List of 20 dreams(book3) •Lar...

By yasma1616

22.7K 1.8K 749

Minął już rok odkąd Harry odzyskał pamięć i mimo tego, że między nim a Louis'em układa się bardzo dobrze... More

just be (zwiastun)
you're my perfect
you're my sandwich
list of dreams
let's go
wielki bałagan -point 3
moje terytorium -point 1,2,15
mała włochata kuleczka -point 10
zabawa?? -point 9
wejście smoka -point 5,17
lekkie uderzenie -point 16
kąpiel w jeziorku -point 4
miłość od pierwszego spojrzenia -point 7
zdziwienie -point 11
twarde lądowanie - point 12
na ostrzu - point 6
na celowniku - point 14
skok? - point 18,19
tak - point 8,20
Louis
coś co powinno być podziękowaniem...
Ostatnia część -Last Kiss

każdy śpiewać może - point 13

849 86 21
By yasma1616

Upragniona sobota i upragniona pogoda. Dziś wreszcie nie było upalnie. Otworzyłem okno i pozwoliłem zimnemu powietrzu objąć sypialnie. Tego potrzebowałem. W tym roku pogoda aż w nadmiarze nas "rozpieszczała", a raczej rozpieszczała wszystkich oprócz mnie. Lou marudził ciągle, że pada... chyba tylko ja cieszyłem się deszczem.

Naciągnąłem na siebie spodnie dresowe Louis'a i powoli zszedłem na dół. Wszędzie panowała cisza. Nie lubiłem tych sobót, kiedy Lou musiał iść do pracy. Pusty dom jakoś nie wpływał na mnie za dobrze. W takich momentach przypominało mi się życie z Nick'iem. On zawsze był poza domem, a ja siedziałem sam jak palec, kiedy on imprezował. Jednak nie powinienem tak myśleć. Lou był w pracy. Nigdzie nie balował... nie zostawiał mnie z własnej woli.

W porównaniu do Nick'a, Lou mnie kochał.

Wszedłem do kuchni i nastawiłem wodę na herbatę. Wyciągnąłem powoli kubek z nadzieją, że nie pozbawię do życia. Na moje szczęście postawiłem go bezpiecznie na blacie i odwróciłem się twarzą w stronę drzwi.

-Luna... kici kici... -naszej kotce wystarczyła minuta, aby znaleźć się pod moimi nogami. -głodna?

Spojrzałem ma jej miski i pokręciłem głową. W misce, gdzie zazwyczaj zazwyczaj znajdowała się woda... można było zauważyć śladowe ślady po mleku. I oczywiście pusty karton po nim stał dumnie na stole. Lou i jego brak sympatii do Luny.

-widzę, że Louis nieźle Cię nakarmił. -podniosłem miskę, wypłukałem ją i wlałem świeżej wody. Wsypałem jej też karmę i zabrałem się za zrobienie śniadania dla siebie.

Po zjedzeniu kanapek i wypiciu herbaty, której na szczęście nie rozlałem... napisałem wiadomość do Lou.

Ja: kup mleko

Kitten: ło... ło... cześć kochanie 😘

Uśmiechnąłem się.

Ja: kup mleko

Lubie go drażnić. Wiedziałem, że teraz trochę się zdenerwuje.

Kitten: wiem, że mam kupić mleko 😠

Ja: to dobrze... kup mi jeszcze żelki 😘

Kitten: ok, żelki 😐

Ja: kocham Cię ❤

Kitten: zabiję jak wrócę do domu!

Ja: będę czekał nago 😏

Kitten: Hazz, ja pracuję!! Stoję w jakiejś pieprzonej galerii i kupuję jakieś pieprzone obrazy. Chcesz, żebym osiemdziesięcioletniej babce kupił jakieś pornole?!

Ja: 😂 mimo wszystko czekam!!

Odłożyłem telefon i zabrałem się za sprzątanie. 'Wylizałem' praktycznie całe mieszkanie.

Z jęzorem na wierzchu położyłem się na kanapie. Miałem dość, ale byłem szczęśliwy i to niemożliwie szczęśliwy. Miałem swój kąt, swoje życie i ukochanego faceta. To było najważniejsze.

Zamknąłem oczy i nawet nie wiem kiedy odpłynąłem w objęcia Morfeusza.

-Hazz... -otwieram gwałtownie oczy -pukam i pukam...

Spojrzałem na wiszącego nade mną Zayn'a. Jego oczy przewiercały mnie na wylot. O mało nie dostałem zawału serca!

Ale z drugiej strony to cieszyłem się, że przyszedł. Miałem z nim trochę do obgadania, a szczególnie o tym co liczyło go z Niall'em.

Uniosłem się do pozycji siedzącej i uśmiechnąłem się do przyjaciela.

-mamy do pogadania panie Malik...

-o czym??

Miał lekko przerażona mnie i bardzo dobrze, bo nie mam zamiaru mu nic odpuszczać. Wyciągnę z niego co łączy go z blondynem, nawet i siłą.

Poczekałem,aż usiądzie i rzuciłem znienacka pytaniem.

