Stałam przed krakowską areną, kończąc papierosa. Zwykle nie palę, ale teraz byłam tak mocno zestresowana, że musiałam. Znacie zapewne to uczucie, gdy zdajecie sobie sprawę z tego, że w najbliższym czasie wydarzy się coś ważnego i wiecie, jak duży stres często temu towarzyszy.
Oderwałam wzrok od czubków moich czarnych butów i spojrzałam w kierunku areny. Przejeżdżając komunikacją miejską obok tej hali nie zwracałam na nią najmniejszej uwagi.. A teraz?
Przecież w jej wnętrzu, za dosłownie kilka godzin spełnię moje największe marzenie!
W oku zakręciła mi się łza. Nigdy bym nie pomyślała, że będę na koncercie Garrixa.. Trzy lata czekania na ten moment!
Pamiętam dzień, w którym po raz pierwszy usłyszałam piosenkę Martina. Od razu pomyślałam, że jest to ktoś przy kim zostanę na długo. I miałam wówczas rację.
W dodatku zdobyłam bilety na sektor platinum znajdujący się tuż przed sceną. Jestem 19-letnią studentką, i oszczędzam na czym tylko się da.. Ale wywalić dwie stówy na bilet? No problem! Mogłabym na niego wydać kilka razy więcej.. Dwieście złotych za spełnienie marzenia to naprawdę jest bezcen.
Wbiłam swój wzrok w arenę. Na jej ścianach zewnętrznych były ogromne reklamy z jego zdjęciem.. Cholera.
Naprawdę zobaczę dzisiaj Martina Garrixa?! Tego Martina Garrixa, którego filmy oglądałam nocami ze łzami w oczach? Tego, którego zobaczenie było dla mnie całkowicie nierealnym marzeniem?
Mój telefon zawibrował. Rzuciłam niedopaloną resztę papierosa na kostkę brukową, którą wyłożony był plac dookoła budynku i przygniotłam go stopą. Sięgnęłam do kieszeni spodni i wyjęłam telefon, a następnie odblokowałam go hasłem, które brzmiało nie inaczej niż 'garrix'. Hasło z imieniem lub nazwiskiem idola jest typowym zjawiskiem wśród fanek, więc ja nie mogłam od nich odbiegać.
Napisała do mnie moja najlepsza przyjaciółka, Natalia. Gdyby nie jej nagła choroba, byłaby tutaj dzisiaj ze mną. W sumie to u mnie ze zdrowiem też nie najlepiej, bo od dwóch dni czuję się fatalnie, ale nie mogłabym zrezygnować z koncertu idola. Bólu mojej głowy, jeżeli teraz to czytasz to wiedz, że jesteś szmatą i niestety nie udało ci się przekreślić moich planów na dzisiejszy wieczór. Nie tym razem!
Nata: Hej Olcia! Jesteś już na miejscu?
Ja: Tak, stoję przed areną. Zaraz tam wejdę. A Ty? Jak się czujesz chorusku?
Nata: Umieram! Szkoda, że nie mogłam z tobą jechać. Mam nadzieję, że sama też będziesz się świetnie bawić. Wyślij mi koniecznie parę fotek po wszystkim, a ja idę się zdrzemnąć bo czuję że mi zaraz łeb rozsadzi.
Ja: Omg, też dziś umrę o.O Błagam Cię, zacznij lepiej szukać jakiegoś zakładu psychiatrycznego, bo jutro rano nie będzie ze mną dobrze.😂 Do zobaczenia😘
Schowałam telefon do kieszeni kurtki ruszyłam w stronę wejścia do areny. Serce mi bardzo przyspieszyło, gdy stawiałam kolejne kroki w stronę budynku. Myśl, że Martin już gdzieś tu jest..
Cho le ra ja sna!
Nim się obejrzałam, stałam na końcu kolejki liczącej na oko piętnaście osób. Mało, ale cóż się dziwić- koncert zaczyna się o godzinie dwudziestej, a pisząc ostatnią wiadomość do Natki dochodziła siedemnasta.
Za kilkanaście minut bramki zostaną otworzone i zaczną nas wpuszczać.
Cholera, zostanę wpuszczona jako jedna z pierwszych osób.. Mam szanse na pierwszy rząd!
Gdy w końcu znalazłam się na arenie, pierwszą rzeczą jaką zrobiłam było rozejrzenie się wokół. Hala była ogromna- o wiele większa niż zakładałam. Było cicho, bo oprócz mnie znajdowało się tutaj kilkanaście osób.
