Od autorki

160 14 1
                                        

Chciałam już dodać prolog, ale każda moja książka miała zaczynać się w takim właśnie wstępem, więc oto jest~ 

Ta historia miała być opublikowana jako druga, zaraz po moim najukochańszym dziecku, ale okazało się, że pisze mi się ją o wiele łatwiej niż pozostałe. Do mojego zapowiedzianego już xiuchena nawet nie ma co porównywać, bo tam sam prolog to już porażka. Za skomplikowane to wszystko... 
Jeśli zaś chodzi o to opowiadanie, to mogę powiedzieć, że prolog napisał się sam. Nie jest za długi, ale nie będę na siłę upychać tam niepotrzebnych rzeczy. Napisanie go zajęło mi kilka chwil, a z zaczętym już pierwszym rozdziałem nie jest wcale gorzej. 
O czym będzie ta historia dowiecie się już nie długo, a na razie opowiem jak zrodził się pomysł. 

Późny wieczór, gwiazdy na niebie, zimno, wieje, boczna alejka w parku, ciemno jak nie powiem gdzie, bo nie ma lamp, pusto, z daleka reflektory ze stadionu dają po oczach, ławka, a na niej ja i moja przyjaciółka (nie lubię tego słowa, ale jak napiszę inaczej to się obrazi :,)). Nie wiem czemu nie poszłyśmy do mnie, ale spędziłyśmy tam trochę czasu rozmawiając o wszystkim i czekając na jej mamę. Chyba była jesień, ale zimno tak, że czułam jakby przewiało  mi kości. 

W sumie to nie pamiętam, ale chyba opowiadałam jej o chanbaeku, gdzie Baekhyun miał anoreksję. Ostatnio miałam zajęcia o tej chorobie - taki zbieg okoliczności. Jak wiecie lub nie anorektycy bardzo marzną, my też tam marzłyśmy. I w taki sposób w mojej głowie powstał pomysł na ff z marznięciem w roli głównej. 

Podzieliłam się swoją wizją z inną osobą i dowiedziałam się, że podoba jej się o wiele bardziej niż moje pierworodne dziecko (ledwo co zaczęte, ale to nie jest ważne).

Dodatkowo według tej osoby Baekhyun w tym opowiadaniu to ja i tylko muszę sobie znaleźć mojego "Chanyolo" (był, ale uciekł, nie moja wina ( ͡° ͜ʖ ͡° )). Dlaczego tak jest, to napiszę jak skończę opowieść, bo to spoiler~

W porównaniu do moich innych (planowanych) książek to będzie lekkie, urocze, może trochę komediowe (oby nie wyszedł rak...), angstu nie mam gdzie wcisnąć, więc raczej tego nie będzie ^ ^

Dodałabym prolog od razu, ale nie mam gotowej okładki, a zrobienie jej trochę mi zajmie :,)

Jeśli zaś chodzi o tytuł - wolicie go po polsku czy po angielsku?

PS. Nie mam bety, więc rozdziały nie będą sprawdzane. Postaram się nie robić błędów, ale jeśli jakiś zauważycie, to alarmujcie! 

Dziesięć dni | ChanbaekHistorias para obsesionarse. Descúbrelo ahora