24. Zjazd rodzinny

1.2K 109 7

Jeśli czytasz oddaj proszę głos i zostaw po sobie komentarz. To bardzo ważne! ♡



Snow Patrol - Chasing Cars



Po tym feralnym wyjściu całą grupą do baru i moim ośmieszeniu się w oczach Zayn'a, odbyłam z nim poważną rozmowę. Było mi tak głupio, gdy opowiadał jak zachowywałam się w stosunku do niego. Niby sam usprawiedliwiał mnie, że to wszystko sprawka alkoholu, ale doskonale widziałam smutek w jego oczach. W żaden sposób nie chciałam mu sprawiać przykrości. W końcu to mój chłopak i jego dobro powinno być dla mnie najważniejsze. I tak też jest.


Po wyjaśnieniu sobie wszystkiego i moim zapewnieniu, że już więcej nie będę piła, udaliśmy się na romantyczną kolację do jednej z restauracji. Spędziłam z nim naprawdę dobry czas. Traktował mnie jak jakąś księżniczkę. Ciągle mnie komplementował i skradał pocałunki. Czułam się naprawdę szczęśliwa. Zdecydowanie wolałam takie towarzystwo niż wśród grupy osób. Malik potrafił mnie rozbawić, pocieszyć i doradzić. To naprawdę fantastyczny chłopak.


Co do mojej współlokatorki to już z nią lepiej. Okazało się, że w jej sałatce były ananasy, na które miała uczulenie. Przeleżała w łóżku przez kilka dni i jej przeszło. Przez ten czas rozmawiała na okrągło ze swoim chłopakiem. Jego również polubiłam. Oboje byli idealnym przykładem, że miłość przez internet może istnieć.


Po weekendzie wróciłam do szkoły z nadzieją, że nikt nie będzie wypominał mi mojego złego zachowania. Na szczęście tak też się stało. Jedynie Care mi dogryzała od czasu do czasu, ale to u niej normalne. Ja również nie byłam jej dłużna i droczyłam się z nią, ciągle mówiąc o Louis'ie, którego ona z chęcią by zabiła za samo istnienie. Ale jak to się mówi, kto się czubi, ten się lubi. Na pewno coś w tym jest.


Od samego poranka byłam niesamowicie podekscytowana. Moi rodzice i brat mieli mnie odwiedzić ze względu na Święto Dziękczynienia. Strasznie cieszyłam się na ich przyjazd, gdyż bardzo się za nimi stęskniłam. Brakowało mi ich przez te trzy miesiące. Rozmowy telefonicznie nie oddawały tego samego, gdy z kimś rozmawia się na żywo. Odliczałam już godziny do ich przybycia.


Mój chłopak postanowił sam pojechać do swojej rodziny w tym dniu, co oczywiście rozumiałam. U mnie nie było takiej potrzeby. Ja miałam małą rodzinę, nie to co Zayn. W jego kulturze to święto spędzali w dużo większym gronie. W moim przypadku wolałam spędzić go w szkole, gdyż była tutaj specjalnie przygotowana do tego sala gimnastyczna z rozstawionymi stolikami i krzesłami. Zresztą nie liczyło się miejsce tylko to, że zobaczę w końcu swoją rodzinę.


Wybiegam pędem z kampusu, gdy mój brat wysyła mi wiadomość, że już czekają na mnie na parkingu. Szukam wzrokiem czerwonego mercedesa mojego taty, a gdy dostrzegam Evan'a idącego w moją stronę, biegnę jeszcze szybciej, by jak najprędzej przytulić się do niego. Z uśmiechem na twarzy wtulam się w jego ciało, gdy ten otwiera przede mną swoje ramiona.


- Cześć siostra - wita mnie radośnie, a ja mierzwię jego blond włosy.


- Moja kochana córcia - piskliwie mówi moja mama, natychmiast dołączając do naszej dwójki.


The Victim || H. S.Przeczytaj tę opowieść za DARMO!