Rozdział 12

5.3K 313 9

- Raz, dwa, trzy, cztery...

- co ty robisz? - zapytałam spoglądając na Zayna. Jest weekend i bardzo deszczowy dzień. Nie ma kompletnie nic do roboty ehh.

- no liczę sobie. Booże przyjechałem do Ciebie, a tu taka nuda śmierdzi masakra no - powiedział blondyn przechylając głowę w moja stronę.

- co ja Ci poradzę. Taka pogoda taki klimat.

- weź zadzwoń do Ciemnotki może ona sprawi że ten dzien nie będzie tak nudny nudziarzu.

- hahahha jednak kochasz tego nudziarza skoro się ze mną zadajesz - odpowiedziałam i poszłam po telefon, który znowu był na moim biurku. Eh tak daleko. No cóż po zmuszeniu mojego ciała żeby wstało wzięłam mój telefon i wybrałam numer do mojej przyjaciółki. Po trzecim sygnale odebrała.

"Rozmowa przez telefon hihi"
- no hej śliczna - odezwała się Sky.
- no hey. Co robisz?
- w sumie nic. Nudzę się.
- ooo to... Dawaj tutaj Ciemnotko. Cassie jest taka nudna, że zaraz umrę, zmartwychwstane i znowu umrę - powiedział Zayn, który chwile wcześniej wyrwał mi telefon z ręki i włączył na głośnomówiący.
- ile razy mam Ci mówić że jestem Sky, a nie Ciemnotka?
- no ej ja Ci mowie, że zaraz umrę, a ty swoje. Fajna z Ciebie przyjaciółka.
- najlepsza na świecie. Zaraz się ogarnę i przyjadę debilu.
- to czekamy Ciemnotko.

Dziewczyna już się nie odezwała, a Zayn oddał mi telefon po czym znowu rzucił się na moje łóżko i liczył...Coś

- dobra to ja lecę po jakieś picie i coś do zjedzenia - powiedziałam i wyszłam z pokoju. W międzyczasie zauważyłam kciuka uniesionego w górę, który pokazał mi Zayn.

Wchodząc do kuchni zobaczyłam kartkę na stole, na której jest napisane, ze mama musi załatwić coś w pracy i wróci wieczorem. Otworzyłam lodówkę i szczerze pochwalić się zabardzo nie mamy czym. Musze powiedzieć mamie ze trzeba jechać na zakupy. Zamknęłam lodówkę i zaczęłam rozglądać się po kuchni w poszukiwaniu czegoś dobrego. Ooooo jest!!! Jest Cola dobra szukamy dalej. Otworzyłam jedna szafkę iii nic. No to zabieram się za drugą... Nic. Trzecia? Bingo są chrupki! Uśmiechnęłam się sama do siebie przez to co znalazłam i poszłam po szklanki. Byłam już w połowie drogi do mojego pokoju kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi. Krzyknęłam tylko ze drzwi są otwarte i skierowałam się na górę z myślą że wchodzi Sky.

- nonono okradna was i tyle z tego będzie - usłyszałam męski głos po czym od razu się odwróciłam.

- DAMIAN! - Krzyknęłam po czym odstawiłam tace z piciem i jedzeniem na szafkę i rzuciłam się na chłopaka.

- jejku bo mnie zabijesz zaraz hahah.

- co Ty tu robisz? - zapytałam schodząc z chłopaka.

- przyjechałem na stare śmieci.

- co to za krzyki? - zapytał Zayn schodząc leniwe ze schodów.

- no hej stary przyjacielu - powiedział z wielkim uśmiechem na twarzy Damian.

- ooo. Co ty tu robisz? - zapytał znowu Zayn tak samo z wielkim uśmiechem. Po czym zrobił  z Damianem męski uścisk.

- no tak jak powiedziałem przyjechałem na stare śmieci. W szkole mam wolne, wiec postanowiłem was odwiedzić.

- ale fajnie - powiedziałam bardzo szczęśliwie.

- uuu ktoś się za mną bardzo stesknil
- powiedział chłopak i mocno mnie przytulił.

Damian to wysoki brunet, z
którym w dzieciństwie się przyjaźnilam. Kiedyś tutaj mieszkał, wiec dobrze znał Zayna oraz Sky. Niestety kiedy wszyscy szliśmy do liceum Damian musiał się wyprowadzić, ponieważ jego rodzice dostali awans z Nowego Yorku. Damian ma tu Babcie przez co ma gdzie mieszkać kiedy tu przyjeżdża. Bardzo się za nim steskniłam.

- dobra to czekamy na Ciemnotķę i może zamówimy pizze? Jestem strasznie głodny - powiedział Zayn,a my się z nim zgodzilismy.

Taki krótki rozdziałik. Naszła mnie wena, wiec pisze hihi. Kolejny rozdział już za niedługo. Buziaki

Kiss mePrzeczytaj tę opowieść za DARMO!