Prolog

76 4 5
                                        


- Dobranoc - burza krótkich, lecz gęsto usianych włosów pochyliła się i ucałowała czubek głowy wystający zza kołdry.

Szczelnie okryte ciało zdawało się w ogóle nie reagować na ruchy w pokoju, a już na pewno nie na ciche, męskie szeptanie. Chwilę później loki odwróciły się od łóżka i ukazały zmęczoną twarz młodego mężczyzny. Wyglądał o dziesięć lat starzej, niż mówił jego dowód, a sine worki pod oczami zdawały się ważyć tonę.

Nick, bo tak owemu właścicielowi loków było na imię, był równie zmęczony co blada istota w łóżku; tak bardzo, że zanim dotarł do drzwi powieki odmówiły mu posłuszeństwa.

Tylko na momencik - pomyślał i usadowił się w wygodnym, skórzanym fotelu przerzucając nogi przez podłokietnik i przytulając twarz do zimnego oparcia. Czarne obicie zatrzeszczało kilka razy, nim wykręcone nienaturalnie resztki człowieka znalazły najwygodniejszą pozycję, po czym nastała długa i głucha cisza. Cisza tak idealna, że gdyby Nick nie spał, usłyszałby jak mocno bije jej serce.

Głośno, lecz rytmicznie: tu-dum, tu-dum, tu-dum. W końcu nic nie zakłócało jej snu, jej życia, mogła spać spokojnie i dać odpocząć skołatanym nerwom. Może nawet śniła o czymś miłym, owinięta w koc niczym ludzkie burrito. A Nick? Jego serca nie było słychać w ogóle. Może to ze względu na grubą warstwę ubrań, których nie zdążył się pozbyć, a może przez to, że je po prostu wyłączył?


__________________________________
Tak, skopiowałam prolog z mojego poprzedniego opowiadania "I still get jealous", tylko dlatego, że nie mogę przestać o nim myśleć. Nie mogę przestać myśleć o tym co się między nimi stało.
Jeśli chcesz przeczytać moją wersję wydarzeń - zaobserwuj tę powieść, by być na bieżąco. 





Ain't no friend / Demi  & Nick / PLStories to obsess over. Discover now