Anna właściwie nie pamiętała, kiedy to wszystko się zaczęło.
Może wtedy, gdy zaczęła powoli wątpić w miłość swoich rodziców, a może o wiele wcześniej, lecz istnieje też możliwość, że stało się to, gdy pierwszy raz poczuła zapach wódki - a ten wydawał jej się za każdym razem coraz to bardziej kojący.
Może była w tym tak długo, ponieważ prawie kompletnie zatraciła swe poczucie czasu.
Przypominała sobie czasem swoje pierwsze imprezy, mamę ubraną w błękitną sukienkę na Święta Bożego Narodzenia, czy tatę karcącego ją za zapalenie papierosa, gdy miała czternaście lat. Aczkolwiek wszystkie te wspomnienia starała się zrujnować, zakopując je w odmętach własnego umysłu. Pomagała jej przy tym ignorancja, zwątpienie w ludzkość oraz oczywiście alkohol.
Wzięła kolejny łyk wódki.
W obecnej chwili nie miała żadnych marzeń, a wspomnienia traciły na sile i zaczynały ulatywać, aby zrobić chwilowe miejsce na otumanienie, w jakie wprowadzał ją trunek.
Pragnęła stale żyć chwilą, czy też po prostu teraźniejszością.
Muzyka stała się głośniejsza.
Przyjęcia z punktu widzenia dziewczyny były niesamowitymi zdarzeniami. Zazwyczaj było na nich pełno ludzi - z czego przynajmniej połowy nie znałeś - alkohol oraz brak przewidywalności.
Pod pewnymi względami można by trochę porównać życie Anny do wiecznej imprezy - przez jej życie przewijało się mnóstwo ludzi, których nie znała lub puszczała w niepamięć ich znajomość, a spożywanie alkoholu było dla niej tak samo rutynową czynnością, jak dla innych codzienne mycie zębów.
Nie miała bladego pojęcia, co stanie się jutro - czy upije się na jakiejś balandze, kiedy skończą się te wakacje, i czy może tego dnia coś się zmieni. Natomiast imprezy same w sobie też stanowiły dość duży procent udziału w życiu dziewczyny.
Anna złapała się za głowę. Następnie zamrugała kilka razy, spoglądając na wpół pełną butelkę alkoholu. Picie wódki z gwinta było jej specjalnością.
Próbowała wytężyć w oddal wzrok, lecz jakieś dyskotekowe kolorowe światła nieco przyświecały jej widok.
Wtem dostrzegła Polly, była ubrana w czarną koszulkę bez rękawów oraz krótkie dżinsowe szorty. Dziewczyna śmiała się i bawiła z grupą równie mocno wstawionych ludzi, zapewne jej nieznanych. Wszystko działo się bardzo szybko, zanim Anna mrugnęła, dziewczyna wraz z innymi zaczęła tańczyć na ustawionych obok siebie stołach.
Po pokoju rozległ się donośny okrzyk „Dostawa! Mamy wódkę".
Bez zastanowienia gwałtownie chwyciła dziewczynę za rękę. Ciemnowłosa zaczęła się śmiać, na co Anna zareagowała gniewem, ponownie ją szarpiąc, przy czym z powodzeniem strąciła ją ze stołu.
Była zła na Polly, ponieważ podczas gdy ta niby tylko na chwilę spuściła ją z oczu - konsumując w tym czasie alkohol - ta niczym niedopilnowane dziecko upiła się w jakimś obcym towarzystwie. Anna nie zastanowiła się nawet przez chwilę, jak bardzo jest to egoistyczne - w końcu ona też wypiła za dużo.
- Co ty, do cholery, robisz? Zabawmy się! - wykrzykiwała Polly, próbując wydostać swą dłoń z uścisku towarzyszki.
YOU ARE READING
Banda Bachorów [✔]
Short Story#13 w Opowiadanie - 18.05.2018r. Praca zajęła pierwsze miejsce w konkursie "#Seventeeners2018". "Mogli przeklinać. Mogli zdać do liceum. Mogli chodzić na imprezy. Mogli wracać nad ranem i późną nocą do domu. Mogli się upijać. Mogli palić papierosy...
![Banda Bachorów [✔]](https://img.wattpad.com/cover/139553322-64-k171010.jpg)