Yg pov.
Miałem 4 latka, byłem jedynakiem.
Rodzice zawsze chcieli mieć dwóch synów, ale po moim urodzeniu dowiedzieli się, że nie mogą mieć już więcej dzieci.
Pojechaliśmy do domu dziecka, a rodzice powiedzieli, żebym poszedł z taką Panią i wybrał sobie braciszka.
Poszliśmy, a oni rozmawiali chyba z dyrektorką.
Patrzyłem krzywo na te wszystkie dzieci.
Widać było, że to jakieś plepsy, nie to co ja taki chodzący swag.
-Zobacz, to jest Jiho ma prawie tyle samo lat co ty kochanie. - powiedziała.
~Ja jebix, bitch skąd ty wiesz ile ja mam lat? A co do niego... Eee.. Nope.~*
-Nje. Oćmy dalej.
Szliśmy, a ona przedstawiała mi jakieś tępe dzidy.
~Mamoooo.. Czy ja ci nie wystarczam? Masz za mało obowiązków? Ty się ciesz, że nie uprawiasz takiego sportu jak panie w Syberii.. Czyli uciekanie przed mężem z widłami.~
-Ehh.. No nic. Poczekaj tu, a ja pójdę po twoich rodziców. - powiedziała i poszła, a ja se stałem.
Zaczęło mi się nudzić, więc nie wiem po co, ale wszedłem do jakiegoś pokoju.
Było tam łóżeczko dla niemowlaka, podszedłem bliżej i zobaczyłem takie piękne Bobo.
Akurat sobie spało, a ja wpatrywałem się w nie jak zahipnotyzowany.
Było takie.. Urocze.. Ale wyglądało jakby było smutne..
Nagle się obudziło i zaczęło płakać, a ja dałem mu smoczek, który leżał obok niego.
Było taki śliczne..
~Ciekawe czy to chłopczyk.. Przecież pampersa mu nie zdjeme żeby zobaczyć.~
Maluch znowu zaczął płakać, a ja zacząłem go delikatnie głaskać po brzuszku.
Otworzył swoje malutkie oczka i kiedy tylko mnie zobaczył uśmiechnął się.
W tym samym czasie rodzice i ta baba szukali mnie.
W końcu tata mnie znalazł. - Mam go tu jest! - powiedział dość głośno i podrzedk do mnie.
-Tiatoo nie ksić bo obudziś kluśećke. - Powiedziałem i zacząłem się z nim bawić.
Maluch śmiał się, a ja po chwili też zacząłem.
Mama przyszła i to zobaczyła, ale po chwili powiedziała do mnie. - Yoongiś.. A może to dziewczynka. W dodatku my z tatą chcieliśmy starsze wiesz? - Powiedziała i się do mnie uśmiechnęła.
-To chłopiec, jego rodzice zostawili go samego w domu, podczas kiedy sami pojechali do USA i zostali zabici przez snajpera. - powiedziała ta pani.
-Mamo ja ce tiego. - Bawiłem się z nim dalej, a jego śmiech to był dla mnie jeden z największych cudów.
-Ile on ma? - powiedziała mama.
-Teraz ma pół roku, a trafił do nas jak miał trzy tygodnie.
-Mamoo plosiee.
-Nie Yoongi. On jest za mały. - Skierowała się do wyjścia.
-To ja ziośtaje tu ź nim. - Powiedziałem i masowałem mu brzuszek.
-Yoongi.
-Nje - patrzyłem na niego.
Tata wstał podszedł do mamy i powiedział jej coś na ucho.
-Zaraz wracamy Yoon. - powiedziała i wszyscy wyszli, a ja znowu zostałem ze swoją bubą.
-Bedzieś moim blaciśkiem wies? Musis nim być. - Nachyliłem się nad nim i pocałowałem go najdelikatniej jak potrafiłem w czółko.
Kilka minut później przyszedł tata. - Kochanie teraz to twój braciszek. Mam nadzieję, że będziesz się nim zajmował jak starszy brat. - Uśmiechnął się do mnie, a ja skoczyłem na niego.
-Kocham cie tiatusiu~. - powiedziałem i mocno go przytuliłem co on odwzajemnił.
Tata wziął go na ręce i zaniosł do samochodu, w którym już czekał fotelik dla niego.
Usiadłem obok, zapiąłem pasy i złapałem go delikatnie za rączkę.
Była taka malutka, a on taki cudowny.
-Jak go nazwiemy? - powiedział tata.
-Mochiii.
-A dlaczego mochi? - powiedział Tata i spojrzał na mnie.
-Bo wigląda jak ta klusiećka.
-Hmm.. A może Jimin?
-Chimin.. Tiak! Slićne. - Pocałowałem tatę w policzek.
10 lat później.
-Yoongi wstawaj! - Powiedział Jimin
Otworzyłem oczy i spojrzałem na niego.
Właśnie sobie spałem, bo była sobota, więc nie musieliśmy iść do szkoły.
-Jest już 09:45, a ty nadal śpisz noo.
-Jimin idź sobie ja chce spać. - Przewróciłem się na drugi bok i zamknąłem oczy.
-Umm.. No dobrze.. - To było słychać, że zrobiło mu się smutno. Złapałem go za rękę i pociągnąłem na siebie. - Śpisz ze mną. - Powiedziałem i przytuliłem go mocno.
-Yoongi.. Głodny jestem..
-To powiedz mamie, żeby Ci zrobiła kanapkę czy coś.
-Ale rodziców nie ma, zapomniałeś? Pojechali do cioci i wracają w poniedziałek.
-Ooo serio? - otworzyłem oczy.
-No tak. Zrób mi jeść, proszę. - Powiedział smutny.
-Aż taki głodny jesteś?
-Tak..
Wstałem i poszedłem do kuchni. Zrobiłem mu kanapki z serem i pomidorem.
-Chodź jest amam.
Wbiegł do kuchni i rzucił się na mnie. - Dziękuję. - powiedział zadowolony i mnie pocałował w policzek.
Wziąłem w dłonie jego buzię.
-Smacznego. - uśmiechnąłem się i pocałowałem go w czółko.
Wtulił się we mnie. - Yoongiś, kocham cię braciszku.
-Ja ciebie też Chim.
Usiadł przy stole i zaczą jeść, a ja poszedłem do łazienki wziąść prysznic.
Chwilę później do łazienki wlazł Jimin, jak zwykle bez pukanie.
-Jimin! Zapukać nie można?!
-Nie krzycz na mnie. Siku mi się chce. - Wyją swój sprzęt i się załatwił, po czym umył rece.
-Dobra, a teraz już wyjdź.
-Już, już wychodzę. - staną w drzwiach. - Ale masz wieeelkiegoo. - zaśmiałem się i zamknął drzwi.
-Gdzie się patrzysz!
。。。
* ~(coś tam coś tam) ~ to są myśli hehe.
No więc witam w nowych Yoonminach.
Zrobię jeszcze jeden lub dwa rozdziały w którym Jimin będzie miał 10 lat, a Yoon 14.
Mam nadzieję, że się spodobają.
Miłego dnia/ranka/wieczora/nocy ❤️
YOU ARE READING
Stay With Me [yoonmin]
Short StoryTragiczny wypadek, po którym malutki Jimin, trafia do domu dziecka. Yoongi, którego matka nie może mieć już więcej dzieci, a rodzice zawsze pragnęli dwóch synów. Co się stanie, jeśli rodzice Yoongiego adoptują Jimina? Top: Yoongi Start: 26.11.2019 E...
![Stay With Me [yoonmin]](https://img.wattpad.com/cover/206975478-64-k977472.jpg)