Obiecuję.
Niech wszystkie osoby w poczekalni będą mi świadkami. Obiecuję, że nigdy nie zrobię
z mojego dziecka kręgowca. Po pierwsze, sam nie zdzierżyłbym jego krzyków przy sprawdzaniu analizatora. Po drugie, po co uprzykrzać nimi życie pozostałych czekających.
Pewnie, gdybym nie przyszedł na ostatnią chwilę krzyki oszczędziłby i mnie. Tak samo jak kilkugodzinna kolejka do lekarza. Kto by pomyślał, że nie jestem jedyną leniwą osobą w Sektorze Krakowskim, która przypomniała sobie o tym obowiązku w ostatnim dniu przed Wyrokiem. Nie wiem, jak zdołaliśmy odbudować kontynent, skoro, łagodnie mówiąc, sześćdziesiąt procent populacji odbębnia kontrole na ostatnią chwilę. Trudno mi się jednak dziwić. Mi też było nie po drodze na wizytę, w trakcie której lekarz wprowadza rurkę do ciała, badając czy nie wpadłem na genialny pomysł wyrwania urządzenia złączonego z moimi mięśniami.
- Pacjent 0972 proszony jest do gabinetu 29 – Spoglądam na swój numer. 1000.
„Jeszcze sobie tu trochę posiedzę".
Szybko zajmuje miejsce na krześle zwolnione przez Panią 0972. Wyjmuję telefon, który o mało co nie upuszczam na ziemie z powodu przeraźliwego krzyku z gabinetu naprzeciwko, którego siedzę.
- Biedni kręgowcy. – staruszka obok mnie chwyta mężczyznę obok niej za dłoń. – Dobrze, że nam się poszczęściło kochanie.
Jedyny plus bycia kręgowcem jaki istnieje i może przekonać rodziców do skazania na to dziecka to wizyty kontrolna nie co rok, a co kilka lat. Największym minusem tego rozwiązania jest to, że ta wizyta to istne piekło dla pacjenta z powodu przeraźliwego bólu. Rufus, po ostatniej wizycie, określił to uczucie jako „Rozcięcie kręgosłupa, a gdy rana już krwawi zalewamy ją wrzątkiem". Zawsze staram się przemówić mu do rozsądku, gdy przed wizytą łyka środek przeciwbólowy w podwójnej dawce niż zalecana. Uznał, że takie rozwiązanie, mimo środków szpitalnych przyznawanych automatycznie kręgowcom, pozwala zminimalizować ból z poziomu rozcinania piłą mechaniczną do borowania zęba.
Z drugiej strony medalu są krwiarze, których wizyta jest zupełnie nie bolesne, ale muszą odbywać się maksymalnie co pół roku. Mój tata uznał to za prawdziwą katorgę i nie zgodził się na tą opcje. Mama uznała częsty kaszel spowodowany analizatorem w płucach za coś równie nieprzyjemnego, więc stanęło na mięśniowcu.
- Pacjent 1000 proszony jest do gabinetu 17.
Ruszam się ze swojego krzesła, które już trafia pod nogi nowego zdobywcy. Docieram do wskazanych drzwi, a głos z drugiej strony prosi mnie do środka.
- Dzień dobry.
- Dzień dobry. Albert Rosa? – potakuję. – Dziewiętnaście lat. Badanie przed Wyr... - szybko zakłada formalną maskę. – Podliczeniem. Zgadza się?
- Tak, dokładnie. - Obywatel zawsze pozostanie Obywatelem.
- Błagam niech Pan powie, że nie jest kręgowcem. – czuć zirytowanie w głosie. – Męczyłem się już z trzema dzisiaj i głowa mi pęka.
- Nie, nie. Jestem mięśniowcem.
- Świetnie.
Wstaje zza biurka. Podchodząc do fotelu badawczego zakłada białe rękawiczki i zaprasza mnie na niego.
- Na piersi, czy fanaberyjnie?
- Normalne. Nie stać mnie na modyfikacje.
Doktor sięga po aparat badawczy, prosząc mnie o zdjęcie koszulki. Dezynfekuje moją klatkę piersiową w okolicy analizatora i przyczepia do niej maszynę przypominającą kleszcze. Staram uciec myślami od tego sprzętu. Przenieść się na jakąś polankę w lesie. Ćwierkanie ptaszków, zapach kory, lekka rosa na liściach. Niestety, nieskutecznie. Cienka rurka wbija mi się w ciało, co pobudza analizator do wyładowania.
YOU ARE READING
Obywatel +1
Science FictionMięśnie i umysł nie wystarczą do stania się Obywatelem +1. Obywatelem +1 trzeba być. Na zniszczonej Kryzysem Europie, wyłoniło się nowe państwo - Spesnovia. Państwo zapewnia Obywatelom wszystkie niezbędne potrzeby, aby byli szczęśliwi, ale szczęści...
