-Vicky!Pobudka!-poczułam szarpnięcie za ramię.

-Która godzina?Na którą masz ten trening?

-Jest 7 a trening o 9.

-OK.Już wstaję.-poleżałam jeszcze chwilę i przyzwyczajałam oczy do światła.Wstałam i zeszłam na dół.Neymar i Davi jedli już śniadanie.

-Vicky!-młody podbiegł do mnie a ja go podniosłam i przytuliłam.

-Cześć młody!-puściłam go i usiadłam przy wysepce.Zjadłam śniadanie,które zrobił Neymar,i poszłam się przebrać.O 8 musieliśmy już wyjeżdżać.Po około 40 minutach byliśmy na miejscu.Camp Nou wyglądało o wiele lepiej na żywo niż na zdjęciach.Na murawie byli już prawie wszyscy zawodnicy.Neymar przywitał się i przedstawił mnie.

-To jest Vicky.Będzie dzisiaj z nami ćwiczyć.

-OK.-wszyscy się zgodzili,nawet trener. Luis Enrique mówił piłkarzom ile mają zrobić kółek, a ja kopałam piłkę z Davim.Później każdy ćwiczył we własnym zakresie ze swoimi trenerami.Bramkarze,obrońcy,pomocnicy,napastnicy osobno.PO około półtorej godziny przyszła babcia Daviego i wzięła go do siebie.

-No to Vicky grasz z nami.Na obronie.

-OK.

Nasza drużyna wygrała 2:1.

-Neymar nigdy nie mówiłeś,że masz w rodzinie takiego dobrego obrońcę-pochwalił mnie trener.

-Nie było okazji.

-Ja poczekam przy samochodzie.Cześć chłopaki!

-Pa!-chłopcy poszli pod prysznic,a ja na parking.

***

DWA TYGODNIE PÓŹNIEJ

Siedziałam w salonie przed telewizorem z kubkiem kakao i oglądałam "Step Up 4".Uwielbiam ten film.

-Co oglądasz?

-Step Up.Davi śpi?

-Tak.Przed chwilą zasnął.Jutro przyjdzie po niego jego mama.

-OK.Jutro gracie,co nie?

-Ta i pomyślałem,że...-wyciągnął zza pleców bilet.-Chciałabyś go obejrzeć z trybun.

-O Boże!Tak!-wzięłam od niego bilet i mocno przytuliłam.-Dziękuję-cmoknęłam go w policzek i nie mogłam się napatrzeć na bilet.

-Mecz jest jutro o 20:45.Wyjeżdżamy o 18 i poznasz zawodników Realu.Masz bilet VIP i będziesz siedzieć w loży.No chyba,że chcesz możesz siedzieć na ławce rezerwowych.

-Mogę siedzieć obok trenera?!-zrobiłam wielkie oczy.

-Myślę,że tak.Trener cię bardzo polubił.Teraz nie przeszkadzaj,bo film oglądam.-zaśmiał się i usiadł na fotelu.

Po skończonym filmie powiedziałam Neymarowi: "Dobranoc" i poszłam do mojego tymczasowego pokoju.Zasnęłam myśląc o jutrzejszym meczu.

***

-Gdzie idziemy najpierw?-spytałam podekscytowana.

-Do trenera-uśmiechnął się do mnie Ney. Weszliśmy do gabinetu pana Enrique-Dzień dobry trenerze.Jest sprawa.Vicky bardzo by zależało na obejrzeniu tego meczu z ławki rezerwowych i...

-Zobaczymy co da się zrobić-uśmiechnął się do nas i zajął papierkową robotą.Razem z Neyem wyszliśmy z gabinetu trenera.

-Załatwione.

Imaginy ^^Where stories live. Discover now