Jimin nienawidził siedzieć samemu, a już w szczególności w swoim nudnym pokoju, w którym nic się nie działo. Był duszą towarzystwa. Uwielbiał być wokół ludzi. Bardzo szybko nawiązywał nowe kontakty i przyjaźnie. Czuł się niekomfortowo, będąc samemu i szybko się nudził.
Jego rodzice akurat wyszli do pracy i poprosili go, by zajął się domem i zaopiekował się psem, który znowu miał swoje gorsze dni i niechętnie wstawał oraz jadł. Oczywiście był przykładnym i dobrym synem, więc siedział teraz na kanapie ze swoim futrzakiem na kolanach i wyczekiwał aż jego przyjaciel w końcu się ruszy i przyjdzie do niego. Taehyung mieszkał tylko jedno piętro wyżej od niego, a i tak zejście trwało w jego przypadku wieczność.
Na szczęście chwilę później usłyszał dźwięk dzwonka do drzwi, przez co Kendi zeskoczyła z jego kolan i zaczęła szczekać. To była jej najżywsza reakcja tego dnia. Od razu pośpieszył, by otworzyć drzwi, wiedząc, że stoi za nimi Taehyung. Gdy to zrobił, chłopak wszedł do przedpokoju i oczywiście nawet się z nim nie przywitał tylko kucnął, by pogłaskać psa. Jimin był już przyzwyczajony do takiego zachowania przyjaciela.
- Jaka jesteś śliczna - zaczął mamrotać do niej, a Park przewrócił oczami. - Najpiękniejsza na świecie - gaworzył dalej, a Kendi wyraźnie zadowolona merdała ogonem.
- Też dobrze cię widzieć - mruknął Jimin i przeszedł do salonu, wiedząc, że jego przyjaciel za chwilę do niego dołączy.
- Przesadzasz, ona jest zbyt słodka, by ją zignorować - przysiadł obok niego, a na kolanach położył wyraźnie zadowoloną Kendi, która zaczęła lizać go po dłoniach.
- Nawet dla mnie? - westchnął urażonym tonem, zaczynając ich przyjacielskie przekomarzanki.
- Szczególnie dla ciebie - zaśmiał się Kim, przez co oberwał z łokcia od przyjaciela.
- Od kiedy zrobił się z ciebie taki smarkacz? Za dużo spędzasz czasu z Jeonggukiem - droczył się z nim Jimin, wiedząc, że Taehyung ma słabość do tego dzieciaka. Chociaż nawet mu się nie dziwił, on sam szybko znalazł w swoim sercu miejsce dla pierwszoklasisty.
- Jesteśmy w tej samej drużynie. Oczywiście, że spędzamy dużo czasu razem - powiedział Taehyung niewzruszonym głosem.
Kim od małego grał w piłkę nożną. Nie było to jakoś wielkie zaskoczenie, tym bardziej, że ten sport stanowił podstawową, podwórkową rozrywkę wśród dzieci. Taehyung jednak szybko zakochał się w tej aktywności i w liceum razem z jego pozostałymi przyjaciółmi dostał się do drużyny, z czego był bardzo dumny.
W przeciwieństwie do Jimina Taehyung nie chodził do szkoły sportowej, ani nie brał swojego sportu na poważnie. To było jego zwyczajne hobby. Park podchodził do swojej pasji w zupełnie inny sposób. Piłka ręczna była czymś, dla czego żył. Zaraził się tym od ojca, który także był jej skrytym fanem i razem z nim, gdy był mały, bawił się i rzucał do bramki. Jego największym marzeniem było zostanie profesjonalnym graczem. Poszedł do szkoły sportowej, był członkiem klubu i regularnie z drużyną jeździł na zawody, by osiągnąć swój cel. Nie wyobrażał sobie życia bez tego sportu.
- Jasne - mruknął sugestywnie, ponieważ nie raz widział, jak Jeongguk robi w stronę Taehyunga maślane oczy, a jemu przyjacielowi zdecydowanie to nie przeszkadzało i sam szukał kontaktu z młodszym, kiedy tylko mógł.
- Jest zwyczajnie uroczy - bronił się Taehyung. - Poza tym wiesz... raczej nie jest zainteresowany... w sensie jest hetero - zaczął niezgrabnie, a Jimin od razu spoważniał, zupełnie rozumiejąc niezręczność przyjaciela. Bycie innej orientacji seksualnej było tematem tabu w ich czasach, a nietolerancja była czymś zupełnie normalnym. Rozumiał więc, że jego przyjaciel czuł się niekomfortowo z mówieniem o tym i tak był wdzięczy, że ufał mu na tyle, by wyznać swój sekret.
YOU ARE READING
By Your Side - Minjoon
FanfictionJimin kochał wiele rzeczy w swoim życiu: piłkę ręczną, pieski, przyjaciół. Jego życie było normalne, nieskomplikowane i czasem nawet zbyt proste. Każdy dzień wyglądał tak samo. Miał marzenia i cele, a wszystko szło po jego myśli. Zapomniał jednak, ż...
