Prolog

361 30 17
                                        

___

Ciemność w Podziemnym Mieście nie była tylko brakiem światła - była istotą samą w sobie.

Obłapywała wilgotne mury i zalewała ciasne uliczki, w których nigdy nie gasły cuchnące, ledwo tlące się lampy olejne. Powietrze było ciężkie od stęchlizny i pyłu, przenoszącego się z warstw gruzu na wydeptane bruki, a każdy oddech niósł w sobie posmak rdzy i zapomnienia.

Tu nie istniała nadzieja, jedynie głód - głód życia, głód wolności, głód ucieczki. Wąskie korytarze pomiędzy rozpadającymi się budynkami przypominały labirynt, który nie prowadził donikąd.

Dzieci, zbyt młode, by rozumieć, czym jest światło dnia, kręciły się wokół improwizowanych targowisk, gdzie przemytnicy, oszuści i zabójcy handlowali wszystkim, co mogło utrzymać człowieka przy życiu jeszcze przez jeden dzień. Skrawki gnijącego mięsa, wyświechtane materiały, dawno zepsuta broń.

Na samym środku tego chaosu, tam, gdzie mrok zdawał się być najgłębszy, biło serce miasta. Było to miejsce, gdzie zasady były prostsze niż gdziekolwiek indziej. Jeśli miałeś coś wartościowego, strzeż się, bo ktoś ci to zabierze. Jeśli byłeś słaby, strzeż się podwójnie, bo sam mogłeś stać się towarem. To tutaj płonęły beczki, rozświetlając zapadłe twarze tych, którzy pili, krzyczeli lub płakali, zbyt zmęczeni, by walczyć, zbyt dumni, by się poddać.

Na jednym z dachów, tam, gdzie ciemność była niemal doskonała, przysiadłam w ciszy.

Patrzyłam na dół, na powolne, brudne życie toczące się wśród ruin. Byłam jedną z nich. Wychowałam się w tych tunelach, wdychałam to zatrute powietrze i znałam ten świat lepiej, niż bym zechciała. Mogłam to poczuć. Dzisiejsza noc była inna. W powietrzu unosiło się coś cięższego niż zwykle - coś, co wykraczało poza zwykły fetor Podziemnego Miasta. Niepokój.

— Tatuś wrócił? — mruknęłam, z rozbawieniem przekrzywiając głowę.

W Podziemnym Mieście nie było bohaterów. Istniały tylko wilki i owce. Ja byłam szczurem.

___

Nie spodziewaliście się mnie tu tak szybko XD (moja cierpliwość leży i się nie podnosi)

Flowers of Darkness | Levi AckermannStories to obsess over. Discover now