Obudziłem się 7:50. Byłem już spóźniony.
Ale musiałem porozmawiać z Isabelle, więc szybko się ubrałem i wyszedłem na październikowe słońce.
Autobus odjechał w momencie, kiedy byłem kilka metrów od niego.
Świetnie.
Pojechałem następnym, który był dziesięć minut później. Kierowca nie był taki uprzejmy, jak ten, z którym zazwyczaj jeżdżę.
Miejsce na końcu było zajęte przez jakichś kiboli, więc zostałem na mi miejsce stojące.
Lepsze to, niż użeranie się z nimi, prawda?
Wysiadłem pod szkołą w połowie pierwszej przerwy.
Wręcz biegłem do budynku, żeby nie spóźnić się na literaturę. Facet nienawidzi, kiedy uczniowie się spóźniają.
Wbiegłem na korytarz, akurat kiedy wpuszczał klasę sali. Uśmiechnął się do mnie i przepuścił w drzwiach.
- Ma pan szczęście, panie Hill. - powiedział, kiedy usiadł za ogromnym zielonym biurkiem. - Jeszcze chwila i by się pan spóźnił.
Teoretycznie już to zrobiłem.
Skinąłem głową i usiadłem obok Noela i Henry'ego.
Podniosłem wzrok, żeby spojrzeć na Belle, ale zobaczyłem tylko puste krzesło.
- Gdzie Isabelle? - zapytałem Noel'a, ale tylko wzruszył ramionami.
- Od rana jej nie ma.
Pokiwałem głową i zapatrzyłem się na pusty zeszyt przede mną.
Wyrwałem z niego kartkę i zacząłem pisać. Wszystko co pisałem było długie. Nawet na kilka kartek. Teraz rozumiem, po co Isabelle ten zeszyt. Kiedy w końcu udało mi się napisać krótką notatkę, wrzuciłem ją na przerwie do jej szafki.
W sumie Belle nie dokonała jakiegoś wyczynu, wrzucając liściki do mojej szafki. Są trzy jakby wywietrzniki w szafkach, przez które akurat można wrzucić jakiś kawałek kartki.
Nie przyszłaś dzisiaj do szkoły. Codziennie Cię wypatruję. Jestem skończonym dupkiem, żądając od Ciebie czegoś, o czym nie masz pojęcia.
S.
Tak, podpisałem się imieniem. Powinna wiedzieć, że to ode mnie, a nie od kogoś innego. Tylko mi wysyła liściki, więc nie powinna oczekiwać odpowiedzi od nikogo innego. Tylko mi, prawda?
Barrry xx
YOU ARE READING
Infinity✔
Short StoryHill codziennie dostaje od kogoś karteczkę. Kto to? I czy Hill wreszcie odpowie? Opowieść o pięknej miłości, która kończy się tragedią. Opowiadanie z 2015
