i like you. so much.

372 38 43
                                        

top¡yg top¡jg

żeby nie było to wykujcie na pamięć, bo się pogubicie (jak ja):

jimin: klasa 1, blond, wpadający niemalże w biały
yoongi: klasa 3, głęboka czerń
taehyung: klasa 1, platynowy blond
jeongguk: klasa 3, ciemny, kasztanowy brąz

wiekowo: tae > jimin > guk > yoongi

[jak będą błędy to zwracajcie mi uwagę]

***

Jimin wszedł poniedziałkowym porankiem do szkoły w dobrym humorze. Wpierw skierował się w stronę swoich przyjaciół siedzących jak codzień na ławce za szkołą.

- Cześć Jiminie. - pierwszy odezwał się Taehyung.

- No hej.

- A ty co taki wesoły, huh? - spytał najmłodszy i poklepał miejsce obok siebie dając mu tym samym znak, by usiadł.

- Zgadnij Gukie. - uśmiech nie schodził mu z twarzy.

- Yoongi? - zapytał, choć dobrze znał odpowiedź na pytanie.

Jimin kiwnął głową.

- Gdzie zabrał cię tym razem? - uniósł kąciki ust łapiąc Taehyunga za rękę.

- Nigdzie. Byliśmy w jego domu, ale było cudownie~. - przeciągnął ostatnią sylabę i oparł dłonie o kolana.

- Opowiadaj ze szczegółami.

- Uhm... W sumie dla was to nic ciekawego Tae. Zjedliśmy kolację, obejrzeliśmy komedię w telewizji, podczas czego rzucaliśmy się popcornem i żelkami, a później... No wiecie.

- Że tak już? Wow, Tae, nasze dziecię dorasta.

- Ej ej ej, uważaj sobie. Wy wolelibyście coś wspólnie odpierdolić, prawda?

- I to zrobiliśmy wczoraj w nocy, wiesz? Kiedy ty kochałeś się z Minem my byliśmy w markecie, gdzie jeździliśmy na wózkach sklepowych. Potem byliśmy po szlugi, weszliśmy na dach, obserwowaliśmy oświetlone miasto i w ogóle było zajebiście. Wiedziałem z kim się związać. - posłał uśmiech w stronę swojego z lekka zarumionego chłopaka.

- Cześć Taekooki. Cześć skarbie. - przed trójką chłopaków stanął Yoongi.

Jimin wstał z ławki, by ucałować go w policzek.

- Hej Yoonie. - wtulił się w jego bok.

- Troszeczkę podsłuchiwałem i usłyszałem, że znowu coś odpierdalaliście. - zaśmiał się przyciągając ciało Jimina mocniej do siebie.

- A słuchaj Yoon, bawiliśmy się świetnie.

- To fajnie, bo dzisiaj to powtórzycie chłopaki, ale z nami. - podkreślił ostatnie słowa.

I w tym momencie zadzwonił dzwonek.

- Widzimy się na przerwie kochanie. - Yoongi pocałował swoje słońce w czubek głowy i zniknął za rogiem.

- My też skarbie. - powiedział cicho, złożył delikatny pocałunek na ustach Taehyunga i udał się bocznym wejściem w stronę klasy matematycznej.

- Czy on nie jest idealny? - westchnął młodszy, a Jimin objął go ramieniem.

- Oboje są cholernie idealni Taehyungie.

***

Jimin nudził się przez całą lekcję koreańskiego.

Cały czas korespondował z Tae na kartce wyrwanej z zeszytu, w międzyczasie rzucając kawałkami gumki do mazania w chłopaka naprzeciwko.

i like you || yoonmin n taekookStories to obsess over. Discover now