Rozdział 6

8.6K 584 36

Cassie

Dzisiaj wyjątkowo wyrobiłam się ze wszystkim. Jem właśnie kanapkę i przeglądam Facebooka i inne portale, na których jestem zalogowana.
Jest 7:30 wiec czas się zbierać. Wzięłam szybko torbę, telefon, słuchawki i wyszłam z domu.
Idąc do szkoły słuchałam muzyki. Nagle włączyła mi się piosenka "Drag me down" momentalnie cały wczorajszy dzień przypomniał mi się. Co jeśli dzisiaj w szkole będą się ze mnie nabijać? Zawsze byłam niewidzialna i nie przeszkadzało mi to. Wole żeby tak pozostało. Chwilę później dostałam wiadomość.

Od: misiek
Czekam przy szafkach :)

Do: misiek
Zaraz będę!

5 minut później byłam już na terenie szkoły. Wchodząc do budynku zobaczyłam Luka i jego przyjaciół. Na szczęście nie zwrócili na mnie uwagi.
Zobaczyłam Sky, wiec od razu do niej poszłam. Sky jak zawsze wyglądała ślicznie. Ogólnie jest bardzo ładna ma brązowe włosy i tego samego piękne duże oczy. Figurę też ma bardzo fajna jest ani nie za gruba ani nie za chuda. Co do stylu ma bardzo podobny do mojego.

- jestem - powiedziałam i od razu dałam buziaka w policzek swojej przyjaciółce.

- no w końcu ile można na Ciebie czekać - powiedziała z lekka irytacja w głosie.

- i tak mnie kochasz - powiedziałam wysyłając jej niewidzialnego buziaka.

- masz szczęście skarbie chodź zaraz będzie dzwonek.

~~

- jesz tego kurczaka? - zapytała brunetka. Siedziałysmy właśnie w stołówce. Sama nie wiem czemu nie miałam zbytnio ochoty nic jeść.

- jak chcesz możesz zjeść - powiedziałam biorąc małego łyka soku pomarańczowego.

- co tam laski? - znikąd pojawił się Zayn. Jest to nasza bardzo dobra psiapsiółka. Zayn jest wysoki i umięśniony, ale bez przesady. Ma blond włosy i niebieskie oczka. Kiedyś mi się podobał, ale mi przeszło kiedy go bliżej poznałam. Jest dla mnie jak brat. 

- a co ma być? - powiedziała brunetka

- no co weekendzik się zbliża. A to oznacza imprezykejszyn - powiedział teatralnie blondyn.

- miłego imprezowania - powiedziałam ze sztucznym uśmiechem.

- miło, że życzysz naszej trójce - powiedział z wielkim uśmiechem.

- trójce?

- ja, ciemnotka i ty - powiedział dalej się uśmiechając po czym dostał w brzuch od Sky.

- jeszcze raz mnie tak nazwiesz, a tak Ci przywalę, że się nie pozbierasz.

- oj tam przestań - machnął ręką i zaczął jeść moje frytki.

- nigdzie nie idę - powiedziałam. Czy on do jasnej cholery nie umie zrozumieć, że nie mam ochoty na imprezy?

- tak idziesz i nie kłóć się bo gówno Ci to da - powiedział z pełna buzią frytek.                                                    

- nie mówi się z pełną buzią idioto - powiedziałam                                              
- oj taaam. To co jutro o 19:00?            

 - tak jak mówiłam N-I-G-D-Z-I-E -  N-I-E - I-D-Ę - przeliterowałam mu może teraz zrozumie, że nie chce nigdzie iść.                                                                  
- ależ idziesz i przestań pierdolić - powiedział oburzony                                  
- nie zmuszaj jej. Jeśli nie chce iść to nie. Dobrze wiesz dlaczego tak jest wiec do jasnej cholery przestań ją zmuszać - powiedziała, a bardziej wykrzyczała brunetka.

Kiss mePrzeczytaj tę opowieść za DARMO!