Pov. Ada
Był piątek wieczór, a ja siedziałam w mojej różowej piżamie, pod kocem z one direction, który dostałam na urodziny od współlokatorki. Oglądałam ukrytą prawdę na dziewięćdziesięcio calowyn telewizorze, jedząc żelki, kiedy usłyszałam dźwięk jednej z piosenek Harry'ego Stylesa. Skierowałam wzrok na mojego IPhona 80, z którego wydobywała się ta melodia bogów. Zmarszczyłam brwi, zdenerwowana na to że ktoś mi przerywa seans tego jakże rozwijającego paradokumentu, i chwyciłam urządzenie.
–Ha..
–Ada kurwa otwieraj bo mam nowy film do obejrzenia! – skrzywiłam się na krzyk mojej wkurzającej przyjaciółki. Kiedyś mi uszy wypali przez tą idiotke.
Nie zdążyłam odpowiedzieć, bo się odrazu rozłączyła. Rzuciłam telefonem gdzieś w kąt, na wskutek czego szybka się rozwaliła. No cóż, kupie nową. Wstałam i podeszłam do drzwi, aby wpuścić dziewczynę. Zapomniałam że otwierają się one na zewnątrz, przez co uderzyły Oliwie w twarz.
–Ada zaraz ci wyrwe te drzwi – krzyknęła wchodząc do środka
–Nasze drzwi złotko, mieszkamy razem, zapomniałaś? – powiedziałam i rzuciłam się na kanapę – Zajebiście, teraz nie wiem kto jest jej ojcem – warknęłam, bo zauważyłam że odcinek paradokumentu się skończył.
–Co ty pieprzysz?! – zatrzymała się patrząc na mnie jak na idiotke – Zresztą, nie ważne. Znalazłam nowy, niewyobrażalnie niesamowity film!
Wzięłam żelka do buzi, ale w tym samym momencie usłyszałam "łap nasz prowiant!!" i dostałam w głowę reklamówką przed co zaczęłam się krztusić. Kiedy już złapałam oddech, doszłam do wniosku że nie zapytałam o kluczową rzecz.
–Dlaczego miałam ci otwierać drzwi? Przecież masz swój klucz – zapytałam, patrząc na nią z lekkim niepokojem.
W najgorszym wypadku mogła je zgubić, ale tego raczej by nie zrobiła. Prawda?
–Em.. Właśnie miałam ci powiedzieć, że je tak jakby.. Zgubiłam – gdy usłyszałam te słowa, myślałam że ją udusze.
Może to i głupie, ale na kluczach mamy wygrawerowane nasze inicjały, przez co ktoś, kto je znajdzie, może się domyślić o co chodzi. Szczerze mówiąc planowałyśmy to po pijaku, i nie myślałyśmy o tym, jako o czymś idiotycznym. Potem nie chciało nam się już tego zmieniać.
–Przypomnij mi, dlaczego ja z tobą mieszkam? – westchnęłam nie mając siły się kłócić.
–Ponieważ, moja droga, nasi ojcowie mają razem firmę, a my się przyjaźnimy – rzekła – No, przestań spinać dupe, jutro zadzwonię żeby nam wymienili zamki, a teraz musimy obejrzeć ten film.
Obserwowałam jak włącza netflixa, a następnie szuka filmu. Kiedy już go odpaliła, zmarszczyłam brwi. No nie takiej produkcji się spodziewałam.
–365 dni?!
–Cicho bądź i oglądaj – wzięła mój koc, którym nakryła nas obie – To będzie dobre.
***
Włączyły się napisy końcowe, jednak nikt o to nie dbał. Siedziałyśmy niczym zahipnotyzowane patrząc się w przewijające się po ekranie nazwiska.
W końcu dziewczyna po mojej lewej ocknęła się jako pierwsza.
–To było..
–..Kurewsko dobre – dokończyłam za nią.
–Tak.
Znowu zapadła cisza, a ja bałam się co nastąpi. Zawsze, kiedy obie jesteśmy cicho, zaraz wydarza się jakaś rzecz. I w tym przypadku również nie było żadnych wyjątków.
–Zróbmy tak – wzdrygnęłam się na gwałtowność przyjaciółki.
Skierowałam wzrok z ekranu na jej twarz, która przyozdobiona była uśmiechem, jakiego jeszcze nigdy u niej nie widziałam. I chyba to było coś, co przerażało mnie bardziej niż jej słowa.
–Co nam szkodzi? Może w końcu uda nam się kogoś poznać – wszystko to mówiła z wielkim entuzjazmem, którego ja nie podzielałam w najmniejszym stopniu – No weź Ada! Dlaczego musisz być tak sceptycznie nastawiona do wszystkiego?!
–Nic nie powiedziałam – mój głos był dziwnie cichy, przez co sama się zdziwiłam.
–Widzę to po tobie – przewróciła oczami – Cholera, uganiasz się za tym Hermanem, nie robiąc nic, co chociaż trochę by was do siebie zbliżyło! To może być okazja żeby cię zauważył – położyła mi rękę na ramieniu, w jej wzrok zrobił się przyjemniejszy..
–Jak nas zamkną w pierdlu to też mnie zauważy – mruknęłam, za co dostałam kuksańca w ramię – Ała?
–Dobra, robimy to? – wyciągnęła rękę w moją stronę.
Wpatrywałam się chwilę w jej zadbaną dłoń, oraz długie hybrydy. Rozmyślałam za wszystkimi za i przeciw. Minusów tej akcji, było zbyt dużo. Jednak Góra miała rację, muszę coś zrobić w kierunku Hermana, i zrobię to nawet, jeśli miałabym wybrać taką drogę.
–Zróbmy to – uścisnęłam jej dłoń, na znak zapieczętowania układu.
Już nie ma odwrotu, a Herman ma
365 dni żeby nareszcie mnie zauważyć.
****
No witam w tym czymś
Shey_to_cudo z tej strony
YOU ARE READING
Więzień 365 dni
ActionAda i Góra wiodą, na pozór, życie idealne. Wszystko zmienia się, kiedy oglądając nowy film, wpadają na pomysł. Układ ten, wystawi je na próbę. Wybiorą długoletnią przyjaźń, która od zawsze stawiana była na pierwszym miejscu? A może postawią na to pi...