Nie przyzwyczajaj się do tej ciszy Olu, bo później nie wytrzymasz.
I wtedy mój wzrok powędrował w końcu przed siebie. Zgiętą ręką szarpnęłam z góry w dół, a z ust wyrwało mi się "JEST!", co krzyknęłam lekko piskliwym głosem, czym przykułam uwagę małej grupki nastolatków wpuszczoną akurat przez ochronę do środka.
W moim sektorze były jeszcze miejsca tuż przy barierce znajdującej się przed sceną!
Lepiej być nie może, matko jedyna!
Będę stać dziesięć metrów od Garrixa.
Ludzie, tlenu!
Szybko podbiegłam do barierki odgradzającej sektor od sceny i ją chwyciłam. Była zimna, więc odsunęłam od niej dłonie i oparłam się o nią lewym łokciem, a na otwartej dłoni ułożyłam głowę.
Spojrzałam na scenę- konkretniej na puste stanowisko z konsolą. Kiedy mój umysł zaczęły zalewać mysli, że już za trzy godziny zobaczę tam Martina, pomyślałam..
-Nie..to się dzieje naprawdę..- wyszeptałam sama do siebie. Gapiłam się jeszcze w ten punkt tak, jakbym była zahipnotyzowana przez co najmniej kilka minut.
Coraz bardziej narastający szum spowodowany zwiększającą się ilością obecnych osób powodowała u mnie lekki ból głowy. Gdy obróciłam się za siebie dostrzegłam, że za mną oraz w innych sektorach pojawia się coraz więcej ludzi.
-Haha, wy przegrywy, nie jesteście tak blisko jak ja- śmiałam się w myślach patrząc, jak trzy osoby zajmują miejsca na najdalszym sektorze.
Zawsze narzekam na piętnastominutowe bieganie po boisku na lekcjach wychowania fizycznego.. Ale skakanie w rytm muzyki Justina Mylo będacego supportem przez dobrą godzinę nie było złe.
Kończąc swój występ Mylo zapytał, czy jesteśmy gotowi na występ Martina.
Wmurowało mnie i stałam jak osłupiała.. Nie,nie,nie. Czy zaraz przede mną stać będzie Martin?!
Scena była pusta oraz tak zadymiona, że widoczność z oddali na pewno była słaba. Jednak ja i osoby wokół mnie mieliśmy ją doskonałą.
Nic się nie działo, przez co ludzi pochłonęła rozmowa aby podzielić się zapewne wrażeniami po występie Jusa.
Głowa coraz mocniej zaczęła mnie boleć, lecz krzyczałam do siebie w myślach że muszę to przetrwać i bawić się świetnie.
No i było mi cholernie duszno. To chyba jedyny minus tego, że byłam w pierwszym rzędzie. Do tego ten ból głowy, ughh. Zostawiłam blister z tabletkami w kurtce.. A kurtka w szatni.
Wspaniale..
Melodia piosenki Animals, Martina na scenie brak.. Zamyśliłam się, a wzrok wlepiłam w moje dłonie wystawione za barierkę.
Z osłupienia wyrwał mnie pisk wszystkich zgromadzonych.
Uniosłam wzrok na scenę...
BYŁ TAM, KURWA ON TAM BYŁ!
-What's up Polaaand?!- krzyknął głośno, co u fanów z kolei wywołało nie tyle co krzyk- potworny wrzask i pisk.. Nie byłam od nich wcale gorsza!
Mnie i Martijna dzieliło zaledwie dziesięć metrów!
Matko najświętsza!
Nigdy bym nie przypuszczała, że doczekam się tej chwili, że patrzę na niego- lecz nie w ekranie komputera tylko na żywo..
Druga piosenka.. Lepiej być nie może! Mój idol rozpoczął koncert moją ulubioną jego piosenką...
Z dołu sceny wylatywały płomienie oraz dym..
Najlepszy dzień w moim życiu!
ESTÁS LEYENDO
[✔] He loves me || Martin Garrix
Fanfiction!!! Pisane na przełomie 2016/2017 roku. Nie mam pojęcia dlaczego ta książka jest tak doceniana i czytana, ale ostrzegam- fangirl&cringe. Czytasz na swoją odpowiedzialność XD !!! Czy ciężką pracę da się tak łatwo pogodzić ze wciąż rosnącą sławą i prz...
![[✔] He loves me || Martin Garrix](https://img.wattpad.com/cover/87316704-64-k838824.jpg)