5. Druga połowa

10 0 0
                                    

- Czy mogę cię prosić na chwilę? – Bohater położył przyjacielowi rękę na ramieniu.

- O co chodzi? - Druh podniósł się od stolika, przy którym jeszcze przed chwilą dyskutował z kimś z wyraźnym ożywieniem. Razem odeszli na bok.

Bohater chwilę się wahał, zanim zadał pytanie.

- Czy wiesz, kim jest ta dziewczyna? - Ruchem głowy wskazał w stronę miękkiej kanapy, gdzie siedziała grupka nieznanych mu młodych kobiet.

Druh znał wiele osób. Dużo łatwiej przychodziło mu ich poznawanie. Teraz Bohater był przystojniakiem. Niedawno znów zmienił fryzurę. Przefarbował włosy na ciemny brąz i stawiał je do góry na lakier, tak że tworzyły puszystą koronę wokół jego głowy. Ostatnio był taki trend wśród zagranicznych muzyków i gospodyń domowych. Dobierając stroje i fryzury nigdy nie przesadzał aż tak, jak jego idol Mocarz Wojak, ale niewiele mu brakowało. Gdzieś tam w środku, cały czas jednak postrzegał siebie jako grubego nastolatka w okularach jak denka od butelek i mimo odniesionego sukcesu, pozostał nieśmiały.

- Która? - Druh wybałuszył oczy na przyjaciela.

- Ta brunetka.

- To Róża. Jest fotomodelką - wyjaśnił.

- Czemu jeszcze nigdy jej nie widziałem?

- Długo pracowała za granicą. – To była lepsza odpowiedź, niż „bo babki cię nie interesowały". – Czego od niej chcesz?

Bohater nie odpowiedział, lekko się tylko uśmiechnął.

- No, stary, co z tobą? - spytał Druh.

- Piękna jest - wydusił w końcu Bohater.

- Nie... - Druha na dobre zatkało. Mimo zapewnień Bohatera, że po prostu nie znalazł dotąd odpowiedniej dziewczyny, w pewnym momencie on również zaczął wierzyć, że jego przyjaciel jest gejem. Tak pisały gazety. A jeśli pomyślało się o jego przyjaźni z Jedyną, wszystko wydawało się do siebie pasować. Przecież traktował ją jak kumpla. To, że kupował gazetki z gołymi laskami, zwyczajnie mogło być przykrywką, dla jego prawdziwych potrzeb. Bohater jako samiec hetero był dość szokującą ideą. Owszem, kiedyś wygłupiając się przed kamerą, oznajmił, że lubi młode chude dziewczyny i takie też mogą do niego dzwonić we wtorki, środy i piątki. Zdarzało się jednak, że na imprezy, takie jak ta, czasem udawało się dostać jakiejś fance, która potem zawisała mu na szyi, ale jakoś nic nigdy z tego nie wynikło.

- Tak. - Bohater skinął głową.

- Słuchaj, stary - powiedział Druh, kiedy już odzyskał głos. Objął przyjaciela ramieniem. - Bardzo mi przykro, że muszę ci to powiedzieć, ale lepiej poszukaj sobie innej dziewczyny.

- Dlaczego?

- Ona nie lubi takich jak my - wyjaśnił Druh. - Gardzi muzykami. Mówi, że jesteśmy bandą cudaków i żadni z nas mężczyźni.

- Tym lepiej dla mnie - wyszeptał Bohater, a jego oczy rozbłysły.


Naprawdę była piękną kobietą o doskonałej figurze. Ciemne, długie, lśniące włosy zebrała w kok z tyłu głowy.

Podszedł do niej z bijącym sercem i po prostu powiedział – Cześć.

- Cześć – odpowiedziała, patrząc na niego trochę jakby z góry.

- Może zatańczymy? - zaproponował.

- Chyba nie. - Ściągnęła wargi.

- Może jednak? Tak piękna dziewczyna nie powinna podpierać ściany.

Nie chcesz tego wiedziećOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz