01: cisza

69 5 2
                                        

Yoongi przebiegł dłonią po twardym kamieniu wsadzonym głęboko w ziemię. Grawerował ślady w kółko, kiedy siedział na trawię.

Westchnął zanim napisał bardziej bezsensowny tekst w swoim notatniku. Stawało się coraz bardziej ciężko coś zobaczyć odkąd Yoongi siedział tam przez cały dzień.

Teraz była noc. Nie wiedział, która była godzina, ale nie obchodziło go to. Chciał po prostu zostać z nim nieco dłużej.

"Hej, Yoongi. Zamykamy już." Spojrzał na syna właściciela cmentarza, Jina. Nie chciał jeszcze stamtąd iść, ale nie chciał, żeby Jin był na niego zły. Spakował, więc swoje rzeczy.

"Wrócisz jutro, prawda?" Jin zapytał, krzyżując ramiona.

Yoongi przytaknął. Oczywiście, że wróci. Jin burknął coś zatroskany, ale nie powiedział nic więcej.

Min spojrzał na grób jego starego przyjaciela ostatni raz, zanim skierował się do domu.

Po drodze, zdecydował kupić parę butelek soju. Wypił jedną, gdy szedł.

Jego mama oderwała się od książki, by spojrzeć na Yoongiego przechodzącego obok niej, nie mówiąc ani słowa. Wzięła wydech zirytowana jego zachowaniem.

" 'Jestem w domu, mamo', jak trudno jest to powiedzieć? Bachor," parsknęła, kiedy wchodził schodami do swojego pokoju. "Twój tata niedługo wróci! Zejdź i pomóż z kolacją!"

Yoongi odstawił swoje rzeczy i ściągnął kurtkę, zanim wrócił na dół pomóc matce.

Nakrywał do stołu, kiedy kobieta nawijała o jego przyszłości i o tym, jak powinien zmienić uczelnię, ponieważ poszedł do szkoły sztuk scenicznych.

"Yoongi, myślisz, że jak będziesz robić muzykę, skoro nawet nie rozmawiasz?" Ciągnęła, ale Yoongi pozostał cicho i pozwalał słowom ucinać jego pewność siebie.

Nie obchodziło go, jeśli jego matka wątpiła w niego, ale czasami czuł się zniechęcony.

Jego ojciec wrócił i poklepał go po ramieniu, posyłając uspokajający uśmiech.

"Daj mu robić, to, co chce. Wciąż jest tylko dzieckiem, Hun." Yoongi zmarszczył brwi. Nienawidził bycia nazywanym dzieckiem. Nawet po osiągnięciu dwudziestki, nadal traktowali go jak jedno z nich.

Mama posłała ojcu spojrzenie i przewróciła oczami. "Kiedy obleje, wszystko będzie na ciebie." Yoongi zacisnął pięści i otworzył usta, by coś powiedzieć...

Ale słowa nigdy nie opuściły jego ust.

Zrobił wydech i zajął miejsce przy stole. Jego rodzice stali i patrzyli na niego zanim przyłączyli się i także zaczęli jeść.

Po kolacji, Yoongi, poszedł prosto do łóżka. Mógł słabo słyszeć krzyki matki na ojca o tym, jak prawie Yoon coś powiedział, prawie.

Ale Yoongi był cichy przez prawie trzy lata.

On nie zamierzał cudownie wyzdrowieć tak łatwo.

Naciągnął kołdrę na swoją głowę, wciągając jego książkę z tekstami pod spód. Użył latarki, żeby zanotować więcej nic nieznaczących słów.

Robił to całą noc, aż do zajęć następnego dnia.

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Dec 16, 2017 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

heal me • taegiStories to obsess over. Discover now