11

997 176 36

- Hoseok! Namjoon! — zawołał Taehyung, zbiegając po schodach, aby po chwili rzucić się na przyjaciół.
Jungkook był za nim, choć nie śpieszył się aż tak bardzo. W ustach miał lizaka i nie bardzo chciał się wywalić, spaść ze schodów i zabić patyczkiem.
- No to jesteśmy w komplecie! - powiedział najmłodszy Kim, radośnie ściskając Namjoona, tak mocno, że ten aż zakaszlał.
- Chodźcie na górę, Jin hyung i Yoongi hyung już prawie się rozpakowali — oznajmił Park, machając na towarzystwo ręką. — Możemy iść jeszcze dziś na plażę, jeśli będziecie mieli ochotę.
Szóstka chłopców z entuzjazmem zareagowała na propozycję Jimina. Wszyscy grzecznie ruszyli za nim po schodach.
Taehyung uczepił się nadgarstka Jooniego i ciągnął go na górę, nie mogąc się doczekać, żeby pokazać mu pewną książkę, którą niedawno kupił mu tata. Seokjin w tym czasie opowiadał Jungkookowi o zdjęciach, które zrobił razem z Jiminem czekając na pociąg. Hoseok i Yoongi szli z tyłu, nieco wolniej niż reszta.
- Co do tej rozmowy w samochodzie — zagadnął Hoseok wesoło.— Czemu byłeś zdziwiony?
- Ja...to znaczy — zająknął się starszy. — Właściwie byłem pewien, że nie powiedziałem tego na głos. No bo w sumie, nie spodziewałem się, że go ze sobą zabierzesz i... — wypalił, drapiąc się w ucho, jak to miał w zwyczaju, kiedy był podenerwowany czy zawstydzony.
- Żartujesz hyung? — zaśmiał się Hoseok, potrącając Mina w ramię. - Myślałem, że dałem ci do zrozumienia, że jestem nim zachwycony, kiedy mi go dałeś — teraz to Jung nabrał delikatnych rumieńców. — Noszę go cały czas, zdejmuję go tylko, kiedy coś mogłoby mu zagrozić.
Hoseok położył prawą rękę na lewej piersi, jakby składał przysięgę. Yoongiemu serce zabiło szybciej.
- Wierzę — odparł z uśmiechem, odrywając w końcu rękę od ucha.
Chłopcy dotarli w końcu do wspólnego pokoju i ustawili bagaże pod ścianą. Taehyung razem z Jungkookiem i Namjoonem poszli do mniejszego pokoju, w celu zaprezentowania książki, a Jimin w tym czasie pokazywał Hoseokowi gdzie jest ich łazienka. Seokjin i Yoongi usiedli na leżakach rozłożonych na balkonie.
- Naprawdę ekstra, że możemy razem spędzić te wakacje — westchnął Seokjin rozkładając się wygodnie. — Mam wrażenie, jakbym znał ich wszystkich od dawna, a przecież tak naprawdę głównie piszemy ze sobą przez internet. Myślę, że będzie naprawdę fajnie. A ty co myślisz?
Yoongi zrobił daszek z dłoni, by móc spojrzeć na Seokjina, po czym zastanowił się chwilę.
- Myślę tak samo.
- Rozgadany jesteś dzisiaj — zauważył starszy.
Min wzruszył ramionami i znów podrapał się za uchem. Właściwie nie do końca wiedział, co ma teraz robić. Charakter Hoseoka sprawiał, że pewność siebie Yoongiego znikała. Za pierwszym razem było trochę inaczej, ponieważ Yoongi był przygotowany na spotkanie, a dla Hoseoka była to niespodzianka. Tym razem o wszystkim wiedział i był, jakby to ująć, trudniejszy do okiełznania. Teraz Min miał wrażenie, jakby roztapiał się nieco z każdym słowem młodszego. W żołądku czuł te całe motyle, jak to się mówi, chociaż czy to były motyle? W sumie mogły to być też na przykład ważki. Ważki też są ładne i w ogóle. Chociaż to już było kompletnie nieistotne i właśnie to robił Hoseok z mózgiem Yoongiego.
- Haloo, Min Yoongi, jesteś jeszcze w środku? - zaśmiał się Seokjin, machając Minowi przed nosem otwartą dłonią.
Młodszy potrząsnął głową i 'wrócił na ziemię'.
- Chyba jest — odpowiedział.
Jin przewrócił oczami i pochylił się w stronę chłopaka.
- Jak Ci idzie? — zapytał ciekawskim tonem.
- W jakim sensie?
- Nie wygłupiaj się! W sensie z Hoseokiem.
Yoongi zamrugał parę razy i wydął wargi.
- Nie będzie tak łatwo, jak mówiłeś.
- Dlaczego?
- Hoseok jest — zaczął Min. — Bardziej onieśmielający niż mi się wydawało — wypalił.
Seokjin pokiwał głową ze zrozumieniem. Właściwie to zauważył, że Hoseok jest bardzo 'otwarty' i trochę to przytłaczało Yoongiego. Momentami wyglądał jak małe dziecko przyglądające się najfajniejszemu superbohaterowi na świecie.
- Yoongi — odezwał się po chwili, kładąc dłoń na ramieniu chłopaka. — Jestem pewien, że mimo wszystko dasz sobie radę. Oboje patrzycie na siebie jak nastolatek na plakat idola czy coś w tym stylu. To się nie może skończyć źle — zapewnił go, puszczając oczko, po czym ułożył się wygodnie na leżaku i przymknął oczy.
Yoongi popatrzył na niego z wdzięcznością. Niekiedy czuł się aż żałośnie, ale wiedział, że Seokjin naprawdę trzyma za niego kciuki.
Min przeniósł wzrok na niebo i przez chwilę przyglądał się leniwie sunącym po nim chmurom.
- Yoongi!!! - krzyknął Taehyung, wbiegając na balkon.
- O nie — odparł krótko Yoongi. - Taehyung złaź ze mnie — zajęczał zmęczony.
- Nie chcę — odpowiedział młodszy, ściskając w dłoniach policzki przyjaciela. — Ja też się za tobą stęskniłem.
Chłopak stęknął tylko żałośnie. Taehyung i Seokjin za to fantastycznie się bawili przy uciskaniu twarzy Mina. Miał wyjątkowo miękkie policzki i młodszy uwielbiał je dotykać.
- Hej, pada? — Tae wzdrygnął się, kiedy poczuł na ramieniu kropelkę wody.
- Na to wygląda — powiedział Seokjin spoglądając w górę.
- No nieeee!
- Lepiej chodźmy do środka — zaproponował Yoongi, nieco niezrozumiale, ponieważ Kim cały czas szczypał go w polik.

•an
czekam na LY:Tear bo powinna do mnie przyjść dzisiaj, ewentualnie w poniedziałek i uh strasznie już bym chciała ją otworzyć i obejrzeć damn ;-;

• starry night 2 • ʸᵒᵒⁿˢᵉᵒᵏWhere stories live. Discover now