1

4 0 0
                                        

Jak zawsze obudziłam się obok mojego kochanego chłopaka - Luisa, to największe ciacho w mojej szkole. Nic dziwnego, że jestem jego dziewczyną, jestem najlepszą laską na całej Florydzie. Mam doskonałą figurę, piękne szare, duże oczy, które zawsze są podkreślone mocnym makijarzem, długie, jedwabiste, lśniące włosy, które sięgają mi za łopatki.

Dałam mojemu chłopakowi buziaka w policzek i postanowiłam zrobić coś do jedzenia. Gdy już zrobiłam naleśniki, z nutellą i owocami oraz kakao z kawałkami czekolady, wróciłam do mojego pokoju, gdzie leżał sobie mój chłopak.

- Dzień dobry śpiochu - przywitałam się.

- Cześć Liv, która godzina?

- 9:30, zjemy ? - wskazałam na tacę z jedzeniem.

- No pewnie- powiedział i zabraliśmy się do jedzenia, po skończonym posiłku postanowiłam wziąć szybki prysznic. Gdy wyszłam z łazienki, ubrałam się z krótkie spodenki i hiszpankę, wszystko w kolorze szarym. Oczywiście podkreśliłam oczy czarnym cieniem, a usta pomalowałam mocną bordową szminką. Pewnie myślicie, że jestem takim plastikiem, lecz muszę was rozczarować. Ja po prostu jestem szczera i lubię mocny makijaż, a już na pewno nie pcham się do łóżka wszystkim facetom. Ja mam tylko Luisa, ale miłością tego nazwać nie można.

Mieszkam w dużej willi, w moim pokoju są oddzielne drzwi do garderoby oraz łazienki i balkonu. Gdy wyjdę na balkon widać ocean, kocham ten widok.

- Słońce, ja się już będę zbierał - dał mi buziaka w polik.

- No dobra, ale wpadnij jutro - przytuliłam go i pocałowałam namiętnie w usta.

- Na razie, księżniczko - wyszedł z domu i wsiadł do swojego chevroleta.

Wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam do Ami, mojej najlepszej przyjaciółki, również blondynki, lecz ona ma o wiele krótsze włosy i ma brązowe oczy. Wzrostem była taka jak ja.

Ami: No co tam Liv?

Ja: Słuchaj, masz plany na dzisiaj?

Ami: Hmm... O 12 idę z Kundlem do weterynarza, a późnij jestem wolna.

Ja: To może o 15 tam gdzie zawsze?

Ami: Spoko, do zobaczenia

Ja: Pa

Dobra mam jeszcze dużo czasu. Postanowiłam umyć włosy i pooglądać telewizję. Gdy spojrzałam na zegarek była już 14, więc wyprostowałam włosy i założyłam białe, krótkie spodenki z wysokim stanem oraz kremowy, crop top. Mam 10 minut, więc poprosiłam tatę, żeby mnie podwiózł. O umówionej godzinie byłam pod kawiarenką w galerii. Zauważyłam, że podchodzi do mnie blondynka.

- Hejka - przywitała się i przytuliła się do mnie.

- Hejka, to co idziemy na zakupy? - zapytałam.

- Jasne, tylko kupię kawę, chcesz? - odpowiedziała pytaniem.

- Dobra, chodźmy - poszłyśmy po kawę i zaczęłyśmy przeglądać sklepy. 

Po kilku godzinach kupiłam sukienkę, kilka bluzek i spodenek. Miałyśmy już dość chodzenia, więc zaszłyśmy tylko jeszcze do mojego ulubionego sklepu, czyli Victoria's Secret.  Kupiłyśmy po dwie koronkowe bielizny, ja w kolorze czarnym i różowym, a Ami w szarym i czerwonym.

Po udanych zakupach pojechałyśmy do mnie do domu i zaczęłyśmy oglądać "ostatnia piosenka" na moim laptopie.  Gdy film się skończył poszłyśmy po lody waniliowe i zaczęłyśmy rozmawiać.

Gdy Ami już poszła do domu, postanowiłam się napić soku malinowego. Gdy zeszłam na dół zobaczyłam dokumenty, z ciekawości chciałam do nich zajrzeć. Zobaczyłam tylko, że jest na nim nazwisko ojca. Już miałam otworzyć teczkę, ale do kuchni wszedł tato, razem ze swoją nową żoną, która mnie nie cierpi. Jest o 10 lat młodsza od mojego ojca. Ma krótkie blond włosy, oczywiście farbowane, duże zielone oczy, powiększone piersi oraz tyłek. Mój tato leci na nią tylko dlatego, że właśnie powiększyła sobie to i owo, a ona na pieniądze mojego ojca. Szczerze, ja też jej nienawidzę. Jest zapatrzoną w siebie egoistką, ale on tego nie widzi.

- Czego jeszcze nie śpisz? Już późno - powiedział ciepło ojciec - idź już spać, słońce - mówiąc to zabrał teczkę.

- Em, dobrze chciałam się tylko napić. - powiedziałam i skierowałam się do mojego pokoju.

- Nie martw się słońce, dzisiaj wyjeżdżamy do Nowego Yorku, pamiętasz?  -  powiedziała ta wypchana lala. do mojego ojca.

- Co? Czego mi nic nie powiedziałeś? Nie jestem spakowana i - zaczęłam ale mi przerwano.

- Ty z nami nie jedziesz lalu- powiedziała sucho i pocałowała mojego ojca w usta. Bleeee, już bym wolała, no nie wiem co, ale to ohydne. Fuuuuj.

- No dobra, a kiedy wracacie? I po co jedziecie? - zapytałam jeszcze.

- Wracamy za tydzień w niedzielę na zakupy. Niestety mieli tylko 2 miejsca w hotelu, dlatego nie możesz polecieć z nami. - wyjaśnił ojciec, a ja już wybuchłam.

- Tato! Ty nie widzisz, co ona z tobą robi? Ciągle tylko jeździcie na zakupy. Wydajesz na jej zachcianki, więcej niż na samochody! - wykrzyknęłam mu prosto w twarz.

- Olivia! Jak ty się odzywasz? Już do swojego pokoju! Natychmiast! - krzyknął sucho ojciec, a ja skierowałam się do swojego pokoju. Wzięłam moją piżamę i skierowałam się do łazienki, myśląc jaki mój ,,tatuś" jest naiwny. Pewnie znowu się ślinią, ble. Po skończonej kąpieli, było już po północy, więc chciałam położyć się spać, lecz coś mi na to nie pozwalało. Nie wiem co...

Wyszłam więc na balkon, żeby trochę się przewietrzyć, gdy nagle ktoś zapukał w moje drzwi.

- Hej kochanie, mogę wejść? - to był tato.

- Jasne. - powiedziałam i usiadłam na łóżku.

- Wiem, że to dla ciebie trudne, po tym jak mama nas opuściła, ale nie możesz się tak zachowywać w stosunku do Charlotte. To moja żona już od 2 lat, mama odeszła jakieś 10 lat temu. Masz już 15 lat, niedługo szesnaście, więc proszę zachowuj się jak osoba dorosła, a nie jak dziecko. - westchnął- o trzeciej rano mamy wylot. Pieniądze masz w szufladzie, tam gdzie zawsze. Pamiętaj słonko, kocham cię. - powiedział to i dał mi buziaka w nos. - Zmykaj już spać, dobranoc.

- Dobranoc. - nie miałam siły na kłótnie z nim, więc tylko przytaknęłam i zakryłam się kołdrą. Poszłam jeszcze za tatem zamykając drzwi na klucz. Weszłam znowu pod kołdrę i zaczęłam płakać. Podeszłam do lustra, kiedy zobaczyłam moje czerwone oczy uznałam, że najlepiej będzie jak się położę spać. Przemyłam jeszcze tylko sobie twarz zimną wodą i wskoczyłam z powrotem pod kołdrę. Byłam zła na Sharlott i ojca, smutna, że tak to wyszło i szczęśliwa, że będę miała ją z głowy przez tydzień. Po kilku próbach szukania wygodnej pozycji zasnęłam.


***

Hej, to moje pierwsze opowiadanie i pewnie jest dużo błędów. Na samym początku chciałabym powiedzieć, że jeśli ktoś ma jakieś wskazówki albo pomysły to proszę pisać w komentarzach. Wyczekujcie kolejnych rozdziałów. Będą się pojawiać nieregularnie na razie.

Do zobaczenia.

Jukka


Return baby, please.Where stories live. Discover now