Kuzynka Viktora Nikiforova ||...

Oleh VictoriaTreatry

108K 7.2K 1.1K

Minął rok od pierwszych zawodów gdzie Viktor trenował Yuri'ego. W tego rocznych zawodach Katsuka znowu zdobył... Lebih Banyak

I
II
III
IV
V
VII
VIII
IX
X
XI
XII
XIII
XIV
XV
XVI
XVII
XVIII
XIX
XX
XXI
XXII
XXIV
XXV
XXVI
XXVII
XXVIII
XXIX
XXX
XXXI
XXXII
XXXIII
XXXIV
XXXV
XXXVI
XXXVII
XXXVIII
XXXIX
XL
XLI
XLII
XLIII
XLIV
XLVI
XLVII
XLVIII
XLIX
L
LI
LII
LIII
Specjal na koniec!!!
To ta ostatnia sprwawa

XXIII

2.1K 151 30
Oleh VictoriaTreatry

Cała trójka siedziała cicho w salonie. Od półtorej godziny pożądkowali kasety, które Vikktor z Yuri znieśli ze strychu, a później zaproponowali swoją pomoc w układaniu ich.
Żadko się do siebie odzywali. No chyba żeby powiedzieć jakieś pojedyńcze słowa: nie tu lub to zamień z tym.
Nastka co chwile spoglądała na Yurio lodowatym wzrokiem.

- Mogłabyś przestać na mnie patrzeć jakbyś chciała mnie zabić? - zaproponował z przekąsem Yurio.

- Moja wina, że naprawde chce cię zatłuc? - zapytała z głupim uśmieszkiem.

- Możecie przestać? - zapytał Yuri odkładając kasete na stosik.

- Nie. - odpowiedzieli równocześnie blondyn i Nastka.

- Uspokójcie się. - siwowłosy spojrzał na nich - Skończymy z kasetami i pomożemy wam w obiedzie.

- Kto powiedział, że będe robić obiad? - zapytał Yurio.

- Zrobisz ten obiad i nie masz nic do gadania. - powiwdziała stanowczo Nastka.

- Jeszcze czego? - prychnął blondyn.

- Zrobimy polski obiad i basta. - Viktor odłożył ostatnią kasete - Skończone.

- Trzeba obrać ziemniaki. - Anastazja wstała z kanapy - Skończyło się ostatnio pare rzeczy. Więc wy zabieracie się za ziemniaki, a ja idę do sklepu. - weszła do kuchni.

- Dlaczego niby?- zapytał Yurio idąc za nią do kuchni.

- Przypominam ci, że ty nie wiesz gdzie jest sklep.- powiedział Katsuka wstając z kanapy.

- Dokładnie. - Viktor poszedł w jego ślady i za chwilę wszyscy byli w kuchni.

Anastazja wyciągneła worek ziemniaków i postawiła je na blacie.

- Pamiętasz gdzie co jest? - zapytała kuzyna.

- Tak, tak. - Viktor machnął tylko ręką.

- W takim razie ja wychodze. - ulotniła się z kuchni - Nie spalcie domu, nie róbcie imprez. - mówiła ubierając kurtke - Pilnujcie Viktora żeby nie tykał barku. - wyciągneła portwel z kieszeni kurtki swojego taty.

- Dzięki wiesz. - mruknął siwowłosy.

- Powodzenia.- Nastka trzasneła drzwiami

•••••••••••

- Jestem łyżwiażem. Dwa razy pod rząd zdobyłem złoto w Grand Prix, o Juniorach już nie powiem, pobiłem rekord Viktora Nikiforova, a obiram ziemniaki. - Yurio wrzycił pyre do garnka.

- Polamentować z tobą? - zapytał siwowłosy.

- Ty wystarczy, że powiesz: jestem Viktor Nikiforov i obieram ziemniaki. - wycedził blondyn przez zęby.

- Przesadzacie. - Yuri wrzucił pyre do garnka.

- Odezwało się Prosie. - mruknął blondyn.

- Odezwał się koleś, króry został przykuty do kaloryfela przez czternastkolatke. - powiedział japończyk.

- Od kiedy ty taki odważny?- zapytał Viktor - Czekaj. Powtarzam się. Wczoraj też o to się pytałem.

- Tak.- pezytaknął Katsuki.

- Ale, nie jesteś teraz śpiący.- mruknął siwowłosy wrzucając ziemniaka do garnka.

- No nie. - odpowiedział.

