Emma's POV
Weszłam po cichu do domu po czym delikatnie zamknęłam drzwi i przekręciłam klucz w zamku. Zdjęłam swoje białe trampki i odłożyłam klucze na szafkę obok. Na palcach udałam się w stronę schodów aby jak najszybciej znaleźć się w bezpiecznym miejscu jakim jest mój pokój.
Pierwszy stopień
Drugi stopień
Trzeci stopień - skrzypnięcie.
KURWA.
Szybkim, ale jednocześnie cichym krokiem popędziłam ku górze aby już więcej nie dać po sobie znaku, że pałętam się o tej porze w domu, cała brudna i mokra. Gdy dotarłam do pokoju pierwsze co zrobiłam to przekręciłam zamek w drzwiach. Było już grubo po drugiej w nocy i nie mogłam sobie pozwolić aby ktoś mnie zobaczył lub usłyszał.
Nie teraz. Nie tak jak wyglądam.
Swobodnie wyciągnęłam rękę w bok po czym nacisnęłam włącznik światła. Ten wydał z siebie przytłumiony dźwięk uderzającego plastiku rozświetlając całe pomieszczenie, przyprawiając mnie jednocześnie o ból oczu od rażącej jasności. Zmrużyłam powieki aby przyzwyczaić się do światła. Po chwili podeszłam do biurka i odłożyłam telefon po czym odwróciłam się w stronę łóżka aby wziąć leżącą na nim koszulkę i spodenki.
– Mama będzie zadowolona – usłyszałam szept, który przyprawił mnie o atak serca i o nie lada zgon. Na łóżku siedział mój starszy o rok brat, który szczerzył się jak głupi do sera na mój widok.
– Musisz tak straszyć?! O mało zawału nie dostałam! – wyszeptałam z szybko bijącym sercem. Jego brązowe włosy były w nieładzie a oczy lekko opuchnięte co oznaczało, że nie dawno wstał. Jego mina wnioskowała, iż nie był zadowolony, że przerwał sobie sen ze względu na mnie.
– Muszę straszyć. Jest prawie trzecia a ty dopiero wracasz do domu, brudna i...mokra? dlaczego jesteś mokra? – zapytał zaskoczony. W sumie nie ma co się dziwić. Nie codziennie widuje się wracającą prawie o trzeciej w nocy siostrę, która jest mokra i brudna. – ach tak, Will. Mogłem się wcześniej domyślić.
– Nic ci do tego, idź...
– Mamie dużo do tego – nie skończyłam bo mi przerwał. Przewróciłam oczami na jego słowa. Jednak to niestety była prawda. Mama by mnie zabiła, że wracałam sama do domu, około trzeciej w nocy, w dodatku w tym stanie. Bez wahania sięgnęłam ręką do tylnej kieszeni spodni wyciągając z niej 20 funtów i rzuciłam mu je na klatkę piersiową. – Nic nie widziałeś.
– Jasne. – parskną śmiechem.
– Z czego się śmiejesz?
– Wyglądasz jak menel – spojrzał mi w oczy jeszcze bardziej się śmiejąc. Kretyn.
– Wiem o tym, ale teraz wypad do swojego pokoju. Muszę się ogarnąć i wziąć prysznic. Nie mam też ochoty na ciebie patrzeć. – chłopak podniósł się do pozycji siedzącej a następnie wstał i cichym krokiem pomaszerował do drzwi. Wciąż miał banana na twarzy, który najwyraźniej nie chciał mu z niej zejść. Po chwili przekręcił kluczyk w drzwiach i wyszedł zamykając za sobą drzwi. Ruszyłam w ich stronę i ponownie przekręciłam klucz. Zabrałam najpotrzebniejsze rzeczy i ruszyłam do łazienki. Po wziętym prysznicu najzwyczajniej w świecie poszłam spać.
***
– Masz jakieś plany na dzisiaj?– spytała mnie mama, podczas gdy ja jadłam płatki a ona stała za wyspą kuchenną i mieszała coś w garnku.
YOU ARE READING
Fall In Love, Try
Teen Fiction~ Nie licz dni, spraw by to dni się liczyły. ~ Okładka oraz cytat zostały zmienione. Dziękuję z całego serduszka @_Vicii_ za pomoc. Zapraszam. #1 w emotional 17.04
