-co to było?-znikąd pojawiła się właśnie Sky.
-mała sprzeczka z plastikiem.
-czyli?
-chodź opowiem Ci po drodze- wzielam książkę od matematyki i wzielam za haczyk swoją przyjaciółkę w miedzy czasie opowiadając jej cała sytuacje, która miała miejsce parę chwil temu.
-hahahhaha pustaczku serio?- zaśmiała się brunetka.
-no co taka prawda, nazwała mnie kujonem rozumiesz kurde wkurwia mnie to że jak ktoś się uczy to odrazu jest nazywany "kujonem" bez przesady.
-jestem z ciebie dumna założę się ze mało kto by jej tak powiedział.
-sama byłam w szoku.
-ooo matko zaraz przyjdzie ten babsztyl na 100% mnie zapyta szmata mnie nie lubi...
-dziwisz się jej? Przespałas się z jej synem.
-oj tam bez przesady.
-bez przesady byłoby wtedy gdyby was nie nakryla kiedy robiliscie to na jej blacie kuchennym.
-sam chciał spróbować miałam mu się sprzeciwiać? I tak jestem w szoku ze ten syn jest taki przystojny i normalny niż ta jego matka.
-dobra zmieńmy temat.
Zadzwonił dzwonek, a my odrazu weszlysmy do klasy zajęlysmy swoje miejsca na samym końcu klasy i czekaliśmy aż zaczną się tortury.
Po jakiś 5 minutach wszedł ten babsztyl.
Boże miej nas w opiece...

-otwórzcie książki na stronie 120 i robimy zadanie pierwsze- powiedziała oslchym tonem.
-panie i panowie witamy na 70 matematycznych igrzyskach śmierci- powiedziała Sky odrazu się zaśmiałam i na moje nieszczęście Babsztyl mnie przyłapal...

-BLACK śmieszy cie coś?
-nie nie proszę pani.
-przecież się śmiałas widziałam- to po jakiego chuja się pytasz?
-nie naprawdę nie.
-do tablicy- Co kurwa?
-a nie może iść ktoś inny?
-gdybym tego chciała zapewne bym wzięła kogoś innego chodź i nie marudz tablica nie gryzie-ale ty tak pomyślałam. Sky popatrzyła się na mnie współczująco, a ja wstalam i poszłam na ścięcie głowy. Umiem matematykę, ale kiedy mam robić jakieś zadanie przy tablicy w obecności pani BABSZTYLA momentalnie wszystkiego zapominam...
-przeczytaj na głos treść zadania - powiedziała obojętnym głosem.
-zadanie 1 usuń niewymiernosc...-nie zdążyłam dokończyć ponieważ do klasy wszedł Luke.
-przepraszam za spóźnienie - powiedział blondyn.
-jak śmiesz się spóźniać na moja lekcje? -ooohoo teraz to się zacznie.
-no wie pani spotkała mnie taka ciekawa przygoda bo...-przerwała mu kobieta
-nie obchodzi mnie jaka spotkała Cię przygoda. Spóźniłes się, a dobrze wiesz, ze ja nienawidzę spóźnien. Róbcie to na każdej innej lekcji mam to gdzieś, ale na mojej mają być zawsze wszyscy punktualni- zaczęła krzyczeć
-dobrze przepraszam.
-przeprosiny nie cofną twojego spóźnienia.
-no to cofam je.-powiedział obojętnie.
-nie bądź bezczelny Hemmings.
-co ja takiego zrobiłem?
-ty juz dobrze wiesz co.
-ehh...
- nie wzdychaj mi tu. Black dzisiaj Ci się upiekło twoje miejsce zajmie Hemmings, a ty do ławki i nie gadaj.-zwróciła się do mnie.
-tak proszę Pani -powiedziałam i poszłam do ławki w miedzy czasie zobaczyłam, że Luke się na mnie patrzył. Sorry kolego trzeba było się nie spóźniać.
-Jeśli wpadła Ci w oko panna Black to umówisz się z nią po lekcji, a teraz do tablicy. Luke się tylko na nią spojrzał i przewrócił oczami. Skończyło się to tak, ze Luke dostał jedynkę, a Babsztyl wybrał kolejna ofiarę do tablicy. I tak minęła nam cała lekcja.