- Może Prosiak się czegoś naćpał. - zaproponował blondyn.

- Albo... - siwowłosy zamyślił się - Powietrze mu się odbiło na zmysłach?

- To nie ma sensu. - mrknął blondyn.

- Niby w każdym mniejscu na świecie jest inne powietzre. - powiedział Viktor.

- Nadal nie czaje o co wam kretyni chodzi. - mruknał Yurio.

- Naćpałem się powietrzem.- wtrącił japończyk - Może być?

- A co jak powiem, że nie? - zapytał Yurio.

- To masz problem. - powiedział Viktor.

- No to świetnie. Mam problem u was kretynów i u taty Diablika. - włorzył pyre do garnka - Który niewyspany wygląda jak jakieś głupie zombi i jego kary dziwne i męczące.

- Tak było zawsze. - mruknął Viktor - Kiedyś w  jesień za kare kazał nam ułożyć liście kolorystycznie do kupek.-  zamyślił się - Po dwóch godzinach powiedział, że możemy sobue odpuścić.

- Nie skomentuje tego. - mruknął Yurio.

- Może lepiej, że kazał wam ułożyć te kasety niż mielibyście ulepić pięć bałwanów ze śniegu. - dodał Viktor.

- Ziemniaki kretyńskie. - blondyn wrzucił warzywo do garnka.

- Dla ciebie wszystko jest kretyńskie albo debilne. - wtrącił Katsuki.

- Ale... - siwowłosy pokazał blondyna palcem - Jak przyjechałeś do Polski jesteś spokojniejszy niż w Rosji. Ogółem jesteś spokojniejszy.

- Dojrzewa albo zakochany. - zaśmiał się japończyk.

- Yurio zakochany. - mruknął siwowłosy.

- Jełopy. - powiedział blondyn.

- Kolegujesz się z jełopami więc jełopem jesteś. - Viktor wrzucił ziemniaka do garnka.

- Ktoś musi. - mruknął wściekły.

•••••••••••

Nastka spojrzała do swojego koszyka. Miała już wszystko. Teraz tylko trzeba stanąć w  kolejce.

- Jak przeżyje kolejki w Biedronce to przeżyje wszystko. - mrukneła do siebie.

Już miała podejść do kasy kiedy usłyszała za sobą wołanie.

- Nastkuś!- usłyszaka znajomy, cholerny głos.

- O niee. - mrukneła Anastazja i poszła przed siebie udając że nie słyszy.

- Nastkuś! - ktoś zawiesił się jej na ramieniu.

- Nie mów tak do mnie, Alan i odwal się. - mrukneła Nastka.

Chłopak był od niej wyższy. Miał kasztanowe włosy i niebieskie oczy. Miał na sobie granatową, krótką kurtke i czerwoną czapke.

- Dlaczego ty mnie tak nie lubisz? - zapytał słodkim głosikiem.

- Mam ci opowiedzieć nasze dzieje od przeczkola? - zapytała ironicznue - Odwal się nie mam na ciebie czasu, pajacu. - zaczeła wykładać produkty na taśmie - Jeszcze tu jesteś?

- Tak. Posłuchaj mnie teraz bardzo uważnie.

- Nie.

- I tak powiem. Chce naprawić wszystko. Chce się z tobą zaprzyjaźnić i...

- Idź sobie pacanie. - odłożyła koszyk.

- Jesteś strasznie zimna. - bruknął - Nawet nie chcesz żeby człowiek się zmienił.

- Bo, takie aroganckie dupki jak ty się nie zmieniają. - spojrzała na niego - Odwal się.

- Nie dam ci tak odejść. - byli już przy kasie.

- Nie rób scen! - odwróciła się do kasjerki - Dzień dobry.

- Nie robię scen. - bronił się Alan.

- Jesteś chory na głupote. - warkneła - Idź sobie!

- Nie jestem chory na głupote. Tylko chce...

- Rozumiesz co to znaczy odwal się? - zapytała Nastka kipiąc wściekłością.

- Ale...

- Jeżeli panięka nie chce pana obecności to prosze odejść. - odezwała się kasjerka która była w średnim wieku - I jak pan nic nie kupuje prosze nie tamować kolejki.

Alan zrobił oburzoną mine i wyszedł z kolejki i skierował się do wyjścia.

- Dziękuje pani. - powiedziała Nastka do kasierki pokując zakupy.

- Nie ma za co.- uśmiechneła się do niej - Nie lubie kiedy ktoś kogoś zaczepia.

