Rozdział 2

11.4K 695 50

Po dwudziestu minutach byłem już umyty i ubrany. Z szedłem na dół wziąć jakąś tabletkę na głowę i przy okazji zobaczyłem jak moja siostra goni Caluma, pewnie grają w berka czy coś.
-Vicki gdzie jest mój sok?-zapytałem się małej blondynki
-Calum wypił-odpowiedziala szybko przebiegając przez kuchnie.
ZAJEBIE GNOJA!
-Calumie pedale zjebany chodź tu!-krzyknąłem
-Coś się stało skarbie?-zapytał romantycznym głosem? Serio...
-chcesz mi o czymś powiedzieć?
-Eeee wiesz jak cie kocham no dalej dawaj buziaka-zrobil dziubka powoli zbliżajac się do mnie... Boże z kim ja się przyjaźnie
-Zabieraj ten krzywy ryj.
-Seksowny krzywy ryj.
-Nie zmieniaj tematu...Przyznaj się co zrobiłeś.
- Nie wiem o co Ci chodzi
-Dobrze wiesz-spojrzalem na niego morderczym wzrokiem.
-Eeeeh no dobra bo wiesz jak wróciliśmy wczoraj z imprezy  to wszedłem do twojej garderoby bo chcialem wziac jakas bluzke i urwałem  NIECHCĄCY głowę twojemu pingwinkowi...Chciałem zszyć ale patrzyłem dzisiaj ii ma głowę tam gdzie nie trzeba...

- GDZIE.JEST.LUCYFER?!?!?!- myślałem ze zejde z tego swiata mój biedny przyjaciel miał głowę nie w tym miejscu co trzeba przez tego idiotę...
-Luuuukiiii- Calum zaczął machać ręką przed moimi oczami.
-Lukuuusiiuuu Pimpusiuuuu zbladles. Zaczynam się martwić.

Policz do dziesięciu policz do dziesięciu.
Jeden
Dwa
Kurwa

-Jeśli w ciągu 5 sekund nie opuścisz mojego domu to będziesz wyglądać dokładnie tak jak Lucyfer- wysyczalem przez zęby. Nawet nie zdążyłem się odwrócić, a Caluma juz nie było.
______________________________________

Następnego dnia musiałem iść do więzienia zwanym szkoła chociaż  wiezenie jest sto razy lepsze od szkoły. Tam musisz tylko siedzieć i czekać aż w końcu cie wypuszcza, a w szkole? Musisz się uczyć nauczyciele dawaja Ci w kość, są tam ludzie którzy czasami tak cię wkurwiaja ze masz ochotę ich zabić i wiele wiele gorszych rzeczy...
W poniedziałek miałem na 8:00 ooo kolejny punkt do nie lubienia szkoły nawet wyspać się człowiekowi nie dadzą...
   Jechałem właśnie swoim BMW słuchając jakiejś nudnej piosenki która leci zawsze rano. Podjechałem jeszcze po Mike bo rodzice zabrali mu auto. Kiedyś, a dokładnie miesiąc temu wracając z imprezy rozbił szybę od auta swoim telefonem. Idiota był tak nawalony ze myślał że jeśli da tryb samolotowy to jego iphone będzie latać i tak właśnie rzucił nim o samochód. Rodzice się wkurwili i zabrali mu auto na cały rok szkolny. I tak właśnie o to mam teraz darmozjada samochodowego.
Podjechalem pod jego dom i zatrabilem. Chłopak odrazu wyszedł z domu i kierował się do mojego samochodu.

