jak zwykle wszystkiego się wyprze, żeby tylko nie wyjść na frajera.


- To co robiłeś? - pytam.


- Chciałem kogoś odwiedzić i akurat tak się złożyło, że mieliśmy tę samą drogę... - powstrzymuję się od śmiechu - jest wiele dziewczyn w tym akademiku, które odwiedzam.


Próbuje mnie przekonać, ale jego zakłopotanie jest wprost komiczne.


- Ja pierdole, zresztą po co ja ci się tłumaczę? - warczy, patrząc na moją rozbawioną minę.


The Victim || H. S.Przeczytaj tę opowieść za DARMO!