Tego wieczoru każde z nas przyszło tam jako ktoś inny. Żadne nie miało odejść takie samo.
Wtedy jeszcze tego nie wiedzieliśmy. Byliśmy młodzi w ten szczególny sposób, w jaki młodzi są ludzie przekonani, że najgorsze rzeczy zawsze przytrafiają się komuś innemu. Że jedna noc może być po prostu jedną noc, jedna decyzja, tylko kolejnym błędem, a ludzie, których wpuszczamy do swojego życia, mogą odejść z niego równie łatwo, jak się pojawili.
Nie wiedzieliśmy jeszcze, jak szybko wszystko może się zmienić. Jak łatwo przyjaciele stają się rodziną. Jak cienka granica dzieli nienawiść od pragnienia. I jak bardzo można pomylić człowieka, który cię niszczy, z tym, który jako jedyny potrafi cię uratować.
Później każdy pamiętał tamtą noc inaczej. Ktoś pamiętał słowa, których nigdy nie powinien był wypowiedzieć. Ktoś inny spojrzenie, którego nie potrafił później zapomnieć.
Ja pamiętałam jego.
Chłopaka, którego od początku powinnam była omijać szerokim łukiem. Tego, przed którym ostrzegano mnie, zanim zdążyłam zrozumieć dlaczego. Tego, który patrzył na świat tak, jakby dawno przestał oczekiwać od niego czegokolwiek dobrego.
A jednak tamtej nocy, kiedy wszyscy patrzyli w jego stronę, jakby już wiedzieli, kogo obwinić, ja zrozumiałam coś znacznie gorszego.
Nie bałam się już tego, kim był. Bałam się tego, kim ja stawałam się przy nim. Bo gdzieś pomiędzy pierwszym spojrzeniem a ostatnim ostrzeżeniem przestałam wiedzieć, gdzie kończył się on, a zaczynałam ja.
I być może właśnie na tym polega największy błąd. Nie na tym, że wpuszczamy do życia niewłaściwych ludzi. Na tym, że pozwalamy im zostać wystarczająco długo, żeby po ich odejściu nic już nie wyglądało tak samo.
Bo niektórzy ludzie nie wchodzą do naszego życia po to, żeby je zmienić. Wchodzą, żeby sprawdzić, ile jesteśmy w stanie stracić, zanim przyznamy, że nie potrafimy odejść.
***
Witam serdecznie w mojej pierwszej powieści, którą postanowiłam podzielić się ze światem.
Zostawcie coś po sobie xxx
YOU ARE READING
BURN ME SLOWLY | +18
RomanceNa Bayview byli chłopcy, których matki lubiły przyprowadzać na kolacje, i tacy, przed którymi ostrzegały córki jeszcze zanim zdążyły poznać ich imię. On zdecydowanie należał do tych drugich. Syn wpływowego ojca, były sportowiec z przyszłością, którą...
