Prologue

213 36 3
                                        

Jeongguk wyszedł z domu cały w skowronkach, trzymając w dłoni napełniony świeżą kawą, papierowy kubek. Słońce lekko muskało jego twarz, a on sam promieniał jak każdy, kto też był Żółty. Gdy w szybkim tempie ukończył swój napój, rzucił kubek za siebie, trafiając nim prosto do kosza - jak zwykle. Mimo, że za chwilę zaczynały się wykłady, nie śpieszył się. I tak zdąży idealnie. Poprawił szybko żółtą bransoletkę na swoim nadgarstku, która została mu przydzielona w dniu narodzin, kiedy to lekarze określili jego pozycję społeczną. Według prawa, musiał ją nosić codziennie, inaczej zostałby ukarany mandatem.

Mężczyzna wszedł do jednego z budynków uniwersytetu, aby tam udać się do sali wykładowej. Nie był on jednak tym typem studenta, który za dnia pilnie uczył się matematyki i podstaw geodezji, aby w nocy balować i upijać się do nieprzytomności. Jeongguk wolał spędzać wolny czas na uszczęśliwianiu innych, w związku z tym dorabiał sobie w małej budce w pobliskim parku, gdzie sprzedawał watę cukrową oraz balony. Maluchy go uwielbiały. "JK", bo taki pseudonim widniał na jego czapce z daszkiem, sam był wciąż dużym dzieciakiem.

Kochały chłopaka jak każdego, kto był Żółty.

A życie Żółtych było idealne. Ubóstwiani, podziwiani i kochani. Dobra passa trwała do czasu, aż nie zawarli związku z Niebieskim, wtedy obie ich pozycje przytłumiały się, nie będąc już aż tak widocznymi. Niebiescy byli ich całkowitym przeciwieństwem. Często jeszcze jako dzieci byli porzucani przez rodziców i oddawani do domów "SCB" (Second Chance for Blue), gdzie pod odpowiednią opieką dorastali aż do osiągniecia pełnoletności. Niektórzy zostawali w nich do czasu ukończenia przez nich szkoły. Niebieskim rzadko cokolwiek się udawało, biła od nich ciemna, ponura poświata, a na ich twarzy nie gościł uśmiech. Każdy z tej grupy czekał tylko na Żółtego, który wniesie w ich życie radość. Żółci i Niebiescy ciągneli do siebie jak magnesy, tworząc razem parę na wzór yin i yang, dopełniając się nawzajem i zachowując odpowiednią równowagę. Skutkowało to bardzo rzadkim występowaniem par, gdzie obie osoby były z tej samej grupy - żółtej bądź niebieskiej. 

Kolorowi, bo tak o nich mówiono, stanowili jednak zaledwie połowę społeczeństwa. Drugą jego częścią byli Szarzy, czyli osoby pozbawione jakiejkolwiek rangi. Nie mieli oni żadnych nadprzyrodzonych cech, pozostając po prostu zwykłymi ludźmi. 

Była jeszcze jedna, znacząca różnica pomiędzy Żółtymi, a Niebieskimi.

Żółci przynosili szczęście, a Niebiescy - pecha.

a/n wracam z tym opowiadaniem i będę je całe publikować od nowa, co nieco w nim poprawiając

enjoy c;

Caeruleis eyes 💫 k.th x j.jkStories to obsess over. Discover now