Siedziałam spokojnie na jednej z ławek ustawionych na korytarzu i czekałam, aż moja dziewczyna przyjdzie do szkoły. Lauren zwykle po mnie przyjeżdżała rano i udawałyśmy się tu razem, jednak dziś wstałam wcześniej i stwierdziłam, że przejdę się na spokojnie sama, będę wcześniej i zdążę powtórzyć jeszcze materiał z angielskiego. Nigdy nie byłam kujonem, ale moja średnia zawsze wahała się mniej więcej około 4,8 co mnie całkowicie zadowalało. Właśnie kończyłam ostatni akapit notatek z poprzednich zajęć kiedy zobaczyłam jak po korytarzu idzie moja dziewczyna. Jednak nie szła ona sama. Obok niej szła niewiele wyższa ode mnie brunetka. Nie znałam jej, a nawet nie kojarzyłam ze szkolnego korytarza. To musi być ta Lena, o której mówiła mi Lauren. Nowa, która miała dojść do drużyny mojej dziewczyny. Lauren nawet mnie nie zauważyła, ale postanowiłam się z nią jakoś ładnie przywitać. Nie podoba mi się jak ta Lena, czy tam Lana patrzy na MOJĄ LO. Podniosłam mój tyłek z ławki, wzięłam torbę do której wrzuciłam zeszyt i najciszej jak potrafiłam podeszłam do Lauren przytulając ją od tyłu i całując ją delikatnie w szyję.
- Hej kochanie - przywitałam się słodko z moją dziewczyną.
- Hej Camzi - odpowiedziała ukazując rząd swoich perfekcyjnych zębów i pocałowała mnie w czoło. - To jest...
- Tak wiem, to jest ta nowa dziewczyna Lena, która będzie w twojej drużynie. Jestem Camila, kapitan szkolnej drużyny cheerleaderek i DZIEWCZYNA tej oto pięknej pani. - idealnie postawiłam akcent na słowo dziewczyna. Niech wie, że nawet nie warto próbować.
- Hej, ale jestem Lucy, a nie Lena... - nie interesuje mnie jak masz na imię idiotko, ale dobra.
- Wybacz jej Lucy, Camila czasem jest straszną gapą. Słuchajcie zaraz jest dzwonek, a z tego co wiem macie razem angielski więc Camzi mogłabyś zaprowadzić Lucy do sali? Jeszcze nie zdążyłam jej pokazać szkoły.
- Ta jasne chodź - odburknęłam. - Lauren spotkamy się na następnej przerwie tak? - zapytałam MOJEJ DZIEWCZYNY przed odejściem.
- Ta... bo wiesz Cami... Spotkamy się podczas lunchu, obiecałam Lucy, że pokażę jej szkołę no i wiesz... - odpowiedziała niepewnie i zaczęła się drapać po karku.
- A no pewnie kochanie, to ten... do zobaczenia na lunchu. - odpowiedziałam niezadowolona i poszłam w stronę sali, a Lana poszła za mną. Chyba Lana. Albo jakoś inaczej. Nie wiem.
Dojście pod salę zajęło nam jakieś 3 minuty. Lekcja miała rozpocząć się za kolejne 3. Nagle usłyszałam, że Lena coś do mnie mówi.
- Więc... ile jesteście z Laur razem? - Laur... kto Ci pozwolił nadawać mojej dziewczynie jakiekolwiek przezwisko głupia szma...
- Znamy się od czternastu lat, a jesteśmy razem od dwóch. - odpowiedziałam wlepiając wzrok w mojego Iphona.
- A rozumiem.
Na szczęście nadeszło wybawienie w postaci nauczycielki. Lena strasznie mnie denerwuje, a że moja dziewczyna postanowiła mnie dla niej olać na następnej przerwie i nawet nie zaproponowała mi pójścia z nimi mam idealną okazję żeby pogadać o tym z dziewczynami.
Do: Ari, Królowa Dinah i Allysus
Cholera, dlaczego pozwoliłam Dinah'ie samej zapisać się w moim telefonie. Nieważne.
Laski przyjdźcie pod moją salę po tej lekcji. Czerwony Alarm.
Od: Ari
Jasne kochanie będę, ale wszystko okey?
Do: Ari
Na razie jest ok.
Od: Dinah
O szykują się ploteczki, będę Chancho!
Od: Ally
Jasne skarbie!
Nie wiem jeszcze co, ale coś mi się w tej lasce nie podoba i czuję, że będą z nią same problemy.
Tak więc wzięłam się za kolejne FF kiedy nie umiem dodawać tamtego regularnie, ale do pisania rozdziałów tam potrzebuję więcej czasu, a sesja mnie gonie bo mam zaliczone na razie 2 przedmioty na 10. Więc do końca czerwca jak będą pojawiać się tam rozdziały to raczej raz w tygodniu, raz na półtora tygodnia, za to to opowiadanie będzie potrzebowało mniej czasu więc raczej tak z 2 rozdziały w tygodniu powinny być, ale nic nie obiecuję. Wpadłam sobie na nie wczoraj w nocy i nie mogłam się spokojnie uczyć póki go nie zacznę realizować więc, a piosenka w mediach jest dlatego bo mi się podoba, a może wam też się spodoba bo większość może tego nie znać ^^
Poza tym mam dobry humor bo te dwa zaliczone przedmioty są na 5 więc walczę dalej o moje stypendium! Możecie pisać jak tam u was w szkole/na studiach czy gdziekolwiek i miłego dnia ^^
YOU ARE READING
Forever In Love I Camren I
FanfictionCamila i Lauren mają 17 lat, znają się od 14, a od dwóch są parą. Cabello to kapitan szkolnej drużyny cheerleaderek, a Jauregui jest kapitanem damskiej drużyny piłki nożnej. Tworzą parę idealną. Od przyjaźni do związku i to dwóch najpopularniejszyc...