-jeszcze tylko 3 minuty - powiedziała Sky. Siedzialysmy właśnie na ostatniej lekcji, która była biologia. Każdy chciał wyjść stąd jak najszybciej. Wy też byście chcieli gdyby wasza nauczycielka mówiła do was jak do chorych dzieci plus zwracała się do was "kotki moje miłe" jak jakiś pedofil. Cała klasa prawie spala, a Pani Gubbery przynudzala omawiając jakiś temat o komórkach. Pomimo tego że zawsze mam u niej 5 na koniec roku to i tak jej nie lubię.
-Cassie dzwonek chodź - powiedziała Sky
-juz idę -odpowiedziałam pakując wszystkie rzeczy do torby.
Wyszlysmy z budynku i odrazu skierowalysmy się do samochodu Sky. Słońce zaczęło ogrzewać moja twarz kocham takie słoneczne dni. Wsiadlysmy do samochodu i wyjechalysmy ze szkoły.
-w piątek jest impreza idziesz? -zapytała się brunetka.
-nie wiem -powiedziałam obojętnie. Nie lubię imprez kiedyś spotkało mnie coś niefajnego na jednej z nich i od tamtej pory niechodzę na nie.
-oj no weź nie możesz cały czas żyć przeszłością.
-łatwo ci mówić. To nie ciebie to spotkało.
-wiem ale nie możesz do końca życia siedzieć w domu.
-nie będę ale musisz dać mi czas. Jak narazie nie chce nigdzie wychodzić na żadne imprezy, a tym bardziej na domowki.
-ok jak chcesz - powiedziała z rezygnacja.

Po 10 minutach byłyśmy juz pod moim domem pocalowalam przyjaciółkę w policzek I wyszłam z samochodu. Wchodząc do domu poczułam smakowity zapach, a to oznacza że mama jednak wróciła wcześniej do domu i robi coś na obiad.

-hey juz jestem -powiedziałam.
-cześć jestem w kuchni -krzyknęła.
-co na obiad? -zapytałam
-dzisiaj znowu jest pomidorowa aaaa zrobiona z rosołu z wczoraj wielki gar stoi w kuchni no zobacz trzeba zjeść co się będzie marnować jeeeejeeeejejejeee ołłłłjeee -czy ja juz mówiłam ze moja mama jest trochę inna niż inne mamy? Nie no to mówię.
-nie wystarczyło normalnie powiedzieć? 
-nie bo nie byłoby takiego fajnego efektu.
-i to ja niby jestem dzieckiem.
-oj przestań za 10 minut będzie gotowe. Aaa właśnie spotkałam dzisiaj Liz Hemmings  w sklepie z butami w ogóle takie ładne buty dzisiaj widziałam wiesz takie czerwone i...
-hey hey kobieto uspokoj hormony i co z Panią Hemmings ? -moja mama bardzo kocha zmieniać tematy  raz mówi o tym, a później potrafi zmienić temat i zacząć mówić o czymś innym.
-aaa no tak no i spotkałam Liz i powiedziała ze poszukuje niani dla swojej córeczki i tak sobie pomyślała o tobie.
-ooo fajnie lubię tą mała jest przeslodka -Liz Hemmings jest dobra znajoma mojej mamy z pracy dlatego znam jej córeczkę o ile wiem ma jeszcze syna ale jego nie poznałam.
-będziesz musiała przychodzić co sobotę bo wtedy Liz i jej mąż mają dużo spotkań służbowych. Oczywiście będą Ci płacić. Będziesz musiała czasami pomóc w odrabianiu lekcji itp...
-ook mi pasuje, ale mam jedno pytanie czemu nie może zająć się Vicki ten jej starszy brat? -nie ogarniam tego
-podobno ma dużo trenimgow w szkole. To co zgadzasz sie?
-pewnie.
-ciesze się zaraz zadzwonię do Liz i powiem że się zgadzasz - uśmiechnęła się i wyszła z kuchni.

Bardzo sie ciesze ze będę mieć prace nawet jako niania. Lubię tą mała na prawdę wiec zajmowanie się nią będzie czysta przyjemnością.

______________________________________

Jak myślicie jak zareaguje Cassie kiedy dowie się, że synem państwa Hemmings jest Luke?

Życzę wszystkim miłego weekendu

Pozdrawiam Ostra

Kiss mePrzeczytaj tę opowieść za DARMO!