prolog

82 1 0
                                        


*Taehyung*

Bang PD wezwał nas dzisiaj na spotkanie mówiąc, że ma dla nas świetną wiadomość. Byłem dosyć zdziwiony, bo niecodziennie każe nam przychodzić z samego rana do wytwórni. 

Gdy tylko przekroczyłem próg jego biura, uderzył mnie zapach kawy i papierów. Mężczyzna poprosił od razu żebyśmy usiedli. 

- Mam dla was dobrą wiadomość. Nadarzyła się okazja, żeby podnieść waszą popularność.

- Po co, skoro już jesteśmy sławni na cały świat? - Yoongi oczywiście nie wytrzymał bez wtrącenia się.

- Tak, ale nie zaszkodzi żebyście się nadal promowali. Dostaliśmy propozycję z Pledis Entertainment. Co wy na to, aby zamiast "zwyczajnego" występu na MAMA, zrobić kolaboracje? Myślałem żeby któryś z was i ktoś z seventeen przygotowali małe show?

- Seventeen, naprawdę? 

- Yoongi, możesz na chwilę się zamknąć? - Namjoon skarcił chłopaka. - To dobra grupa i sądzę, że to bardzo dobry pomysł.

- Róbcie co chcecie - chłopak wstał i wyszedł pozostawiając nas w niemałym zdziwieniu. 

- A temu o co chodzi? Jiminie?

- Dlaczego zawsze pytacie mnie? Co ja duch święty jestem?!

- Myślałem, że jesteście ze sobą blisko...

- To źle myślałeś - różowo włosy  zrobił to samo co Suga.

- Ohoo, ktoś tu chyba ma kryzys małżeński... 

- Hoseok, czy ty też możesz się uspokoić? Dobrze chłopcy idziecie na to?

Namjoon spojrzał na nas i już wiedział.

- Jasne. 

Rapmon jeszcze chwilę rozmawiał o szczegółach występu i chwilę później opuściliśmy budynek. 
Nie miałem ochoty wracać od razu do dormu. Poszedłem na trochę dłuższy spacer, nie sądziłem, że zmieni on moje życie. 

Gdy tylko zamknąłem drzwi naszego mieszkania, zostałem otoczony przez chłopaków. Po ich uśmiechach wiedziałem, że nie czeka mnie nic dobrego.

- Tae, chodź z nami - w międzyczasie Jin poprosił abym usiadł. -  Gdy cię nie było, zrobiliśmy głosowanie, który z nas wystąpi podczas MAMA i wypadło na ciebie.

- Dlaczego na mnie?

- Yoongi powiedział, że woli umrzeć niż pracować z nimi, Jimin chyba dostał depresji, Namjoon ostatnio niszczy wszystko co dotknie, a ja i  Kookie mamy coś do załatwienia.

- A co z Hobim? - spojrzałem na chłopaka, który siedział wpatrzony w okno.

- Sam widzisz, chłopak się zako... Znaczy ostatnio ma gorsze dni, okres i te sprawy.

I tym właśnie o to sposobem zostałem zmuszony do występu, który odmieni moje życie.

*Joshua*

Wracaliśmy właśnie do dormu, zmęczeni po długim treningu. Zobaczyliśmy na miejscu busa, który mógł oznaczać tylko jedno, CEO chce nas widzieć. 

Wsiedliśmy i dojechaliśmy, po drodze niewiele się działo, bo większość członków próbowała zaznać chociaż chwili odpoczynku przez ten krótki czas.

- Czego może od nas chcieć tak nagle? - zapytał Jeonghan.

- Mam nadzieję, że pamięta, że jesteśmy tylko ludźmi i cokolwiek nam chce powiedzieć, nie wpłynie na nasz czas odpoczynku ujemnie - mruknął Jihoon opierając głowę o szybę.

Dotarliśmy na miejsce. Kiedy już wszyscy usiedliśmy przy podłużnym, prostokątnym stole, przywitaliśmy się z CEO, po czym zabrał głos.

- Mam dla was ciekawą propozycję - wszyscy uważnie słuchali. - Aby wypromować zespół Seventeen na większą skalę, pomyślałem o kolaboracji - cisza, nikt się tego nie spodziewał. - Jeden z członków, którego sam wybiorę, wystąpi wspólnie z jednym z członków BTS.

To był największy szok. Najpopularniejszy aktualnie zespół. A my będziemy mieć z nim kolaboracje. Stanowczo pomoże nam to zyskać na popularności. Tylko, kto będzie występował? Oczywiscie, sam bym chciał, ale wiem, że jeśli CEO będzie chciał wysłać wokalistę najpewniej będzie to Seungkwan, Seokmin albo Jihoon. W końcu są głównymi wokalistami. Nie liczyłem na wiele.

- To kto to będzie? - zapytał w końcu Chan.

Nastała chwila ciszy, z pewnością każdy chciał zostać wybrany.

- Dino - wiedziałem, nasz maknae. - Wiem, że bardzo byś chciał, dla ciebie też z pewnością przyjdzie pora, aby zabłysnąć.

Czy on sobie żarty robi? Chan już prawie zaczął krzyczeć ze szczęścia, gdy wypowiedział jego imię.

- Osobą, która zabłyśnie teraz będzie Joshua.

- Co? - powiedziałem niekontrolowanie. Chłopcy zaczęli klepać mnie po plecach i gratulować. Sam nie mogłem uwierzyć, w to co się właśnie stało.

Nie wiedziałem wtedy, że to aż tak odmieni moje życie.



Rozdziały są publikowane co poniedziałek :D

before the show beginning | bts v x svt joshuaStories to obsess over. Discover now