Prolog

62 3 0
                                        

Pamiętam każdą grę, każda była wygrana. Byłem mistrzem w tym co robiłem . Byłem królem pokera. Nie miałem sobie równych. Kochałem pokera, aż do dnia, w którym zobaczyłem Ją. Była zapłakana, przywiązana do krzesła, podbita, ciemno włosa dziewczyna. Grałem o jej życie, byłem za nią odpowiedzialny. Coś w jej oczach kazało mi walczyć o nią. Musiałem wygrać, chciałem wygrać. W tym dniu, momencie, pragnąłem zwycięstwa jak jeszcze nigdy dotąd. Dziewczyna nazywa się Park ChaeRin. Pasuje do niej to imię, jest delikatne jak ona sama. Spojrzała na mnie, z jej oka spłynęła samotna łza. Nie pozwolę by ją zabili. Ja, Kim Seokjin, pokerowy król, oddam jej, to co straciła, wolność.

Poker King - JinWhere stories live. Discover now