-co cię łączy z Niall'em?

-mnie z Niall'em? -pyta lekko się czerwieniąc.

-nie żwirek z muchomorkiem -prycham -gadaj!

-nic nas nie łączy...

-ewidentnie widać, że wy...

-Styles, czy ty razem z włosami wyciąłeś sobie mózg?!

-widziałem was... nie ściemniaj -uśmiecham,się do niego szeroko. Patrzy na mnie ze strachem i wiem, że jednak łączy ich więcej niż chciał powiedzieć.

-ja... ja...

-masakra... -oboje spojrzeliśmy w stronę drzwi.

Lou stał oparty o ścianę, cały przemoczony. Wyglądał jak kurczak, który wpadł do wody.

Wstałem i podszedłem do niego. Nie przejmując się tym, że z jego ubrań można by było wycisnąć litry wody, przytuliłem się do niego. Mój Loueh!

Dokładnie czterdzieści pięć minut później siedzieliśmy w aucie zamierzając jechać na pierwszą lekcję śpiewu. Zapewniam wszystkich, że to będzie najbardziej żenująca sytuacja w moim życiu. Nic dodać, nic ująć.

Daniell, była kobietą po pięćdziesiątce. Wyglądała na dużo młodszą niż w rzeczywistości była. Strasznie dużo mówiła i nie dało się jej wytłumaczyć, że jesteśmy parą.

No ... cóż.

Z szerokim uśmiechem zapatrzałem się na Lou, który mnie zaskoczył. Jego głos nadawał się w stu procentach do śpiewu.

Jednak zamiast śpiewać, Lou wziął się za granie na pianinie. Bardzo dobrze mu szło, ale to jak zawsze. Często słyszałem jak gra, ale nigdy nie pozwolił na umieszczenie owego instrumentu w naszym domu. Nie wiem dlaczego, ale szanowałem jego wybór.

-panie Styles... może zacząłby pan śpiewać. Później pan napatrzy się na swojego przyjaciela.

Spaliłem buraka. Poczekałem chwilę, aż Lou zacznie ponownie grać i zacząłem śpiewać. Pierwsze co przylazło mi do głowy. Improwizowałem.

You can't go to bed
Without a cup of tea
And maybe that's the reason
That you talk in your sleep
And all those conversations
Are the secrets that I keep
Though it makes no sense to me


I know you've never loved the sound of your voice on tape
You never want to know how much you weigh
You still loathe to squeeze into your jeans
But you're perfect to me

Jeszcze się tak nigdy nie zbłaźniłem. Lou przestał grać, a Daniell patrzała na mnie z szeroko roztwartymi ustami.

Zacząłem od razu żałować, że tu przyszedłem. Przekonałem ślinę i przejechałem dłonią po włosach.

-Hazz... To było... To było genialne.

Chyba nigdy tak szybko nie chciałem wrócić do domu. Zamknąć się w sypialni i nie czuć się tak zażenowanym.

I tak się właśnie stało. Po powrocie do domu od razu zamknąłem się w łazience. Miałem ochotę nie wychodzić z niej do końca życia. Lou ciągle powtarzał, że jest pod wrażeniem mojego talentu. Za to ja nie byłem. Masakra...

-Hazz... -usłyszałem nawoływanie Louis'a, przez drzwi -zostawiłeś sobie włosy na pamiątkę?

Wyszedłem z łazienki i stanąłem naprzeciwko niego.

-nie...

-to co one robią w komodzie?

-jutro już ich nie będzie...

-to znaczy?? -patrzę jak odkłada przeźroczystą torebkę z moim warkoczem.

-jadą do Nowego Jorku...

-dokładniej??

-Lili współpracuje z jakąś fundacją, która robi peruki z naturalnych włosów... i pomyślałem, że skoro już obciąłem swoje włosy...

Przerwałem kiedy, Lou podszedł do mnie i się przytulił mocno. Nie spodziewałem się tego.

-masz takie duże serce, kochanie...



***

zapraszam was na profil @lalaloopsymg

gdzie piszę opowiadanie z Zaynie... wraz z koleżanką :*

Continue Reading

You'll Also Like

750 213 97
Pisali o wolności, a innym kazali ją znaleźć. Dali broń, kazali walczyć za nowy, lepszy świat. Za świat, którego nie znamy. Za świat, który nie nale...
15.9K 1.1K 27
Pomimo, że Vees byli dla ciebie jak rodzina (niektórzy) jako bliska przyjaciółka samej księżniczki piekła postanawiasz pomóc jej w prowadzeniu hotelu...
44.9K 1.8K 108
⚠️!!‼️Zaburzenia odżywiania, przekleństwa, przemoc, ataki paniki, sceny 18+ ‼️!!⚠️ Siostra Karola, o której praktycznie nikt nie wie. Mieszka w Angli...
1.9K 231 15
Opowieść o pankowym Louisie i zwyczajnym Harrym. Są razem w zespole Wendy i chcą wygrać słynny konkurs Battle of the Bands, ale Harry ma mega tremę...