– Chyba zwariowałeś. Nie ma mowy.
Tyler nerwowo chodził po pokoju, przegryzając wargę.
– Ale to jest świetny pomysł. Prawda, Josh? – Brendon czekał na jego odpowiedź. Nie doczekał się.
– Kim ona w ogóle jest? Jaką muzykę tworzy? Nie przepadam za collabami, mówiłem ci. – Tyler był coraz bardziej zdenerwowany.
– Nie wiem, gdzie ty się urodziłeś, że nie znasz Ariany Grande. Mamy propozycję współpracy z taką ikoną, Queen popu, ale nie, odrzućmy ją, bo Tyler nawet nie wie, kto go obserwuje na Twitterze.
– Chłopaki, uspokójcie się. – wtrącił się Josh.
– Poszedłem już na wiele ustępstw. Włączyłem Nicole, Dana i Mike'a do składu grupy, oddaję w twoje ręce pisanie tekstów... Może teraz czas, żebyś ty ustąpił mi?
Milczenie.
– Ty, mogę cię na chwilę prosić? – rozlega się pukanie i przez uchylone drzwi rozlega się głos Jenny. – Mam do ciebie pytanie.
Muzyk bez słowa opuszcza pokój. Wraca dwie godziny później, lekko przybity.
– O czym tak długo gadaliście? – spytał Mike.
– O, hej. Nie wiedziałem, że tu jesteście... – spojrzał na Nicole, Dana i Mike'a. – Nic ważnego. Rachunki. – wzruszył ramionami.
– Słuchaj, niech ci będzie, Brendon.
Ten udał, że go nie słyszy. Zajęty telefonem, smsował z Sarah.
– Piwo czy piwo? – roześmiał się. – Sarah zaraz wróci ze sklepu.
– Mleko. – Tyler, widocznie poddenerwowany, chciał zrobić mu na złość.
– To bardzo dorosłe z twojej strony, wyciągać takie brudy. Twoi fani wiedzą, że taki jesteś? Nie, bo widzą tylko pięknego poetę z pseudo mądrościami. A na dodatek próbującego rapować. – Teraz także Brendonowi nie było śmiechu.
– Nie wiedziałem, że masz o mnie takie zdanie. Ale cóż, jak widzę, złączenie się w jedną grupę było błędem.
– Za to gdybyście złączyli się z The Chainsmokers, nikt by nie zauważył różnicy. – Brendon wstał i wychodząc trzasnął drzwiami.
– Tyler, myślę, że trochę przesadziłeś... – zaczął Dan.
– Być może. Nie wam to oceniać. – rzucił i również wyszedł.
Pozostali przez dłuższy czas siedzieli w ciszy. Sarah, nie świadoma niczego otworzyła drzwi i zaprosiła ich na piwo.
– Jake był ze mną, zostawiliśmy wszystko w drugim pokoju. Idziecie?
Nicole podniosła się z miejsca. Podeszła do niej, powiedziała coś na ucho i obie wyszły.
– No, to zostaliśmy sami... Myślicie, że się pogodzą? – nieśmiało zapytał Mike.
– Miejmy taką nadzieję. - rzucił Dan.
– Napewno. Tyler już taki jest. – Josh się uśmiechnął.
YOU ARE READING
Panic! At the pilots
FanfictionCo się stanie, gdy tak różne osobowości w dwóch zespołach - Panic! At the disco i twenty one pilots - złączą sie w jeden team? Jak poradzą sobie z tym ich fani, jakie relacje będą między muzykami, a przede wszystkim - jaka muzyka będzie owocem tego...
