Prolog

25 0 0
                                        

Pół roku wcześniej

Pamiętam ten dzień zbyt dokładnie.

Chciałabym móc powiedzieć, że z czasem wspomnienia się rozmyły, że ból stał się mniej wyraźny, a obrazy przestały wracać w najmniej oczekiwanych momentach.

Ale nie.

Pamiętam wszystko.

Każdy szczegół.
Każde słowo.
Każdą sekundę.

Padało.

To pierwsze, co przychodzi mi do głowy, kiedy o tym myślę.

Deszcz uderzał o okna, kiedy kłóciłam się z rodzicami. Nie pamiętam nawet dokładnie, o co poszło. O coś głupiego. Naprawdę głupiego. Coś, co teraz nie miałoby żadnego znaczenia.

Ale wtedy byłam wściekła.

- Yoori, nie możesz tak po prostu wychodzić w środku nocy - powiedziała mama.
- Mogę, mam 21 lat. - odpowiedziałam ostro
- Pada, a ty chcesz jeszcze jechać motocyklem? - wtrącił tata

Westchnęłam zirytowana.

- To tylko deszcz.

Pamiętam spojrzenie Namjoon'a. Stał trochę z boku, ale widziałam, że się martwił.

- Yoori, może pojedziesz jutro. - powiedział spokojnie

Pokreciłam głową.

- Muszę się przewietrzyć.

Zawsze tak mówiłam.

Kiedy byłam zła.
Kiedy byłam smutna.
Kiedy nie chciałam rozmawiać.

Motocykl był moją ucieczką.

Nie powinnam była wtedy wychodzić.

Ale wyszłam.

Pamiętam dźwięk zamykanych drzwi.
Pamiętam chłodne powietrze.
Pamiętam deszcz, który od razu zaczął moczyć moją kurtkę.

Namjoon wyszedł za mną.

- Yoori, serio, to nie jest dobry pomysł.

Zakładałam kask, ignorując go.

- Nic mi nie będzie.

- Droga jest śliska.

- Jeździłam już w gorszych warunkach.

To było kłamstwo.

Albo może raczej - przekonywałam samą siebie.

Wsiadłam na motocykl.

Pamiętam, jak silnik zawarczał podemną.

To zawsze mnie uspokajało.

Namjoon jeszcze coś powiedział. Nie pamiętam co. Pamiętam tylko, że nie spojrzałam na niego.

Odjechałam.

I to jest moment, który wraca do mnie najczęściej.

Bo gdybym wtedy zawróciła...

Gdybym go posłuchała...

Wszystko byłoby inaczej.

Droga była prawie pusta.
Deszcz padał coraz mocniej.
Światła miasta rozmywały się przed moimi oczami.

Jechałam szybciej, niż powinnam.

Wiedziałam o tym.

Ale byłam zbyt zła.

Zbyt roztrzęsiona.

Zbyt pewna, że nic złego się nie stanie.

Pamiętam moment, w którym poczułam, że tylne koło lekko się ślizga.

Powinnam była zwolnić.

Nie zwolniłam.

Ścisnęłam tylko mocniej kierownicę.

A potem...

Potem wszystko wydarzyło się bardzo szybko.

Poślizg.

Motocykl zaczął uciekać spod kontroli.

Serce podeszło mi do gardła.

Próbowałam go opanować.

Nie udało się.

Upadłam.

Pamiętam uderzenie.

Pamiętam, jak powietrze uciekło z moich płuc.

Pamiętam ból.

Najgorszy ból, jaki kiedykolwiek czułam.

Próbowałam się ruszyć.

Nie mogłam.

Spojrzałam w dół.

Moja noga...

Odwróciłam wzrok natychmiast.

Nie chciałam patrzeć.

Oddychałam płytko, drżąc.

Deszcz padał na mnie bez przerwy.

Leżałam na zimnym asfalcie i nie mogłam się ruszyć.

Byłam świadoma.

To było najgorsze.

Czułam wszystko.

Każdy puls bólu.

Każde drżenie ciała.

Każdą sekundę, która ciągnęła się w nieskończoność.

Bałam się.

Po raz pierwszy naprawdę się bałam.

Pamiętam światła samochodu.

Pamiętam czyjeś kroki.

Czyjeś głosy.

- O Boże...
- Dzwoń po karetkę!
- Nie ruszaj jej!

Chciałam coś powiedzieć.

Chciałam zadzwonić do Namjoon'a.

Chciałam cofnąć czas.

Ale mogłam tylko leżeć.

I wtedy pomyślałam o nim.

O tym, jak próbował mnie zatrzymać.

O tym, że go nie posłuchałam.

Łzy mieszały się z deszczem na mojej twarzy.

A potem usłyszałam sygnał karetki.

I po raz pierwszy naprawdę dotarło do mnie, że właśnie zmieniłam całe swoje życie.

❤️❤️❤️

Blizny po prędkości Những tác phẩm khiến độc giả say mê. Hãy khám phá bây giờ