Tata wszedł do salonu, gdzie aktualnie siedziałam z siostrą, oraz mamą i z uśmiechem rzekł:
- Zostałem Żydem! - gdy tylko to usłyszałam wyplułam herbatę na podłogę. Mama czyściła podłogę szczęką, a siostra wybuchła śmiechem.
- Co kurwa... - szepnęłam . - Niby jak?
Mój stary ma być kurwa Żydem, co go pojebało?
- Więc zaczęło się to... - wypowiedź przerwał mu dzwonek do drzwi.
- Oho, mamy gości.
Okazało się, że przyszli nas odwiedzić Żydzi. Baba Żyd i facet Żyd. Szybko poprawiłam ubranie i z wkurwem czekałam aż wejdą do salonu, żeby móc im pocisnąć. Moja siostra tak się zdenerwowała, że puściła bąka i uciekła do swojego pokoju. Usiadłyśmy z mamą obok siebie, gdy tata wprowadził gości do salonu. Baba miała może z 160 cm, cała zarośnięta, a facet 170 cm i również zarośnięty. Usiedli naprzeciw nas, przy stole. Kobieta cały czas uśmiechała się do mnie miło, a ja gromiłam ją wzrokiem pt. ''wypierdalaj''.
Oboje się przedstawili, tak samo jak moja rodzina oprócz mnie. Kobieta mamut nazywała się Anna, a facet Mirosław.
- A ty jak masz na imię, słońce? - kobieta uśmiechnęła się do mnie czekając na odpowiedź.
-Twoja stara. - odparłam, po czym głośno ziewnęłam.
Oboje spojrzeli na mnie swoim dziwnym wzrokiem, ale szybko zaczęli zadawać nowe pytania. Tata był zafascynowany, natomiast mama przeciętnie. Długo nie odzywałam się, co najwyraźniej nie podobało się kobiecie, bo zwróciła moją uwagę.
- Powiesz coś? - znowu ten pojebany uśmieszek...
- Więc, nie używacie gazu, prawda? - parsknęłam śmiechem i czekałam na ich reakcję.
Momentalnie uśmiech zszedł im z twarzy, spojrzeli na siebie oburzeni, ale wyciągnęli jakieś kartki i znów pytali.
- Jesteś Katoliczką? - tym razem pytanie zadał Mirosław.
- Nie. Wierzę w Jashina.- z chytrym uśmieszkiem i cichym ostatnim wyrazem zwróciłam się do Anki, ignorując faceta.
- Widzę, że mamy tutaj ateistę... - kobiecie wyraźnie się to nie spodobało, ale kurwa, o co jej chodzi?
- Jakiego kurwa ateistę? Mam ci
kurwa pokazać, co Pan Jashin potrafi?!
Wyciągnęła jakiś różaniec i zaczęła coś bełkotać do niego. Mama starała się mnie uspokoić i odwieść od zamiaru użycia noża.
Pierdoliła coś do rodziców jeszcze jakieś dobre dwadzieścia minut, ale ja pisałam z siostrą i przedstawiałam zaistniałą sytuację.
- Zapraszamy na jutrzejszą pielgrzymkę. - podała tacie ulotkę, który zaczął czytać ją z uśmiechem. Widziałam, że mama również nie jest co do tego przekonana.
- Na pewno będziemy. - tata odprowadził gości, którym odpowiedziałam na pożegnanie krótkim 'spierdalajcie'.
- Tato, ja się nigdzie nie wybieram... - zaczęłam.
- Musisz. Mama też idzie, a teraz idź spać i bądź gotowa na czternastą.
***
Zmęczona piłam kawę i przyglądałam się mamie, która szykowała się do pielgrzymki.
- Jesteś gotowa? - nagle pojawił się tata z zakupami i dużym plecakiem.
- Jasne. - odpowiedziałam. - Co kupiłeś?
Tata sięgnął po reklamówkę i po kolei wyciągał z niej zakupy. Po chwili na stole stały trzy duże wody, kanapki, jakieś ciastka i... kurwa, zamrożone pierogi?!
- Kupiłem twoje ulubione, z borówkami! - krzyknął uradowany, podnosząc pierogi do góry. - Cholera, zimne.
Włożył wszystkie zakupy łącznie z pierożkami do plecaka i założył na ramiona.
- Jak chcesz je ugotować na pielgrzymce? - spytałam dopijając kawę. Tata zamyślił się chwile, po czym rzekł:
- Na pewno będzie jakieś ognisko. - w tym momencie kubek wyleciał mi z ręki, a moja głowa zajebała o stół.
Spojrzał na mnie pytająco, po czym nakazał, abym ubrała buty i skorzystała z łazienki, ponieważ niedługo wyruszamy.
ESTÁS LEYENDO
Akatsuki i wyznawcy Alibaby
HumorŚwiat opanowali wyznawcy świętego Alibaby, chcąc siać spustoszenie i terror wśród wszystkich ludzi. Niestety paczka przyjaciół aka Akatsuki "Zwalczacze Jezusa", Texas Ranger ze swoim Bogiem oraz wielki niedźwiedź Pablo Emilio Escobar Gaviria nie po...
