Godzina czternasta, jest to ostatnio częsta liczba, która widzę na zegarku obok mojego łóżka zaraz po przebudzeniu się.
Przetarłam moje jeszcze nie przyzwyczajone do blasku za okna oczy i powoli podniosłam sie do pozycji siedzącej. Lekko czułam zapach jakiegoś jedzenia. Pewnie mama postanowiła ugotować coś już teraz, bo chciała żeby tym razem obiad był obiadem, a nie obiado-kolacja.
Podniosłam się z łóżka i ruszyłam w stronę kuchni
- Dzień dobry - zwróciłam się uśmiechnięta do rodzicielki po czym ona odpowiedziała mi tym samym
- Dzień dobry, córciu. Zrób sobie coś na szybko do zjedzenia, bo zaraz będzie obiad - nie mogła zniesić tego, że przez ten miesiąc wstaje tak późno, ale co poradzić? Musiałam dowiedzieć się czy główna bohaterka w końcu wybierze śmierć czy samotność...
- Tak właściwie. Dlaczego wstajesz ostatnio tak późno? - zapytała z troską w głosie.
- Po prostu nie chce mi się wcześnie wstawać. W końcu i tak są to tylko weekendy, prawda? - odpowiedziałam z lekkim uśmiechem na ustach.
- Ahh, masz rację. Dobrze jest trochę se poleniuchować. - zrobiła krótka przerwę w przemowie
- Jesteś teraz w liceum.. Wiesz, że nie ważne z jakimi wynikami je skończysz, zawsze będę z ciebie dumna, prawda? - Zmarszczyłam na chwilę lekko brwi. Zrobiło się naprawdę poważnie.
- Tak, mamo - Przytuliłam ją i podeszłam do lodówki poszukując czegoś do zjedzenia. Z powodu zbliżającego się obiadu wzięłam tylko jakiś serek z lodówki i dwie kromki chleba z szafki, położyłam na wcześniej wystawionym talerzu przez matkę, posmarowałam i usiadłam do stołu. Biorąc kęsy posiłku, spoglądałam na kobietę przy garach.
- Wybierasz się dzisiaj gdzieś? - zapytałam po czym usłyszałam tylko zabawny dźwięk zaskoczenia z jej strony
- Skąd wiedziałaś? - odwróciła się w moja stronę prawie strącając patelnie na podłogę
- Jesteś po prostu nad zwyczaj uhahana - zaśmiała się lekko
- Jesteś niesamowita, skarbie - Gdy kobieta wróciła do swoich czynności ja skończyłam zjadać swój posiłek i poszłam do łazienki się umyć.
Po skończonej kąpieli, podeszłam do biurka i włączyłam mojego laptopa z już widoczną stroną randkową. Zdziwiłam się lekko przez chwilę, ale zorientowałam się, że nie wyłączyłam jej wczoraj, gdyż nie miałam już na to po prostu sił. Zobaczyłam pare nieprzeczytanych wiadomości od mojego tatusia.
> Dzień dobry, słonko
> Dlaczego wczoraj nic do mnie nie napisałaś?
> Cały dzień myślałem o tobie
> Przepraszam jesteś po prostu niesamowita..
> Dalej śpisz?
> Śpioszek!
> Szykuj się na karę..
Faktycznie! Nie kontaktowałam się z nim wczoraj.. No ale.. Te anime było naprawdę świetne. Szybko do niego napisałam.
< Tak, spałam ㅠㅠ
< Przepraszam za wczoraj, byłam naprawdę bardzo zajęta~
< Czekaj, ty dajesz jakieś kary? Wydaję mi się, że od kiedy jesteśmy razem, jeszcze żadnej mi nie dałeś
Uśmiechałam się do monitora pisząc to zdanie. Ha! Ciekawe jak zareaguje! Pewnie go tym zdezorientowałam.
> To, że tego nie zauważyłaś, wcale nie znaczy, że ich nie daje~
> Wiesz co, kotku?
> Myślę, że powinniśmy się wreszcie spotkać
Pierwszy rozdział za nami.
Mam nadzieję, że po przeczytaniu go będziecie chcieli czytać również następne.
Przepraszam od razu za wszystkie błędy jakie wyhaczyliście podczas czytania. ㅠㅠ
Dziękuję za uwagę i życzę wszystkim miłego dnia!
YOU ARE READING
•Better be obedient• - J.K
FanfictionOd pewnego czasu interesowałam się oglądaniem przeróżnych, japońskich serialów animowanych, gdzie zazwyczaj dziewczyny były dużo słodsze i drobniejsze od płci przeciwnej. Podobało mi się to. Któregoś dnia postanowiłam założyć konto na jednym serwis...
