1. Ucieczka

33 5 3
                                        

Zorda27 pisze jako Ash, zaś xxCrawlingxx jako Andy~


Mogą pojawiać się błędy, najróżniejsze, od zwykłych zżartych przecinków po błędy logiczne :>



Lice*Ma w dupie cały świat i czyta komiks o Batmanie.*

Zorda*Ash zajechał pod dom swego Aniołka. Był późny wieczór, nie powinien o tej porze do niego wpadać. Ale raz się żyje. Obszedł dom i znalazł okno pokoju swego Aniołka. Napisał do niego 'Wyjrzyj przez okno'. Oby odczytał, bo serio zacznie szukać sposobu do dostanie się do niego inną drogą niż drzwiami frontowymi.*

Lice*Przeczytał, wyjrzał przez okno i patrzył, szukając swojego misia.*

Zorda*Pomachał, widząc bujna czuprynę w oknie.*

Lice*Otworzył okno.*

Zorda*Już chciał do niego krzyknąć ale w porę się opamiętał.*

Lice*Też pomachał, po czym zostawił go bez słowa i wyszedł drzwiami, jak na człowieka prawego przystało.*

Zorda*Stał przed drzwiami, gdy Andy je otworzył. Łamanym migowym spytał 'Mogę wejść?'. Nie oszczędził sobie uśmiechnięcia się niczym niewinny debil. Bo przyszedł tu w nocy tylko po to aby się pogapić na tę mordę...*

Lice*Przeliterował 'możesz, ale jak moja matka cię złapie, to sam się ratujesz.'*

Zorda*Kiwnął głową na znak zrozumienia.*

Lice*Przepuścił go w drzwiach.*

Zorda*Czmychnęli na górę w ciszy, by nikt ich nie przyłapał.*

Lice*Wskazał mu łóżko i zamknął drzwi.*

Zorda*Usiadł na łóżku po turecku, dobywając z kieszeni notatnik i długopis. Może i ogarniał trochę migowy, ale pisanie było póki co szybsze.*

Lice*usiadł obok i z zainteresowaniem przyjrzał się odpryskującemu lakierowi na swoich paznokciach.*

Zorda*Napisał na kartce 'Poprawić ci ten manikiur?' Co jak co, ale nie zamierzał gapić się jak ten ubolewa nad swymi paznokciami.*

Lice*Pokiwał głową i podał mu zmywacz i czarny lakier.*

Zorda*Zajął się wpierw zmywaniem resztek lakieru i po chwili nakładał pierwszą warstwę świeżego. Co jakiś czas spoglądał na te błękitne oczy, zastanawiając się co jego Aniołek teraz czuje, myśli.*

Lice*patrzył na Asha w milczeniu i co jakoś czas obrzucał spojrzeniem jego koszulkę z Mötley Crüe, coraz bardziej żałując, że nie potrafi wyobrazić sobie muzyki poza basami i rytmem.*

Zorda*Andy patrzył ze smutkiem na jego koszulkę. Nadal nie mógł wyobrazić sobie, jak ta drobina żyje bez muzyki. Muzyka była życiem, dawała życie. Zastanawiał się jak ukazać ją Andyemu. Po chwili wpadł na pewien pomysł. Aż podskoczył w miejscu podekscytowany tą myślą.*

Lice*Spojrzał na niego ze zdziwieniem i sięgnął po notes. "Coś cie w dupę upierdoliło?"- napisał i podał go Ashowi.*

Zorda*złapał notes i nabazgrał "Mam pewien pomysł ale musielibyśmy pojechać do mnie' spojrzał z nadzieją na Andyego.*

Lice*Zastanowił się chwilę. I tak nie miał nic lepszego do roboty, a przez bezsenność i tak nieprędko by zasnął, rodzice poszli spać dawno temu, chociaż i tak się nim nie interesowali, a Keira spała u Angelo. Pokiwał głową i uśmiechnął się lekko*

Bridescest [Black Veil Brides]Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz