Rozdział 3

11.2K 608 78

Tak jak obiecałam dodaje rozdział. Jest on najdłuższy wiec myślę, że się wam spodoba.
Miłego czytania ♡♡♡


CASSIE

Dryn Dryn Dryn Dryn-zamkmij się zamknij się ZAMKNIJ SIEEEEE
Dryn Dryn Dryn Dryn
-kurwa mac zamknij się jebany pedale-krzyknelam na cały dom
-Cassandro Veronico Black wyrażaj się do jasnej cholery -krzyknęła moja mama.
-odezwała się kobieta, która nie przeklina.
-ja mogę przeklinać, a ty nie i rusz to swoje dupsko chyba że chcesz iść z kopyta-krzyknela.
-ok ok

Wstalam z mojego ukochanego łóżeczka, które aż prosiło żebym została no ale cóż musze iść do szkoły uczyć się jakiś jebnietych wzorów z matematyki i innych nie potrzebnych rzeczy. Poszłam do szafy i zadalam sobie jedno codzienne Pytanie " W CO JA MAM SIĘ UBRAĆ DO CHOLERY? ". Jak chyba każda dziewczyna zadaje sobie to pytanie tak i ja też. Po jakiś 5 minutach zdecydowałam się na czarne spodnie i zwykła szara bluzke plus converse. Wzięłam komplet bielizny i z całym zestawem, który mam dzisiaj ubrać skierowałam się do łazienki wzielam szybki prysznic, umylam zęby, pomalowalam się i wyprostowalam moje długie włosy. Po jakiś 15 minutach byłam już gotowa wiec zeszłam na dół zjeść jakąś kanapkę. Tam już czekała na mnie moja mama, która piła kawę.

-oo w końcu zeszła księżniczka juz myślałam, że zapuszcze tu korzenie - powiedziała z lekka irytacja w głosie.
-tez Cię kocham mamusiu.
-masz szczęście bo ja też, a teraz zbieraj się bo nie mam czasu-ehh ciężkie życie z ta kobieta. Współczuję mojemu mężowi mam te same geny co moja mama wiec mój  facet będzie miał ze mną PRZEJEBANE. Ups? Pobiegłam szybko na górę po torbę i telefon i zeszłam na dół.
-idziesz?
-idę idę.

  Jechalysmy jakieś 20 minut śpiewając nasze ulubione piosenki z radia. Kocham jeździć z mama zawsze jest śmiesznie. Lubię patrzeć jak mama bajeruje  policjantów oczywiscie tylko dlatego żeby nie wpisali jej mandatów. Kocha szybka jazdę i jest dobrym kierowcom, wiec nie boje się z nią jeździć niestety policjanci tego nie rozumieją...To jest takie komiczne bo Ci idioci się nabierają i wyobrażają sobie jakieś nie wiadomo jakie romanse.

-no młoda jesteśmy już - powiedziała blondynka, tak moja mama jest blondynka na szczęście farbowana.
-o której będziesz w domu?
-nie wiem zależy jeśli przesunie mi się spotkanie to późno, a jak nie to wrócę przed 15.00.
-okk
-dobra ruszaj się pa.
-pa-pocalowalam mamę w policzek i wyszłam z samochodu.

Kierowałam się odrazu do budynku ponieważ zaraz będzie dzwonek z najgorszym babsztylem jakiego znam (KOBIETA OD MATEMATYKI).
Byłam już prawie obok szafki kiedy coś, a raczej ktoś na mnie wpadł. Odwróciłam się iii JPRDL za co?
Przede mną stała Caroline(czyt. Szmata,wróg nr.1)
-uważaj jak chodzisz idotko - powiedziała swoim piskliwym głosikiem. Ałaaa moje uszy.
-ja mam uważać? To ty się patrzysz na swojego chłoptasia, a nie przed siebie-czy ja to powiedziałam na głos? -ja przynajmniej mam chłopaka, a nie to co ty.- ona jest tepa czy tepa?
-tylko ty tak myślisz - Serio Luke miał ją gdzieś każdy o tym wiedział.
-nie rozsmieszaj mnie skarbie.
-jak narazie to ty mnie rozsmieszasz o ile wiem chłopak broni swojej dziewczyny, a jak widzę on tylko stoi i słucha tej bezsensownej rozmowy - jestem w cholernym szoku ze potrafiłam coś takiego powiedzieć. Caroline musiała się wkurzyc bo była cała czerwona.
-oh przestań i się zamknij bo mnie wkurwiasz wiesz ja i Luke się spieszymy wiec zejdź nam z drogi i następnym razem uważaj jak łazisz kujonie -boże czemu na tej Ziemi sa takie pustaki?
-co spieszycie się na szybki numerek? Haha wiesz powiedziałabym coś ale masz rację skoro się tak spieszycie to nie będę was zatrzymywać i to ty uważaj jak chodzisz pustaczku.-dopiero wtedy spojrzałam się na Luka. Patrzył się na mnie tymi swoimi pieknymi oczami. Chwila jakimi pięknymi? Byłam ciekawa co myśli. Chociaż chwila co mnie to obchodzi niech spierdalala cwel. Caroline chyba nie wiedziała co ma odpowiedzieć wiec mnie ominęła ciągnąć za sobą chłopaka, który nadal utrzymywał ze mną kontakt wzrokowy dopiero po chwili go przerwalismy. Oni poszli jak to już powiedziałam pewnie na szybki numerek, a ja pod klase. Nie mogę w to uwierzyć że powiedziałam coś takiego. Dla niektórych zapewne taka wymiana zdań to nic takiego lecz dla mnie to nowość. W szkole staram się z nikim nie kłócić nie mam zamiaru być nękana przez popularnych tak jak niektórzy. Z Caroline od początku nie miałam dobrych relacji, a wszystko przez to ze kiedyś w przedszkolu wylałam na nią zupę i od tego czasu się na mnie mści. Ja nie jestem popularna i dobrze mi z tym  mam jedną przyjaciółkę Sky, która jest najlepsza istota na tej Ziemii oraz najgorszym leniem jakiego znam wiemy o sobie dosłownie wszystko. Tylko ona wie jaka na prawdę jestem, ponieważ w szkole udaje całkiem inna osobę.

Kiss mePrzeczytaj tę opowieść za DARMO!