- To jest takie chore.- dodała.

- Racja. - powiedziała kasjerka - To będzie czterdzieści osiem złotych i  trzydzieści groszy.

Nastka wyciągneła portwel z kieszeni i zapłaciła.

- Prosze. - kasjerka podała jej reszte.

- Dziękuje. - odpowiedziala Nastka - Do widzenia.  - zabrała torbe i wyszła ze sklepu.

Zimne powietrze uderzyło ją w twarz. Wdepneła w śnieg, który trzymał się od wczoraj. I dobrze.

Szła chodnikiem. Maszerując potrafi dojść tak do domu.w dwadzieścia pięć minut.

Poczuła jak zawibrował jej telefon. Spojrzała na wyświetlacz: Vicia.

- Spaliliście już dom? - zapytała przykładając słuchawke do ucha.

- Jeszcze nie. - usłyszala kuzyna po drugiej stronie.

- To czego chcecie? - zapytała.

- Yurio się wkurzył, bo długo cię nie było i poszedł cię szukać.

- Ale oczywiście zdążyłeś mu powiedzieć w którą strone iść, prawda?

- O-czy-wi-ście.

- Teraz muszę się przygotować na wściekłą blondynke. - Nastka westchneła - Ty wiesz, że jak się zgubi będziesz go szukać?

- Robi dużo hałasu i łatwo go znaleść. - zaśmiał się.

- Cześć. I nie zdemolujcie mi
domu. - Nastka rozłączyła się.

Westchneła głęboko.
Jak tu znaleść Yurio?
Nagle ją olśniło tak bardzo że aż przystaneła.
Odblokowała komórke.

Pobrała raz jakąś niemiecka aplikacje, która potrafi zlakalizować położenie telefonu dzięki numerowi.
Raz w życiu jej się przydała i cieszy się, że jej nie skasowała.

Wpisała numer Yurio i wpatrywała się w ekran z napisem: Suche.

Nagle ktoś wyrwał jej telefon z ręki.

- Hej! - zobaczyła Alana - Odawaj telefon!

- Terzaz to mnie posłuchasz. - powiedział.

- Oddaj! - chciała wyrwać mu telefon z ręki, ale chłopak podniusł ją do góry - Daj!

- Masz mnie słuchać.

- Po tym gównie co zrobiłeś? Nienawidze cię! - zaczeła go szarpać.

- A, ja wpro... - ktoś wyrwał Alanowi telefon z ręki- Hej!

- Ładnie to tak zabierać czyjś telefon? - zapytał Yurio z groźnym spojrzeniem - Kretyn z ciebie.

- Nie wtrącaj się! - krzyknął Alan.

- Jesteś jełopem. - zaśmiał się - Wtrącam się w sprawy Nastki, bo podskakuje jej idiota.

- To nie zmienia sprawy, że wtrącasz się...

- Yurio. - przerwała Alanowi Nastka - Możesz wtykać nos w sprawe.

- Masz coś jeszcze do powiedzenia? - zapytał blondyn - Nie? To dobrze. - nie pozwolił mu dojść do słowa - Chodź Diablik. - odwrócił się - Musimy zrobić jeszcze ten obiad.

- Lece. - Nastka ruszyła za blondynem - Następny raz odwal się od razu, pajacu! - krzykneła do Alana.

Zostawili chłopaka w tyle. Szli przez chwile w ciszy. Nastka spojrzała na Yurio.

- Dzięki. - powiwdziała

- Podziękujesz jak zrobimy ten obiad - oddał jej telefon.

Lanjutkan Membaca

Kamu Akan Menyukai Ini

24.8K 840 66
Uwielbiasz siatkówkę? Jesteś fanką naszej polskiej reprezentacji lub zawodników klubowych? Może masz swojego ulubionego, o którym czasem rozmyślasz...
62K 3.6K 14
-Świat jest taki mały. -Mój nie musi być duży. Ważne, że jesteś w nim ty. -Weź tak nie słodź.
74.9K 5.6K 42
„- Gdybyś się postarała, byłabyś w pierwszej piątce. - ocenił. Alexis skrzywiła się, wciąż leżąc na plecach. - Brzmi jak ciężka praca. - odparła. - F...
33.9K 3K 40
Nie wszystkie uczucia da się zaakceptować -- zwłaszcza, gdy jesteś lub też powinieneś być zakochany w swojej najlepszej przyjaciółce. [Imię] doskonal...
Aplikasi Wattpad - Akses fitur eksklusif