-Siema stary
-Siema
-Nawet nie wiesz jak Ci dziękuję ze mogę jechać z tobą niż iść z buta do budy - powiedział
-spoko odwdzięczysz mi się -uśmiechnąłem się
-i jak samopoczucie po ostatniej imprezie -zapytał się mnie chłopak.
-ostatni raz tyle piłem serio.
-noo ty i Calum najbardziej zaszaleliscie.
-Nie wymawiajj przy mnie tego imienia Clifford.
-Co ten  idota zrobił?
-Nie dość że spał w mojej wannie to skrzywdził Lucyfera -na samo wspomnienie się zagotowalem
-coo? Żartujesz
-a wyglądam żebym żartował?Wyrwał  mu głowę i wsadził do odbytu...
-HAHAHHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHHAHA -Mike nagle wybuch śmiechem na całe auto mi nie było do śmiechu Lucyfer był ze mną od małego bez niego nie mogłem zasnąć a teraz przez tego MORDERCE mój przyjaciel cierpi...
-to nie jest śmieszne Clifford
-oj sorry ale kurde chciałbym to zobaczyć hahhahaha- Mike zobaczył moja minę i odrazu przestał się śmiać chyba w końcu zauważył ze mi nie jest do śmiechu...
-Dobra sorry wszyscy wiedzą ze ten misiek jest dla ciebie ważny.
-Misiek?!?!?!? To nie jest żaden misiek to jest mój przyjaciel ktoś na kogo zawsze mogłem liczyć...
-ok ok sorry
5 minut później dojechaliśmy do szkoły. Zaparkowalem w moim ulubionym miejscu i wyszedłem z samochodu. Do mojego towarzysza odrazu podbiegła jego dziewczyna Mia z którą jest juz chyba trzy lata? Podziwiam go nie powiem ze nie. Mia to ciemnowlosa dziewczyna trochę niższa od Mike. Jest całkiem spoko.
Zostawiłem moje golabeczki na parkingu bo i tak byli zajęci sobą i skierowałem się w stronę szkoły.
Budynek jest baaaardzo duży jest cały biały w środku jak i na zewnątrz.Ma z 4 piętra, plus duża aule. Za szkoła jest ogromne boisko i kilka ławek.
Pierwsza miałem matematykę JPRDL...Sama matma jest ok gorzej z kobietą która nas uczy. Wredniejszego babsztyla jeszcze nie spotkałem. Stawia z byle jakiego gówna jedynki i później się dziwi ze wszyscy maja zagrożenia z wyjątkiem paru osób.
-Heeyy skarbie -nagle ktoś złapał mnie za ramię.
-Oo cześć Caroline -powiedziałem bez entuzjazmu. Nie lubię jej jest głupia niż ktokolwiek inny chociaż nie powiem ze nie, ma spoko figurę i gdyby nie tona tapety jaka ma na twarzy byłaby całkiem ładna.
-wiesz jestem bardzo spięta może zrobimy coś na rozluźnienie?-zapytała przeslodzonym głosem. Aaa zapomniałem wspomnieć pomimo tego że jej nie lubię to czasami zdarzy nam się mały numerek u niej lub w kiblu szkolnym. Jest głupia ale zaspokoić  potrafi. Minus jest taki ze ona myśli ze coś nas łączy jakas miłość czy coś. Mi to odpowiada bo wiem ze jest mi wierna i nie puszcza się z nikim innym przynajmniej mam pewność że mnie niczym nie zarazi. Trzeba się poświęcać...
-wiesz to całkiem dobry pomysł zaraz mamy matmę wiec trzeba się rozluźnić- dziewczyna się uśmiechnęła i pociągnęła za rękę.
Idąc przez korytarz Caroline na kogoś wpadła albo ten ktoś na nią nie zwróciłem zbytnio uwagi co mnie to obchodzi usłyszałem tylko...
-uważaj jak chodzisz idiotko powiedziała Caroline
-ja mam uważać? To Ty się patrzysz na swojego chłoptasia a nie przed- siebie odpowiedziała ta druga. Od wróciłem się w ich stronę i ujrzałem brunetke o cudownych niebieskich oczach chwila od kiedy ja zwracam uwagę na oczy no cóż postanowiłem słuchać dalej tej bezsensownej rozmowy.
-ja przynajmniej mam chłopaka a nie to co ty - hahahahha IDIOTKO tylko ty tak myślisz
-tylko ty tak myślisz- powiedziała brunetka chwila ona czyta mi w myślach?!?!
-nie rozsmieszaj mnie skarbie
-jak narazie to ty mnie rozsmieszasz. O ile wiem chłopak broni swojej dziewczyny a jak widzę on tylko stoi i słucha tej bezsensownej rozmowy- kurde gada z sensem
-oh przestań i się zamknij bo mnie wkurwiasz. Wiesz ja i Luke się spieszymy wiec zejdź nam z drogi i następnym razem uważaj jak łazisz kujonie.
-co spieszycie się na szybki numerek? Haha wiesz powiedziałabym coś ale masz rację skoro się tak spieszycie to nie będę was zatrzymywać i to ty uważaj jak chodzisz pustaczku -ooo kurde ostra Lubie takie. Nie wiedziałem ze taka cicha myszka potrafi tak powiedzieć.

______________________________________

Nananaaaa iii jaaaak podobało się?
Mam nadzieje ze tak. Jak narazie nic ciekawego się nie dzieje ale spokojnie historia się rozkręca ♡♡♡
Następny rozdział postaram się dodać w weekend ponieważ w tym tygodniu czeka mnie niezły zapierdziel z powodu nauki...
Pozdrawiam Ostraa ♡♡♡

Kiss mePrzeczytaj tę opowieść za DARMO!