Rozdział 1 (narrator N)
Wstałem dziś dość wcześnie. Pościeliłem łóżko a następnie się ubrałem. Poszłem do kuchni aby zrobić śniadanie dziewczyną. Miałem zamiar zrobić tosty ale chleb tostowy się skończył, więc zajrzałem do lodówki. Oczywiście była pusta ( czy tylko u mnie zawsze tak jest XD ~autorka), więc poszłem do pokoju J.
Zapukałem po czym J szybko otwarła mi drzwi. Miała na sobie białą piżamę i żółty szlafrok oraz rozczochrane na wszystkie strony włosy. - Co !? - powiedziała z wkurzoną miną.
- Lodówka jest znowu pusta.
- To idź se do sklepu i najlepiej nie wracaj!
- Ale do którego sklepu ?
- N jesteś bezużyteczny i zbędny gdyby nie to, że popsułambym sobie reputację własnoręcznie bym cię zabiła ! - krzykneła po czym czasneła drzwiami.
Wróciłem do kuchni i zrobiłem samą kawę gdy nagle do kuchni weszła V. Miała zółtą piżamę oraz trochę rozczochrane włosy. Wzieła tylko kawę ze stołu i poszła do salonu ( salon jest połaczony z kuchnią ~N) położyła kawę na stoliku i położyła się na kanapie. Po pewnym czasie J też przyszła po poraną kawę. - V znowu przez całą noc grałaś w Brawl Star !? - krzykneła na widok niewyspanej V. - Nie - zaprzeczyła V.
- No wcale
- Nie grałam w Brawl Star tylko w FNAF'a. - wytłumaczyła.
J tylko przewróciła oczami i wzieła pierwszy łyk kawy. - Fuj !!! - krzykneła wypluwając kawę. - N co ty za gówno zrobiłeś chciałeś nas otruć!?
- Nie...
V nic nie powiedziała tylko wylała kawę do doniczki z kaktusem.
- To była kawa z ekspresu - wyjaśniłem ( Ale miałem szczęście, że tego nie piłem :)~N)
- To pewnie ziarna albo mleko były przeterminowane - stwierdziła V.
- Jak się przebierzemy to idziemy do sklepu- zażądziła J po czym poszła do swojego pokoju V zrobiła to samo a ja przegladałem Media społecznościowe. Po pewnym czasie J przyszła a za nią V. - V nie pójdziesz w piżamie do sklepu! Pomyśl co ludzie powiedzą - powiedziała J gdy zobaczyła V w piżamie ( ale miała uczesane włosy~N)
- Znasz takie przysłowie nie szata zdobi człowieka? - zapytała V. J umilkła i poszliśmy.
Gdy znależliśmy się na miejscu wziąłem wózek i poszłem za nimi. W sklepie było mnóstwo ludzi. - To co kupujemy ? - zapytałem. Gdy nagle jakiś chłop chwycił J za dwie ręce uniemożliwiając jakikolwiek ruch. J zaczeła się szarpać i drzeć się na mnie i na V. V szybko przywołała swoją broń i miała zaatakować lecz ja jej nie pozwoliłem: - V! My bijemy demony a nie zwykłych ludzi!
- N nie wiedziałam, że jesteś taki ślepy ! Przecież to demon ! - krzykneła V w tym momencie wszyscy ludzie w sklepie przemienili się w demony. J udało się wyrwać i przwołała swoją broń. Dziewczyny zaczeły walczyć z demonami a ja postanowiłem kontynuować zakupy :).
Lecz nagle jakiś gruby demon skoczył do wózka. Tak bardzo się przestraszyłem, że zapomniałem, że w każdym momencie mogę przywołać swoją broń i zaczołem rzucać w niego pomidorami. Przez przypadek rzuciłem jednym w J, która walczyła z demonem z tej samej strony co był ten w, którego rzucałem. Zaczeła przeklinać gdy nagle ten demon z , którym walczyła przygniótł ją do ziemi a jej broń upadła na podłogę dość daleko, że nie mogła do niej dosięgnąć. Ja bez zastanowienia popchnełem w jego stronę wózek z demonem w środku. Uderzyli się głowami a ten z, którym walczyła J się przewrócił jednak szybko wstał. Na szczęście V się nimi zajeła a po kilku minutach J do niej dołaczyła a ja kontynuowałem zakupy. Oczywiście gdy skończyły do mnie dołączyły i poszliśmy do kasy. ( Ofc, że zapłaciłem za te pomidory~N )
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Miłego dnia <3
Smacznego 🍪
YOU ARE READING
K-popowi łowcy demonów
FanfictionKPDH + MD jako ludzie ;) N, V i J są gwiazdami K-popu i należą do zespołu Dissambly Drones. Lecz potajemnie są łowcami demonów.
